sobota, 23 lipca 2016

Remake mitu o Orfeuszu i Eurydyce.


Autor: Sarah J. Maas
Tytuł: Dwór cierni i róż
Cykl: A Court of Thorns and Roses. Tom I.
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 525

Niezależnie od tego, czy przeczytaliśmy kilkadziesiąt, kilkaset czy kilka tysięcy książek, zawsze znajdzie się grono tych, o których myślimy inaczej. Każda z nich zawłaszczyła sobie kawałek nas, którego nie chce oddać, za to z całą siłą wnika w nasz umysł i nie pozwala się stamtąd wyciągnąć ani na chwilę. Dzięki Pieśni Lodu i Ognia pokochałam George'a R.R. Martina. Za całokształt i ciepło pokochałam Cecelię Ahern. Za kreowanie intryg i genialnego Bolitara pokochałam Harlana Cobena. Za całą paletę emocji pokochałam Colleen Hoover. Za subtelność i wdzięk pokochałam Lauren Oliver. Za zwroty w akcji i drugie dno pokochałam Jodi Picoult. Za Dwór cierni i róż pokochałam Sarah J. Maas. 

Dziewiętnastoletnia Feyre jest łowczynią – musi polować, by wykarmić i utrzymać rodzinę. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w poszukiwaniu zwierzyny coraz dalej, w pobliże muru, który oddziela ludzkie ziemie od Prythian – krainy zamieszkanej przez czarodziejskie istoty. To rasa obdarzonych magią i śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem. Kiedy podczas polowania Feyre zabija ogromnego wilka, nie wie, że tak naprawdę strzela do faerie. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z Wysokiego Rodu Tamlin, w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyre musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythian i spędzi tam resztę swoich dni. Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyre będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia?

Za wszystkie tomy Szklanego Tronu nabrałam wielkiego szacunku dla pani Maas. Za niebanalną fabułę, za cięty język bohaterów i same postaci. Za uwielbianego przeze mnie Chaola, cenionego Doriana, tolerowanego Rowana i niezastąpioną Celaenę uwielbiam tę autorkę. Stworzyła ona uniwersum, które mnie pochłonęło na długie godziny i do którego niebawem znów wrócę za pomocą Królowej Cieni. Sięgając po Dwór cierni i róż wiedziałam, że to może być coś dobrego, bo przeczytałam już wiele pozytywnych recenzji innych ludzi. Z opiniami innych jednak bywa dwojako - czasem mają odzwierciedlenie w rzeczywistości, czasem zaś okazują się być nietrafione niczym przysłowiowa kula w płot. Nic jednak nie zapowiadało, że najnowsza wydana u nas książka tej autorki wywoła we mnie taką burzę. Czytając, nie mogłam się oderwać i całą tę historię pochłonęłam w jeden dzień. Nie chciałam się odrywać. Nie chciałam opuszczać tego magicznego świata. Nie chciałam ryzykować, by czar rzucony na mnie przez Maas mógł prysnąć. 

To, jak cudowną książkę miałam właśnie okazję czytać, wręcz nie mieści mi się w głowie. Wszystko tutaj wydaje się być doskonale wyważone, zaplanowane i przemyślane. Tutaj nie ma słabych punktów, ja ich nie dostrzegam. Może właśnie dlatego na jakiejś stronie czytałam, że nie powinno się recenzować książek, które wywarły na nas największe wrażenie, bo wtedy nasze odczucia są najbardziej przesłonięte przez emocje i bagatelizujemy to, co inni uznają za duże mankamenty? Może i tak, ale jeśli jest to prawdą, to mam ją gdzieś. Bo naprawdę chcę Wam powiedzieć, że ta książka jest warta tego, by po nią sięgnąć i jeśli tylko możecie, to róbcie to jak najszybciej. Tak dobra historia się dwa razy nie zdarza. 

Nie ma sztuczności. Nie ma patosu. Nie ma upiększania. Jest tylko przepiękna, trzymająca do ostatnich stron w napięciu historia, której inspirację można dostrzec zarówno w mitologii, jak i w baśniach tak dobrze znanych nam od samego dzieciństwa. Bez problemu znajdziemy tutaj elementy przepięknej opowieści o Pięknej i Bestii, chociaż w nieco odświeżonym wydaniu, a każdy miłośnik greckich mitów odszuka w tej powieści romantyzm Orfeusza i Eurydyki. Jeśli czytaliście Szklany tron to wspólnym mianownikiem będą fae. A o takich osobach jak Feyra i Tamlin wręcz CHCE się czytać. To nie są kolejni bezpłciowi, papierowi i miałcy bohaterowie - to są postaci, których każde słowo spijałam ze stron i miałam wrażenie, że tego jest zbyt mało. Łapałam się na tym, że patrzyłam na malejącą ilość stron w moich dłoniach i prosiłam, by jakimś cudem okazało się, że wcale nie kończę tej historii za jakieś pięćdziesiąt/dwadzieścia/trzy strony... 

Z tej powieści kipii magia. Magia w każdej postaci, a szczególnie w kreacji bohaterów, przy której tutaj Maas wspięła się na prawdziwe wyżyny swojego talentu. Zazdroszczę tej autorce, że potrafi tworzyć tak genialne damskie portrety. Feyra przypominała mi nieco Celaenę, lecz z drugiej strony była całkowicie inna. Sardothien była twardą, nieustraszoną zabójczynią, dla której kolejna ofiara była jak połknięcie pralinki, w głębi serca leczyła rany, którym nie pozwalała dojść do głosu. W przypadku Feyry sprawa jest zaś bardziej złożona, skomplikowana i nie do odkrycia od razu - tak jak w przypadku Tamlina. On zaś... On zaś po prostu podbił moje serce. Kolejna męska postać do kolekcji, która sprawia, że tę książkę chce się czytać dla samego zlepku liter tworzącego jego imię. Lucien raz mnie zwodził, za chwilę uwodził - równie świetny bohater! A Rhysand... cóż, mam mieszane uczucia. On po prostu nie jest dla Feyry, a Feyra nie jest dla niego. 

Tę książkę nie tylko się czyta. Tę książką się delektuje, pochłania, degustuje, a na koniec błaga o więcej. Autorka cały czas trzyma w napięciu i nie pozwala nam odsapnąć, bo w zanadrzu kryje kolejnego asa, którego za kilka stron nie zawaha się wyciągnąć z kieszeni pomysłów. Takie właśnie książki chcę czytać. Takie, której pochłoną mnie całą i nie pozwolą o sobie zapomnieć. Inne niż wszystkie, choć pozornie podobne do reszty. Tak piękne, tak smutne, tak radosne i okrutne. Taką Maas pokochałam i taką chcę zawsze widzieć. Polecam, polecam, polecam. Po prostu - polecam. 


Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

13 komentarzy :

  1. Dwór czeka u mnie na swoją kolej i już nie mogę się doczekać, aż zacznę go czytać :D Pozdrawiam, Julka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czekaj za długo, ta książka jest naprawdę genialna! ;)

      Usuń
  2. Bardzo mnie zachęciłaś ;) Ostatnio poszukuję czegoś nowego, a nie miałam jeszcze przyjemności zetknąć się z twórczością tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zachęcam, zarówno Szklany tron od tej autorki jest świetny, jak i powyższa książka, z tym, że ona jeszcze bardziej! ;)

      Usuń
  3. Moim ulubionym bohaterem tej książki był Lucien. Rhys był intrygującą postać,ale zgadzam się, że nie jest odpowiedni dla Feyry i mam nadzieję, że autorka nie zrobi nic głupiego i nie stworzy z nich pary, bo się wkurzę. Książka jest świetna - czekam na kolejny tom :D Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, faktycznie, Lucien też był prześwietny! Oj, z tego co słyszałam to w następnym tomie różnie może być, co mnie martwi, bo chyba mi serduszko pęknie. :< Ale na kontynuację czekam!

      Usuń
  4. Nadal się przed nią bronie, ale jak tak dalej pójdzie to po nią sięgnę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się bronić, czytać ją trzeba! :)

      Usuń
  5. Cieszę się, że książka wypadła w Twoich oczach tak korzystnie. Przyznam, że dotąd raczej nie zamierzałam po nią sięgnąć, ale może się to zmienić. Bo skoro tak zachwalasz, może warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama nie myślałam, że będzie aż tak korzystnie... Ale cóż zrobić, ta książka zawojowała mnie!

      Usuń
  6. "Dwór Cierni i Róż" ciekawi mnie chyba nawet bardziej od "Szklanego Tronu", aczkolwiek obie książki z pewnością kiedyś przeczytam. Uwielbiam książki, w których wyczuwalny jest taki baśniowy klimat, tym bardziej jeśli nawiązuje do "Pięknej i Bestii" oraz mitologii greckiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie mogę Ci szczerze polecić, bo są tego warte! Ale klimat Dworu rzeczywiście robi swoje! ;)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka