środa, 6 lipca 2016

Na tropie dziecka.


Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Zaginięcie
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 512

Cenię sobie ludzi, którzy są uczciwi wobec mnie i nie udają niczego. Lubię wiedzieć, na czym stoję, zamiast być mamiona miłymi słówkami, gdy za plecami ktoś raz po raz wbija mi igiełki. Każdy z nas ma znajomych, których lubi i takich, z którymi nie utrzymuje kontaktu. Zabawna sprawa - w przeszłości mieli nas całkowicie gdzieś, natomiast po wielu latach odzywają się tak, jakby byli naszymi najlepszymi przyjaciółmi. Nic nie jest jednak bez przyczyny - coś takiego przygotował też Mróz w kontynuacji Kasacji

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje. Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą…


Każdy, kto miał do czynienia z cyklem o Chyłce, dobrze wie, jak specyficzną postacią jest ta kobieta. Nie jest jedną z tych osób, które boją się własnego cienia - zawsze ma na języku ciętą ripostę, a jeśli nie mówi jej to tylko dlatego, że właśnie spożywa jedyny słuszny posiłek, czyli mięso. To prawniczka, która nie przebiera w słowach i każdego potrafi sprowadzić do pionu - dawna znajoma dzwoniąc w środku nocy wiele zaryzykowała, zwłaszcza, że ich stosunki nie były ciepłe. Jej telefon nie miał nic wspólnego z zaproszeniem na kawę po latach niewidzenia. O nie, dotyczył czegoś poważniejszego - zaginięcia jej dziecka. 

Okoliczności zniknięcia były dość tajemnicze, a cała sprawa była szyta grubymi nićmi, dlatego nie bacząc na dawne animozje, Chyłka wraz z Zordonem ruszają, by wspomóc rodzinę Szlezyngierów. On wierzy w niewinność ich klientów, ona jest przekonana, że są winni. Własne opinie muszą jednak odłożyć na bok - liczy się tylko to, by wygrać proces. Oni są jak ogień i woda - może dlatego też tak ich lubię? Potrafią rozbawić, potrafią zdenerwować, potrafią zaciekawić, więc czy można chcieć czegoś więcej? Przecież duet cudownych bohaterów w komplecie ze świetną fabułą musi kończyć się sukcesem.

Z ręką na sercu mogę przyznać, że Mróz to jeden z niewielu polskich autorów, których aktualnie sobie cenię. Kasacja była świetna, a Zaginięcie tylko potwierdziło jego wielką formę. On nie tylko świetnie kreuje wydarzenia, ale i znakomicie buduje relacje między bohaterami. Czytając, nie odczuwamy znużenia ani zmęczenia - z wypiekami na policzkach czytamy, by przekonać się, co takiego wymyśli tym razem i jak daleko byliśmy od trafnego rozwiązania. Mam wrażenie, że Mróz zapowiada się na polskiego Cobena - na razie brakuje mu jeszcze do mojego Mistrza, ale powolutku zbliża się do niego. 

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

5 komentarzy :

  1. "Kasacja" bardzo mi się spodobała i "Zaginięcie" czeka już u mnie na półce. Mam nadzieję, że mi też się tak spodoba. :) Mróz jak prawie nikt potrafi kreować napięcie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzisiaj jako pamiątkę z wakacji dostałam "Kasację". Mam zamiar jak najszybciej skończyć "Szklany miecz", by szybko się za nią zabrać :D Nie mogę się doczekać zapoznania się z twórczością Mroza, a teraz przez Twoją recenzję jeszcze bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasacja już na mnie czeka. Aktualnie czytam W cieniu prawa tego autora innie mogę się wgryźć w fabułę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi bardzo interesująco, jeszcze trochę takich opinii poczytam to będę mu w końcu musiała dać szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki wielkie! Jak się uda kiedyś Cobena dogonić, proszę o cynk. ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka