niedziela, 5 czerwca 2016

Wystarczy kropla krwi, by wzniecić bunt.


Autor: Victoria Aveyard
Tytuł: Szklany miecz
Cykl: Czerwona królowa. Tom II
Wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 560

Pomimo ciągłego trąbienia o równości, braterstwie i podobnie pięknych ideach, wciąż są miejsca na świecie, gdzie można szukać ich ze świecą w ręce. Cały czas słyszymy o tym, jak ważna jest tolerancja, lecz jednocześnie możemy podawać masę przykładów, kiedy jest ona nieaprobowana. W naszym świecie powszechna akceptacja nigdy nie będzie miała miejsca bytu - zawsze będzie podział na gorszych i lepszych. Podobną wizję stworzyła Aveyard, gdzie ludzi odróżnia od siebie kolor krwi. Elita ma srebrną, natomiast z tymi, w których żyłach płynie czerwona, nikt się nie liczy. W pierwszym tomie coś mi nie zagrało - niby było ciekawie, ale też nie do końca. Czy w tym będzie lepiej? 

Walka pomiędzy rosnącą w siłę armią rebeliantów a światem, w którym liczy się kolor krwi, przybiera na sile. Mare Barrow ma czerwoną krew, taką samą jak zwykli ludzie. Jednak jej zdolność kontrolowania błyskawic – nadprzyrodzona moc zarezerwowana dla Srebrnych – sprawia, że rządzący chcą wykorzystać dziewczynę jako broń. Mare odkrywa, że nie jest jedyną Czerwoną, która posiada umiejętności charakterystyczne dla Srebrnych. Są też inni. Ścigana przez okrutnego króla Mavena wyrusza na wyprawę, aby zrekrutować Czerwono-Srebrnych do armii powstańców gotowych walczyć o wolność. Wielu z nich straci życie, a zdrada stanie się chlebem powszednim. Mare musi też zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę. Czy sama stanie się potworem, którego próbuje pokonać?

Długo zajęło mi wgryzienie się w fabułę. Początkowo nie potrafiłam sobie dokładnie przypomnieć, na czym się skończyła pierwsza część. Zaczęłam czytać więc Szklany Miecz, ale czułam się tak, jakbym była w obcym kraju wśród ludzi, którzy mówią w innym języku, a ja nie byłam w stanie ich zrozumieć. Akcja zaczyna się bezpośrednio po Czerwonej Królowej, dlatego w końcu stwierdziłam, że takie czytanie jest bezsensowne i wzmaga tylko moją irytację. Wzięłam się za pierwszy tom, a raczej trzy ostatnie rozdziały i epilog. I od razu było lepiej. Szybko rozjaśniło mi się w głowie i mogłam spokojnie kontynuować nową książkę, bez obaw, że coś będzie niejasne. Nie ma nic gorszego niż czytanie kontynuacji, gdzie nie pamiętamy poprzedniego tomu... Dlatego też nie lubię takich sytuacji, gdy na kolejne tomy trzeba czekać kilka miesięcy, a nawet i lat - wygodniej jest je połknąć "na raz", kiedy jeszcze wszystko w głowie jest świeże. Ale tak pięknie nie ma, więc trzeba radzić sobie tak, jak się da. 

Mam wrażenie, że w tym tomie było o wiele lepiej niż w poprzednim. Nie czuć już tak bardzo naleciałości z innych dystopii, jest za to więcej o działaniach Nowych. Nie było ich we wcześniejszym tomie, dlatego myślę, że zrozumiałe jest, że stanowią taką intrygującą nowinkę dla czytających. Potwierdziło się bowiem, że Mare nie jest wyjątkiem. Nie tylko ona jest hybrydą, która łączy w sobie krew Czerwonych, ale moc Srebrnych. Okazuje się, że takich ludzi jest o wiele więcej, są jednak rozsiani po całym królestwie. Ich moce też są nie takie, jakich świat by się spodziewał - są silniejsi i bardziej niebezpieczni od Srebrnych, jednak potrzebują czasu, by rozwinąć swoje umiejętności. Czy jednak będzie go odpowiednia ilość, gdy każdy dzień jest na wagę złota? 

Odkrywanie tego, co przygotowała dla nas autorka, stało się dla mnie nie lada przyjemnością. Cały czas miałam w pamięci nie do końca dobry tom pierwszy, natomiast tutaj przeżyłam naprawdę wielkie zaskoczenie. Im więcej stron było za mną, tym bardziej zaciekawiona byłam - cały czas zastanawiałam się, jakie kolejne moce będą mieli rekruci, w jaki sposób Aveyard dalej pokieruje losami Mare, Kilorna, Cala, Shade'a i reszty postaci, jaki cliff-hanger zastosuje na końcu... Podejrzewałam, że może wydarzyć się coś, co może być wstrząsające, ale ani razu nie przeszło mi przez myśl, że pisarka może postawić na takie rozwiązanie. Mare, która przez całą książkę wzbudzała we mnie różnorakie emocje - od zniechęcenia przez ciekawość po sympatię - nagle została postawiona w sytuacji, w której ciężko będzie się odnaleźć osobie o takim charakterze, jaki posiada. Teraz pozostaje czekać na kolejny tom. 

Na upartego można tutaj odnaleźć elementy innych dystopii, ale nie są to tak silne naleciałości jak w poprzedniej części. Victoria Aveyard bardzo dobrze dopracowała kontynuację Czerwonej Królowej i zrobiła to w o wiele bardziej przemyślany sposób. Stworzyła postacie, które nie są idealne - w jednej chwili popiera się ich decyzje, natomiast w kolejnym rozdziale staja się one niezrozumiałe. Dzięki temu całość jest o wiele bardziej dynamiczna i ciekawsza. Kolejne strony niosą wiele odpowiedzi, ale stawiają także coraz więcej pytań, przez które najchętniej już teraz sięgnęłabym po kolejny tom. Jedno jest pewne - czekać będę z niecierpliwością. 


Książka bierze udział w wyzwaniu: 
Kiedyś przeczytam

20 komentarzy :

  1. Też będę czekać z niecierpliwością na następną część. Już nie mogę się doczekać. Zakończenie było łoł. :D
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie zakończenie jest nie do przewidzenia jak dla mnie. Wiedziałam, że będzie coś ciekawego, ale nie spodziewałam się, że aż tak! ;)

      Usuń
  2. Wiele słyszałam o tej książce i choć na początku mnie nie zachęciła, to muszę przyznać, że jestem nią coraz bardziej zainteresowana. Wakacje spędzę pod hasłem: "Nadrabiam zaległości", więc pewnie i ona znajdzie się na mojej liście. Sama nie wiem, kiedy przeczytam wszystko z mojej listy :)
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie na nową recenzję
    nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast od początku wiedziałam, że będę ją czytała. Miałam jednak sporo wątpliwości. O, fajne postanowienie - sama często też chcę przeczytać książki, które sobie od dawna obiecuję, a jak zwykle różnie z tym bywa...

      Usuń
  3. Ja osobiście uwielbiam tę serię. Dla mnie jest doskonała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć pierwszy tom nie zapowiadał tego, to wydaje mi się, że moją ulubienicą też może się stać, jeśli kolejny tom będzie równie dobry, na co liczę. :)

      Usuń
  4. Mi drugi tom podobał się trochę mniej niż Czerwona Królowa, ale może było to właśnie przez to że trochę zapomniałam już co się dokładnie działo.
    Również czekam na kolejny tom.
    Pozdrawiam.
    In my different World

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, dlatego dobrze, że ja miałam możliwość cofnięcia się i zajrzenia do poprzedniej części... Bo inaczej mogłabym o wiele gorzej ją odebrać, gdybym nie wiedziała, o co chodzi dokładnie.

      Usuń
  5. Mam problem z przypomnieniem sobie, kiedy ostatnio czytałam jakąś dystopię... a tą serię miałam kiedyś w planach... i chyba mam ją w planach znowu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto ją włączyć w swoje plany, choćby ze względu na ten tom! ;)

      Usuń
  6. Mam za sobą Czerwoną królową, ale Szklany miecz czeka na połce - w wolnej chwili się za niego zabiorę ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam, naprawdę warto jak najszybciej! ;)

      Usuń
  7. Ja zakończenie "Czerwonej królowej" pamiętam dokładnie, bo było ogromnie rozczarowujące i przewidywalne. W związku z tym nie wiem czy sięgnę po "Szklany miecz".
    Pozdrawiam serdecznie :D
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj, to niedobrze, że aż tak się zawiodłaś... Ale mimo wszystko może warto dać szansę?

      Usuń
  8. Ehh, a ja jeszcze nie przeczytałam pierwszego tomu. Ciągle się zastanawiam czy warto sięgać po tę dystopię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kilka dni temu widziałam, na przystanku, kobietę z tą książką. Może to byłaś ty? :P
    Ja mam już dwa tomy tej serii na półce, ale jeszcze nie czytałam... niestety.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi również druga część przypadła do gustu jeszcze bardziej niż pierwsza, którą mimo wszystko także odebrałam pozytywnie. Rzeczywiście schematy z innych dystopii nie były już tak widoczne, dlatego mam nadzieję, że tom trzeci okaże się równie dobry, a może nawet lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam mieszane uczucia względem całej serii. Pierwszy tom posiadam, ale powiem Ci, że nie mogę się za niego zabrać. Może dlatego, że mam dość dystopii? Może to już nie mój target? Ale jednak Ty, jako wymagająca czytelniczka, dałaś się uwieść fabule :) więc i dla mnie jest szansa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie tom pierwszy bardzo się podobał, a Ty piszesz o drugim w takich superlatywach, że jestem szczęśliwa z racji posiadania. Nawet zaczęłam czytać, ale przypomniałam sobie, że muszę zakończyć inną książkę, więc chwilowo zrobię sobie oddech i powracam do bohaterów. Jestem niesamowicie ciekawa co tam dalej się wydarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. O tej serii wiele już słyszałam, lecz nie jest to do końca mój klimat. Raczej się na nią nie zdecyduję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka