wtorek, 2 sierpnia 2016

Coś do ocalenia


Autor: Cora Carmack
Tytuł: Coś do ocalenia
Cykl: Coś do stracenia. Tom III.
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 320 

Książki Cory Carmack czytałam daaawno temu - ostatni raz był prawie dwa lata temu. Z jej twórczością byłam w całkiem dobrych stosunkach, bo choć nie były to najlepsze powieści w moich życiu, z jakimi się spotkałam, to jednak przyjemnie spędziłam przy nich czas. Dzisiaj już niekoniecznie pamiętam dokładnie o czym one były, jakie imiona nosili bohaterowie... kojarzę jednak z nimi miłe myśli, nie negatywne. Po dość sporej przerwie zdecydowałam się zamknąć ten cykl i przypieczętować to sięgnięciem po ostatni tom. Może gdybym przeczytała go wcześniej, odebrałabym go nieco lepiej, choć nie było źle. Ale może zaczniemy od początku? 
Wiele dziewczyn byłoby gotowych zabić, aby spędzić miesiące podróżując po Europie po skończeniu college’u… bez odpowiedzialności, bez rodziców, bez limitów na karcie kredytowej. Kelsey Summers nie jest wyjątkiem. Teraz jest jej czas… a przynajmniej tak sobie ciągle powtarza. Odkrycie kim jesteśmy naprawdę to taki samotny biznes, zwłaszcza kiedy boimy się tego, co możemy odkryć. Żadna ilość alkoholu czy tańców nie pozwala Kelsey uciec od samotności, ale może Jackson Hunt da radę. Po kilku przypadkowych spotkaniach, zaczyna przekonywać ją do podróży pełnej przygód jako inicjatywy dla alkoholu. Z każdym kolejnym miastem i doświadczeniem, umysł Kelsey staje się coraz bardziej przejrzysty, ale jej serce coraz mniej. Jackson pomaga jej rozwikłać jej własne marzenia i cele. Ale im więcej dziewczyna dowiaduje się o sobie, tym bardziej zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, jak mało wie o Jacksonie.

Z niektórych książek się chyba po prostu wyrasta. Czasami zdarza mi się wrócić do historii, która kiedyś mi się podobała i chciałam ją sobie odświeżyć, na nowo się zakochać i odkryć coś, co za pierwszym razem mi uciekło, jednak okazuje się być kompletnie inaczej - bohaterowie, którzy wcześniej podbili moje serca, teraz okazują się być dosyć mdli, irytujący jak muchy i pozbawieni realizmu, a logiczne błędy w fabule rażą mnie tak, jak wcześniej w ogóle. Jasne, mam też takie książki, które mogę czytać kilkanaście razy i wciąż są równie niesamowite, mądre, smutne, zabawne i zachwycające jak za pierwszym razem. 

Ta była czytana pierwszy raz. Pierwszy, ale miałam wrażenie, jakbym coś takiego już czytała. Jakbym gdzieś, kiedyś siedziała już z tą książką, poznała Kelsey, poznała Hunta i poznała całą fabułę, a teraz podgrzewała to w mikrofalówce jeszcze raz i takie odgrzane wcinała. To kolejna z powieści, w której bohaterka chce odkryć kim jest. To kolejna z powieści, gdzie dziewczyna potrzebuje do tego nowo poznanego chłopaka, bo inaczej nie da rady. To kolejna z bohaterek, która ostro imprezuje, by odciąć się od tego, co spotykało ją w domu. I naprawdę, kiedyś pewnie by mi się to spodobało. Uznałabym, że ma w sobie pewien urok, coś, co pokazuje pewne ważne wartości, może że czegoś uczy... 

Czasami do niektórych rzeczy lepiej nie wracać, czasami lepiej niektórych serii nie kończyć. Chyba lepiej byłoby dla mnie, gdybym sobie tę część podarowała, ale nie mogę też nie dostrzec, że Cora Carmack zachowała specyficzny dla siebie humor, który wciąż wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Całość jednak była dla mnie aż nadto czytelna, przez co nie miałam ani najmniejszej cząstki frajdy z odkrywania zagadek, kombinowania czy podejrzewania różnych opcji. Dla kogo? Dla tych, którzy szukają czegoś lekkiego, czegoś niewymagającego, czegoś letniego.


Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

4 komentarze :

  1. Tak właśnie myślałam, że to taki typowy, choć lekki i przyjemny tytuł, jakich wiele już na rynku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszą część podobała mi się, ale bez szaleństw, na drugiej utknęłam, a trzecią byłam zachwycona. Jednak całą serię czytałam już jakiś czas temu, gdy byłam w fazie czytania wszystkiego z nurtu New Adult i myślę, że teraz mogłabym odnieść się do niej nieco chłodniej. Jednak tak, jak napisałaś, zapamiętałam ją jako coś lekkiego ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej po tę książkę nie sięgnę, ale w planach mam pierwszą część tej serii "Coś do stracenia" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twórczość tej autorki nie przypadała mi do gustu ;)
    Fajny blog, na pewno będę zaglądać ;) http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka