sobota, 10 września 2016

Od innej strony.


Autor: Anna McPartlin
Tytuł: Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Liczba stron: 400

Lubię sobie popłakać od czasu do czasu przy dobrej książce - czym jednak jest dobra książka? Czy sam fakt, że potrafi doprowadzić czytelnika do łez, kwalifikuje ją jako lepszą od reszty? A może to tylko kolejny czynnik, który składa się na to, że w jakiś sposób jest w stanie utkwić nam w pamięci? Jakkolwiek by nie było, nad najnowszą wydaną u nas książką Anny McPartlin nie trzeba się długo zastanawiać, bo to jest naprawdę DOBRA historia! 


Zerkam niespokojnie na widownię. Czy znajdę dość sił, by opowiedzieć ludziom o moim synu? Jeremy był dobrym, wrażliwym chłopcem, kochałam go tak, jak potrafią tylko matki. Mam poczucie winy, bo daleko mi do ideału. Za długo tkwiłam w związku z jego ojcem-katem, który terroryzował mnie przez lata. Nie zawsze ogarniałam rzeczywistość, czasami przytłaczała mnie proza życia. Nie było mi łatwo pracować na dwa etaty, opiekować się chorą matką, która przestała być sobą, i znosić zmienne nastroje nastoletniej córki. Ból po stracie syna nigdy nie zelżeje, ale wciąż mam dla kogo żyć. Co cię nie zabije, to cię wzmocni… Mój syn umarł 1 stycznia 1995 roku. Minęło dwadzieścia lat, a ja stoję przed grupą obcych ludzi, by im o nim opowiedzieć.
Głęboki wdech. Zaczynajmy.


Przeczytaliście powyższy opis? Jeśli był to pierwszy raz, kiedy mieliście go przed oczami, to prawdopodobnie byliście tak zaskoczeni jak ja. Bo jak to, autor od razu zdradza tak kluczowe wydarzenie z fabuły? A gdzie jakaś niespodzianka? Byłam dość niepewna i przyznaję, że pojawiła się u mnie odrobina sceptycyzmu. Później do głowy przyszła mi myśl, że przecież w przypadku poprzedniej powieści autorki była podobna sytuacja - sam tytuł zdradzał nam już przebieg wydarzeń! A że Królik to była naprawdę świetna sprawa, to pozwoliłam sobie, by pozbyć się obaw i pozwolić pani Annie na to, by mnie kolejny raz oczarowała. 

Jej główna bohaterka jest klasycznym przykładem kobiety, której życie nie doświadczało. Posiada barki, które dźwigały już wiele ciężarów, a mimo tego wciąż musi znajdować miejsce na kolejne obciążenia. Ale tyle serca, ile ona miała, dawno nie widziałam! Była gotowa znieść tak wiele krzywd, a wszystko z myślą o swoich najbliższych. Rzadko kiedy spotyka się takie osoby... A Maisie była zdecydowanie bardzo urzekająca. Przejmująca do głębi, ale także zaskakująca i niejednoznaczna. 

Bardzo sobie cenię historie, które są oryginalne i inne od wszystkich. Tutaj tym elementem było natychmiastowe zdradzenie przebiegu fabuły. Niby przestałam się bać o to, jak będzie w przypadku tej książki, a w podświadomości wciąż zastanawiałam się, jakim torem podąży autorka, czy odpowiednio dopieści warstwę emocjonalną, by zrekompensować nam ten brak momentu Wow!. I na szczęście McPartlin podążyła dobrą drogą, która zapewniła jej sukces. Stworzyła coś emocjonalnego, odbiegającego od normy i świeżego. Choć tematyka wydaje się być dość przytłaczająca, to jednak obok łez znalazło się też miejsce na specyficzny dla autorki humor. Doskonała propozycja dla wszystkich, którzy lubią książki inne od reszty - takie, w których autor bawi się formą i treścią, tworzy połączenia nietypowe, ale przez to trafiające do serca. 


Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

6 komentarzy :

  1. Królik mi się podobała bez czytania opisu, Tutaj opis mnie zaciekawił. Piszesz, że książka jest tak samo dobra jak poprzednia. Trzymam cię za słowo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie powinnam czytać recenzji tej książki, bo to czysty masochizm :D Tak niesamowicie chcę ją przeczytać, że aż zazdroszczę każdemu, kto już to zrobił :D

    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię autorkę za "Ostatnie dni królika" :) nie odmówię sobie przyjemności przeczytania jej kolejnego dzieła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytam raczej takiej literatury, ale ta książka bardzo mnie interesuje, więc chętnie po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja muszę w końcu "Ostatnie dni Królika" przeczytać, bo mam od pewnego czasu na półce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam McPartlin i obie jej powieści :) Już czekam na jej kolejną powieść i jestem ciekawa jakie poruszy tematy.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka