wtorek, 12 lipca 2016

Goniąc za cieniem.


Autor: Laura Griffin
Tytuł: Nie do wykrycia
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 400

Naruszanie ludzkiej prywatności zawsze wiązało się ze sprzeciwem. Nie chcemy czytać sms'ów drugiej osoby, gdyż podświadomie obawiamy się tego, co możemy w nich znaleźć. Nie szperamy w jej rzeczach, bo nie chcemy trafić na rachunek z hotelu czy od drogiego jubilera. Czasami jednak ludzie są w takiej desperacji, że decydują się na prywatnych detektywów czy szpiegów... a to może być naprawdę niebezpieczne.

Prywatna detektyw Alexandra Lovell wykorzystuje doskonałą znajomość komputera i własny spryt, by pomóc zniknąć swoim klientkom, które dzięki temu mogą rozpocząć nowe, bezpieczne życie. Jedną z nich była Melanie Bess, desperacko pragnąca uciec od brutalnego męża - gliniarza z doskonałymi układami w policji. Alex podejrzewa najgorsze i zaczyna śledztwo, by odkryć, co się wydarzyło. Zdaniem detektywa z wydziału zabójstw Nathana Devereaux, dopóki nie ma ciała, nie ma też śledztwa. Ale instynkt nie pozwala mu zostawić tej sprawy, tak jak zainteresowanie panią detektyw. 

Czego oczekujemy, by kryminał spełnił nasze wymagania i był chociaż dobry? Pewnie taka lista mogłaby liczyć wiele punktów i podpunktów, ale u mnie decydującymi kryteriami są: ciekawi bohaterowie, dobra intryga, napięcie podczas czytania. Nie ma możliwości, by stworzyć dobrą książkę z motywem kryminalnym, gdy co chwila chce nam się ziewać, bo nie odczuwamy żadnych emocji. Nie ma możliwości, by napisać dobry kryminał, gdy bohaterowie są miałcy jak rozgotowana kasza manna, a intryga do przewidzenia już od samego początku. Jak więc wypadła ta książka? 

Punkt pierwszy - bohaterowie. Choć początkowo może i mogłabym na nich narzekać, to z czasem zyskują na wartości i zyskują sympatię. Alex to kobieta, która łamie po kolei różne stereotypy co do swojej płci. Co chwila udowadnia, że w wielu dziedzinach jest lepsza niż mężczyźni. Jest zacięta, zażarta i łatwo nie odpuszcza. Nie myślcie jednak, że to istota z kamienia, której nic nie wzrusza - ma w sobie ogromne pokłady empatii, co zostaje pokazane na podstawie jej relacji z Melanie. Choć powinna się na nią wypiąć, to jednak chce jej pomóc, choć nie ma pojęcia, czy bohaterka jest wśród żywych. Ale to cała Alex - jeśli o coś walczy, to całą sobą, nie bacząc na konsekwencje. Jej uzupełnieniem jest Nathan - bardziej zdystansowany, chłodny i spokojny. To typ analizatora - woli wszystko przemyśleć niż działać pod wpływem emocji. Oboje są różni, jednak muszę przyznać, że taka mieszanka wypadła całkiem przyjemnie. 

Punkt drugi i trzeci - intryga oraz napięcie. O ile, bohaterów bardzo polubiłam, o tyle w tym przypadku było już gorzej. Brakowało tutaj tego czegoś, co sprawiało, że chciałam czytać dalej. Niby ciekawiła mnie ta książka, ale nie miałam oporów, by w międzyczasie czytać kolejne dwie historie. Problemem tutaj może być momentami za bardzo odczuwalna monotonia - gdzie jakieś przełamanie tego wszystkiego? Nie można tworzyć książek kryminalnych, które nie wywołują chociaż małego dreszczyku emocji, bo wtedy nie spełnią swojego zadania. 

Pierwsze spotkanie z twórczością Laury Griffin nie było tak dobre, jak oczekiwałam. Wątek romantyczny był całkiem, całkiem - głównie ze względu na interesujących bohaterów, ale jeśli chodzi o kryminalną stronę książki, czekało mnie rozczarowanie. Nic tutaj nie zaskakuje, nie ma takich fragmentów, w których coś by przyspieszało i wywoływało emocje. Gdyby to miał być romans, to całkiem udany. Ale że jest to kryminał - nie do końca spełnia wymagania. 

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

6 komentarzy :

  1. Nigdy o tej książce nawet nie słyszałam. Ale nie ma nic bardziej irytującego, jak moment, gdy czytelnik sięga z zapałem po kryminał, oczekując napięcia i emocji, a dostaje co najwyżej średnią powieść obyczajową.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo rzadko sięgam po kryminały. To nie jest tak, że ich nie lubię. Po prostu tak wychodzi... Zawsze poświęcałam więcej czasu fantastyce. Dlatego właśnie, gdy już sięgam po kryminał, oczekuję, że okaże się on naprawdę dobry i zachęci mnie do swojego gatunku. Ten niestety nie pasuje.
    Pozdrawiam serdecznie :)
    https://lustrzananadzieja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze słyszę o tej książce, ale już wiem, że po nią nie sięgnę. Nie moje klimaty :/
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że więcej tutaj romansu, niż kryminału, bo ja jednak wolę to drugie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze się jednak zastanowię nad tą książką, aż tak mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jest mi nieznana, ale co do punktów dobrego kryminału zgadzam się z Tobą w 100 procentach :) Fabuła ciekawa i gdybym ją gdzieś zobaczyła raczej bym sie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka