sobota, 11 czerwca 2016

Kiedy słowa "kocham Cię" są zakazane.


Autor: Brittainy C. Cherry
Tytuł: Kochając Pana Danielsa
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 432

Najprostszym sposobem na znalezienie dla siebie książki jest pójście do księgarni i przeglądanie dostępnych egzemplarzy aż trafi się na ten, który wyda się idealny. W końcu mamy tam do dyspozycji sprzedawców, którzy powinni być w stanie doradzić nam coś ciekawego. Jeśli nie chcemy korzystać z ich pomocy, to zawsze możemy sami sobie poradzić - na okładkach chyba wszystkich książek znajdują się teraz opisy dotyczące fabuły danej pozycji. Plagą stało się obecnie to, że te kilka zdań potrafi być streszczeniem całej książki, jak więc cieszyć się lekturą, gdy o połowie wydarzeń się wie? Są jeszcze jednak historie, których nie poznamy z okładki - je trzeba przeczytać, by wiedzieć, co w nich jest.

To historia wielkiej miłości. Takiej, która zdarza się wtedy, gdy na swojej drodze spotkasz prawdziwą bratnią duszę. Mężczyznę, którego śmieszy to, co bawi ciebie. Mężczyznę, który mówi to, co sama chcesz powiedzieć, który myśli jak ty. Ashlyn spotkała pana Danielsa. Chociaż wiedziała, że ich miłość nie miała prawa się wydarzyć, nie żałuje ona ani jednej chwili. Ich historia to nie tylko opowieść o miłości. Opowiada także o rodzinie. O stracie. O byciu żywym. Jest pełna bólu ale także pełna śmiechu. To ich historia. 

Sami widzicie, że ten opis nie mówi zbyt wiele. Wiemy jedynie, że będzie to historia miłości, która wiąże się z wieloma problemami i z całą gamą emocji, jakie będą towarzyszyć głównym bohaterom. Nie wiemy o nich niczego konkretnego - dlaczego nie mogą być razem, kim są, jacy są. By się o tym przekonać, należy sięgnąć po książkę. Do tej pory nie miałam do czynienia z niczym, co pochodzi od Cherry, jednak od dawna to planowałam, dlatego w końcu, gdy mogłam po nią sięgnąć, nie czekałam zbyt długo. Dosyć szybko po rozpoczęciu czytania dowiadujemy się, co złego jest w ich miłości - on jest jej nauczycielem...

Wiele razy w literaturze pojawiał się już wątek na linii nauczyciel-uczennica. Co jednak mogłoby odróżnić tę książkę od innych? W bohaterach naprawdę można się zakochać. Szczególnie w panu Danielsie. Nie jest on taki jak inni - to mężczyzna, który mierzy się z wieloma problemami z przeszłości. Poznał, czym jest ból spowodowany stratą kogoś bliskiego, może też dlatego tak dobrze pasował do Ashlyn - oni oboje byli skrzywdzeni przez los. Oboje rozumieli uczucia drugiej osoby, gdyż sami przeżyli coś podobnego. Myli się jednak ten, kto myśli, że ta książka jest pełna smutku i to on w niej dominuje. Jasne, wszystko zaczyna się w taki sposób, ale później ciężko jest się nie uśmiechnąć czy nie roześmiać. Niesamowicie przypadła mi do gustu kreacja pana Danielsa, Ashlyn odrobinkę mniej, co nie zmienia faktu, że to naprawdę ciekawa postać. Ale Daniels... poezja, naprawdę! 

Autorka w świetny sposób wykreowała swoich bohaterów. Oboje są zafascynowani Szekspirem i potrafią sypać cytatami z niego na zawołanie (a ja kilka dni wcześniej czytałam Zazdrośnice, gdzie Julia miała podobną umiejętność, coś pisarze za bardzo lubią tego Szekspira...), choć w pewnym momencie było to dla mnie dość groteskowe. Autorka wszystko starała się pokazywać subtelnie, przekazywać ulotność chwil i wielką miłość rodzącą się między bohaterami, co naprawdę fajnie jej wychodziło... Ale mam trzy małe ale. Pierwsze - cytowanie Szekspira w łóżku podczas gry wstępnej było komiczne, serio, serio - dla mnie to żaden romantyzm, czytając coś takiego, nie mogłam się powstrzymać od śmiechu i cała magia chwili prysnęła. Drugie - nie mam za dużo do zarzucenia autorce od strony technicznej i językowej, może jedynie tylko to, że momentami było troszkę zbyt infantylnie. Ale tylko troszkę. Trzecie - początkowo przy listach miałam wrażenie, że wątek został zaczerpnięty z jednej z powieści Ahern, co kuło mnie w oczy, dopiero później jakoś mi przeszło. Więc jeśli rzeczywiście to jest zgapa, to masz ode mnie Cherry minusa, jeśli jednak to Twoja własna inwencja twórcza, to wybacz oskarżenie. 

Podejrzewam, że wystąpił u mnie efekt przesytu. Zbyt dużo NA czytałam w ostatnim czasie, dlatego teraz ta piękna historia nie zrobiła na mnie aż tak wielkiego wrażenia, jak zrobiłaby choćby rok temu. Bo to naprawdę mała perełka - ze świetnie zarysowanymi bohaterami (szczególnie ten męski podbił moje serce), przejmująco wykreowaną warstwą emocjonalną, nutą niepewności i mgiełką muzyczno-szekspirowską. Pewnie ten rok temu byłabym zachwycona, a dzisiaj jestem po prostu zadowolona i poruszona. I odrobinę zła na siebie - że pomimo tej świadomości, że Kochając Pana Danielsa to naprawdę wyjątkowa książka, to ja nie potrafiłam jej tak dobrze odebrać. Obiecałam sobie, że kiedyś do niej wrócę - może wtedy wywoła u mnie więcej emocji, docenię to, co ostatnio wywołało u mnie poczucie groteski. Bo dziś czuję, że to bardzo dobra historia - ale gdzieś podświadomie czuję, że jest o wiele lepsza, tylko wybrałam na nią zły czas.


Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

16 komentarzy :

  1. e tam, wcale nie jest taka wyjątkowa. mnie też się niezbyt podobała ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie coś takiego w sobie ma, co mnie zafascynowało. Jedynie tak niekompletnie...

      Usuń
  2. Pamiętam te emocje, które ta książka we mnie wywołała. Ale zgodzę się z Tobą, że gdy się czyta New Adult zbyt często - wątki zaczynają nam powszednieć i ciężko czymś zaskoczyć. A Brittainy C. Cherry ma niestety to do siebie, że opiera się na popularnych, oklepanych schematach. Choć, pisze bardzo dobrze, i nie rozwleka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie taki mam ostatnio problem - chyba aż za dużo tego było, dlatego muszę zacząć sobie dawkować, bo ta historia jest naprawdę czarująca i czuję, że będę chciała do niej wrócić. ;)

      Usuń
  3. Myślę, że kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mogłaby CI się spodobać. ;)

      Usuń
  4. Czytałam wiele recenzji pełnych zachwytów. Mam w planach tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam aż ją przeczytasz, ciekawe jaka będzie Twoja opinia. ;)

      Usuń
  5. Mam w planach. Czytałam wiele pozytywnych opinii na temat tej książki... mam nadzieję, że nie okaże się w moim odczuciu taka niepotrzebnie "rozdmuchana" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że nie powinna taka być. :)

      Usuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tej lektury i mam nadzieję, ze uda mi się trafić w odpowiedni czas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki, by tak się też stało. :)

      Usuń
  7. Bardzo chcę przeczytać tą książkę i na pewno to zrobię! :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest stron - kilk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie nie ma co zachęcać, skoro to kwestia czasu. ;)

      Usuń
  8. Nie pierwszy raz widzę tę okładkę - a tak swoją drogą - piękna!
    To chyba znak, że powinnam sięgnąć po p. Danielsa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, to fakt, okładka wyszła cudownie, ja sama ją uwielbiam! ;)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka