czwartek, 21 lipca 2016

Gdy pradawna klątwa daje o sobie znać.


Autorki: C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
Tytuł: Tajemny ogień
Cykl: Tajemny ogień. Tom I.
Wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 392

Obserwowanie ludzi pozwala nam dowiedzieć się o nich całkiem ciekawych rzeczy, których w inny sposób byśmy nie dostrzegli. Gdy jadę autobusem czy pociągiem, lubię zerkać na przypadkowych ludzi i ich nawyki. Zawsze uśmiecham się pod nosem, gdy widzę kogoś, kto czyta książki i ukradkiem próbuję podpatrzeć tytuł - pytać nie lubię, bo doskonale wiem, jak takie niespodziewane pytania potrafią wybić z rytmu czytania. Podglądanie innych ma w sobie coś niegrzecznego, prawda? Pozwala nam snuć niesamowite teorie na temat różnych ludzi... A gdyby okazało się, że nawet najbardziej fantastyczne pomysły mogą okazać się rzeczywistością, a ktoś mijany mimochodem jest kimś niezwykłym? 


Dzielą ich setki kilometrów, łączy przeznaczenie. Pewnego dnia wybuch złości Taylor powoduje, że przedmioty wokół niej zmieniają swoje położenie, a silne emocje zakłócają przepływ elektryczności. Dziewczyna poznaje szokującą prawdę o swoim pochodzeniu. Dowiaduje się, że drzemie w niej tajemny ogień. Setki lat temu na stosie spłonęła alchemiczka, która rzuciła klątwę na trzynaście pokoleń pierworodnych synów z rodu jej zabójców. Sacha jest trzynasty – za osiem tygodni ma umrzeć. Na świecie jest tylko jedna osoba, która może mu pomóc. Czy Taylor i Sacha zdążą się odnaleźć, nim on zginie, a świat pochłonie ogień?

Pisanie książek przez duety autorów zawsze wzbudzało we mnie wiele pytań. Zastanawia mnie jak dwie różne osoby są w stanie pogodzić swoje wizje - rzadko kiedy zdarza się, by ludzie myśleli w ten sam sposób, więc ktoś musi zrezygnować ze swoich pomysłów na rzecz idei drugiej osoby, która wcale nie musi być lepsza. Tym razem miałam okazję zobaczyć jak wyszło to dwóm autorkom, z których jedną poznałam przy okazji czytania Wybranych. Czy w tym przypadku bardziej mi się spodobało to, co pisała wraz z jeszcze nieznaną mi osobą?


Głównymi bohaterami są Taylor i Sacha, którzy do tej pory nie mieli pojęcia o istnieniu drugiej osoby. On od jakiegoś czasu wie, że ma pożegnać się z życiem. Osoba w jego wieku, która dopiero powinna zaczynać żyć, musi szykować się do tego, co nieuniknione. Zrezygnował ze szkoły i nie dba o swoje bezpieczeństwo - przecież i tak niedługo zginie, więc po co ma się oszczędzać? Ona natomiast o wszystkim dowiaduje się przez przypadek. Przypadek, który zmieni jej całe życie. Myślała, że przypadkiem było to, że miała udzielać korepetycje dla Sachy, ale to wszystko było zaplanowane, bo tych dwoje musiało się spotkać. Musiało, by uratować świat. 

Wydawać by się mogło, że ta książka może być taka jak inne. Mamy dwójkę głównych bohaterów, którzy żyją w świecie takim jak nasz - na miejscu Taylor mogłabym być ja, a na Sachy Ty. Szkopuł tkwi jednak w tym, że oni nie są tacy jak reszta ludzi - tym jest sedno książki. Są inni od pozostałych, dlatego tylko oni są w stanie sobie pomóc. Autorki wymyśliły całkiem ciekawy fundament serii, który prezentuje się zgrabnie i logicznie. Na początku wydawało mi się, że akcja toczy się za szybko... jednak po grubszym namyśle uznałam, że przecież tak ma być! Oni nie mają czasu na to, by się poznawać tygodniami, uwodzić miesiącami, a za kilka lat wziąć ślub i mieć piątkę dzieci z domem na przedmieściach uroczego angielskiego miasta. Oni balansują na krawędzi, która się chwieje i lada moment może runąć, stąd trzeba zrozumieć, że po prostu tak ma być. 

Do książki nie mogę mieć większych zarzutów poza tym, że autorki nie odpowiedziały mi na kluczowe pytania - choć kilka odpowiedzi byłoby według mnie na miejscu. Poza tym bardzo dobrze budowały napięcie, otwierały kolejne wątki i spinały te, które spiąć należało. Do Sachy i Taylor nie mogę mieć żadnych uwag - są sympatyczni, nie ma tutaj żadnego wielkiego wybuchu miłości i namiętności, co uważam za dobre posunięcie w obliczu zagrożeń, które stoją na ich drodze. W końcu kto myśli o zakochiwaniu się w chwili, gdy za moment ma zginąć? Klimat sielskiej Anglii i romantycznej Francji również nie zawodzi, o co zadbały Daugherty i Rozenfeld. Książka zdecydowanie nadaje się dla nastolatków i to im polecam sięgnięcie po ten początek serii. Osobom nieco starszym chyba niekoniecznie, choć wyjątki zawsze są. 

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

10 komentarzy :

  1. Omg już chciałam pisać, że zaciekawiła mnie fabuła i przeczytam, a sobie przypomniałam że już ją czytałam. jak mi mogła wypaść z głowy. A teraz chyba niedługo kolejny tom, jeśli się nie mylę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś mi mignęło przed oczami, że rzeczywiście nowy tom ma wyjść, a skoro była ładna promocja w Znaku, to stwierdziłam, że warto skorzystać. ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam tę książkę i nie mogę doczekać się kolejnej części :) Mam nadzieję, że autorki nas nie zawiodą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też liczę na równie dobrą kontynuację. ;)

      Usuń
  3. Skusiłam się na tę pozycję z powodu promocji i chociaż nie jestem na nią jakoś super nastawiona, to jednak sądzę, że to może być miła lektura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też przekonała promocja, pewnie w innym wypadku bym ją sobie odpuściła, bo nie znajdowała się wysoko na mojej liście priorytetów czytelniczych. ;)

      Usuń
  4. Kupiłam sobie ostatnio te książkę na promocji znaku :) Kiedyś na pewno przeczytam... może jak ukażą się kolejne części :D
    Pozdrawiam,
    Książkomania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja, pewnie inaczej bym nie zaopatrzyła się w nią. ;)

      Usuń
  5. Lubię takie książki, ale trochę boje się gdy jedna powieść ma dwóch autorów. Szkoda, że autorki nie odpowiedziały na wszystkie Twoje pytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami też mam takie wątpliwości, ale tu nie było takiego problemu na szczęście. ;)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka