wtorek, 7 czerwca 2016

Tajemnice z przeszłości.


Autor: Diane Chamberlain
Tytuł: Chcę cię usłyszeć
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 456

Lubię tajemnice. Jak byłam młodsza, zawsze z utęsknieniem czekałam na kolejny odcinek Scooby-Doo, który wraz ze swoją paczką przyjaciół rozwiązywał różne zagadki i odkrywał, kto stoi za danym przestępstwem. Zawsze miałam swoje typy, które niekoniecznie się sprawdzały, ale zawsze sprawiały masę frajdy. Od dawna już jednak nie oglądam tej cudownej bajki, tajemnic poszukuję raczej w książkach - Diane Chamberlain jest jedną z tych autorek, które dały mi się poznać jedynie z dobrej strony. Mało kto tworzy tak przemyślnie skonstruowane intrygi, a do tego powoduje u mnie masę emocji. Ta historia nie różniła się pod tym względem od pozostałych... 

Życzenie umierającego ojca. Szokujące samobójstwo męża. Niewytłumaczalne milczenie córki. Obietnica złożona przez Laurę Brandon umierającemu ojcu była prosta: odwiedziny u starszej kobiety, o której wcześniej nie słyszała, a która nie pamięta nic poza odległą przeszłością. Wizyta u Sarah Tolley wydawała się niewielkim poświęceniem. Rzecz jednak w tym, że obietnica Laury skutkuje kolejną śmiercią. Jej męża. Świadkiem samobójstwa była ich pięcioletnia córka Emma, która nie chce o tym mówić... nie chce wcale mówić. Zdruzgotana, gnębiona poczuciem winy Laura kontaktuje się z jedyną osobą, która może być w stanie jej pomóc. Mężczyzną, którego spotkała tylko raz przed sześciu laty. Który nie wie, że jest prawdziwym ojcem Emmy. Próbując spełnić obietnicę daną ojcu i pomóc własnej córce Laura odkrywa opowieść o miłości i rozpaczy, o odwadze i niewypowiedzianym złu, opowieść okrytą całunem milczenia... 

Nazwisko Chamberlain to dla mnie gwarancja jakości, dlatego nie potrzebuję wielu poleceń do tego, by przeczytać kolejną jej książkę. Za każdym razem wiem, że czytać będę z rumieńcem na twarzy pochłaniać kolejne zdania, a emocje towarzyszyć będą mi do ostatniej kropki. Choć początek nie zapowiadał tego, gdyż wszystko zaczęło się w sposób spokojny i zrównoważony, to jednak szybko autorka pokazała, co potrafi. Główna bohaterka nigdy nie podejrzewałaby, że spełnienie pośmiertnej prośby jej ojca może wywołać tzw. efekt motyla. Miała jedynie spotkać się z pewną kobietą, która choruje na Alzheimera, co jednak stanowczo odradzał jej mąż. Niestety, nie posłuchała go... A on się zabił. Miało to tragiczne skutki dla jej małej córki, która była z nim wtedy w domu. 

Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co musiały wtedy przeżywać Laura i Emma. Z pewnością ogromny jest ból matki, która nie jest w stanie pomóc swojemu dziecku. Jeszcze bardziej boleć musi, gdy nie może skutecznie się z nim porozumieć. Zanim wyszła z domu, jej córeczka była pełna życia, zaś gdy wróciła, szlochała, a następnie zamilkła. Autorka doskonale pokazała kolejne próby dotarcia matki do córki, która chwytała się wszystkich desek ratunku. Pokazuje nie tylko ogromną bezsilność, ale też i ten bezbrzeżny smutek, który towarzyszy jej cały czas, gdy patrzy na swoją córkę. Czym innym jest, gdy dziecko się obrazi i milczy dzień, czym innym jednak, gdy przestaje mówić na wiele długich miesięcy. 

Chamberlain nie byłaby jednak sobą, gdyby poruszała tylko jeden problem. Ważną bohaterką staje się starsza kobieta, Sarah, którą odwiedza Laura. Choć nie pamięta ona wielu rzeczy, co wiąże się z postępującym schorzeniem, to jednak ma niesamowitą pamięć do spraw z odległej przeszłości. Nie jest w stanie sobie przypomnieć, jaki jest dzień tygodnia i jak ma na imię osoba, o której ktoś jej powiedział minutę temu, jednak doskonale opowiada o sprawach, które miały związek z jej młodością. Laura staje się jej powiernicą i stopniowo poznaje losy starszej pani. Ta część książki, w której odkrywało się historię miłości kobity była tak bardzo wzruszająca... Ciężko było mi ze sobą skonfrontować starszą panią z młodą kobietą, która miała tak bogatą przeszłość. Sarah pracowała bowiem w szpitalu psychiatrycznym. Była osobą, która chciała jak najlepiej pomagać swoim pacjentom. Przeżyła tam jednak prawdziwy koszmar, który miał wpływ na jej dalsze życie. Chwilami naprawdę nie wierzyłam, że to naprawdę miało miejsce w jej przypadku. Coś takiego tylko Chamberlain mogła napisać. 

Co mogę więcej dodać? Może to, że ta książka wciąż nie daje mi o sobie zapomnieć i przez cały czas roztrząsam to, co się przytrafiło postaciom, szczególnie Sarah i to, czego doświadczyła w życiu, nie pozwalało mi na to, by przestać płakać. Diane Chamberlain stworzyła coś, co nie tylko skłania do wielu refleksji, ale i wywołuje wiele emocji podczas czytania oraz po jego zakończeniu. Stworzenie tak dobrej książki to prawdziwe wyzwanie i jak dla mnie spisała się na medal. Nic dodać, nic ująć. 


Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

7 komentarzy :

  1. Z ogromną przyjemnością przeczytam tę powieść, tym bardziej, że czeka na półce. Wiedziałam, że Diane pisze emocjonalnie, ale żeby aż tak Cię wzruszyło? To musi być coś niesamowitego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka jest po prostu cudowna! Ciężko porównywać mi ją do innych Diane, bo te, które czytałam były równie dobre... Ale ta po prostu jest wyjątkowa. Nie mogę się doczekać aż przeczytasz, chętnie zobaczę Twoją opinię! ;)

      Usuń
  2. Czytałam ostatnio jedną książkę Chamberlain i bardzo mi się podobała, dlatego na pewno sięgnę po inne jej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ona ma naprawdę niesamowitą głowę do tego. Ja sama czasem po lekturze zastanawiam się, co w niej siedzi, że tak piękne konstrukcje tworzy. :)

      Usuń
  3. Muszę w końcu poznać twórczość tej autorki, koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zacząć od wyżej wspomnianej, choć w sumie podejrzewam, że każda będzie dobra. ;)

      Usuń
  4. Ja też kochałam Scooby'ego Doo. Ba, nadal z wielkim zainteresowaniem i sentymentem go oglądam. Tę książkę też pokochałam, nie przespałam nocy bo nie mogłam się od niej oderwać. Cudowna.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka