czwartek, 19 maja 2016

Zamknięcie w poprawczaku receptą na bunt?


Autor: Gayle Forman
Tytuł: Zawsze stanę przy tobie
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 272

Wydawać by się mogło, że życie nastolatka to bajka. W końcu co takiego strasznego może on przeżywać? Ma co jeść, gdzie spać, ma rodziców i żyje sobie jak u Pana Boga za piecem - można chcieć czegoś więcej? A te tabuny buntujących się małolatów... Ledwo to od ziemi wyrosło, a już pretensje ma do całego świata! Bo w szkole dużo wymagających nauczycieli, bo ktoś inny jest uprzywilejowany, bo nowy błyszczyk nie świeci się tak jak ten od koleżanki, bo inne dziewczątko odebrało ten wymarzony obiekt westchnień... Mnóstwo nastolatków hiperbolizuje swoje problemy, dlatego przyjęte jest nie traktować ich poważnie, a z przymrużeniem oka. Ale co jeśli ich problemy są lekceważone, a wcale nie powinno tak być w danej sytuacji? 

Brit jest niepokorna i czasami pakuje się w kłopoty. Mimo to nie może zrozumieć, dlaczego ojciec i macocha oddają ją do Red Rock, ośrodka terapeutycznego, gdzie rzekomo leczy się zbuntowane nastolatki. Teraz jej życie spoczywa w rękach terapeutek o niedostatecznych kwalifikacjach, twardziela Szeryfa oraz okrutnej psycholog.
Nikt nie zdoła przetrwać samotnie - lecz komu zaufać w miejscu, gdzie nagradzane jest donoszenie na koleżanki? Na szczęście Brit poznaje V, Bebe, Marthę oraz Cassie - cztery dziewczyny, dzięki którym może uda jej się nie oszaleć. Razem starają się zachować zdrowy rozsądek, by życie w Red Rock nie zmieniło się w ostateczny koszmar.


Mamy czasy, w których ciężko jest być kimś innym. Świat dąży do tego, by wyeliminować wszelaką odmienność - każdy człowiek powinien tak samo wyglądać, tym samym się interesować, lubić takie same książki, jeść to samo. Widząc kogoś, kto ma włosy w jaskrawym, rzucającym się w oczy kolorze, od razu do głowy przychodzą negatywne skojarzenia. Słysząc, że ktoś ostro skrytykował powieść, w której my się zakochaliśmy, mamy ochotę wydłubać oczy, a niech tylko się okaże, że ktoś nie kocha tak bardzo jak my One Direction, to wraz z resztą innych fanek trzeba będzie podjąć inne kroki do nawrócenia heretyka. I o tym właśnie tym razem postanowiła napisać Gayle Forman - o młodych ludziach, którzy są karani za to, że są inni. 

V jest odważna, niepokorna, ale skrywa dużą tajemnicę. Cassie jest biseksualna. Bebe jest uważana za zdzirę. Martha za dużo je i jest otyła. Brit ma fioletowe pasemka, tatuaże i gra w rockowym zespole. Każda z nich ma inne problemu, jest z innego zakątka Ameryki, jednak ich bliscy uznali, że jedyne, co może im pomóc, to zamknięcie ich w oddalonym o setki mil od ich domów ośrodku poprawczym Red Rock. Nieważne, że nie chciały. Nieważne, że nikomu nie zrobiły krzywdy. Po prostu nie spełniały oczekiwań ich rodziców, dlatego musiały zostać odizolowane od świata, swoich przyjaciół i dotychczasowego środowiska, by z powrotem wejść na właściwą drogę i zrozumieć swoje błędy. Ośrodek rządzi się swoimi własnymi prawami - każda osoba musi przechodzić kolejne poziomy, bo to od nich zależy, co będzie dozwolone w jej sytuacji. Wszystko jest dokładnie kontrolowane, donoszenie jest nagradzane, a nieposłuszeństwo karane degradacją o poziom lub o kilka - można by rzecz, że panuje tam coś na kształt komunizmu. 

Brit od pierwszych dni nie może pogodzić się z tym, że tam trafiła. Od początku nie mogła dogadać się z macochą i czuła, że to ona stoi za jej odesłaniem - ojciec przecież nigdy by jej tego nie zrobił. Trafia do Red Rock i ciężko jej się przyzwyczaić do życia, jakie musi tam prowadzić. Chciałaby robić to na co ma ochotę, a nie być szczurem, na którym jej przełożeni będą prowadzić swoje metody rekonwalescencji zbuntowanych osób. Nie może i nie chce odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Pragnie wrócić do dobrze znanej sobie rzeczywistości, co jest przecież zrozumiałe doskonale. Potajemnie kocha się w pewnym chłopaku i chciałaby go widzieć, a to niemożliwe. Dlatego też tworzy wraz z kilkoma dziewczynami sojusz, który ma na celu oswobodzenie ich z tego więzienia dla nieletnich.

Gayle Forman stworzyła tym razem historię, która jest całkowicie inna od tych, które dotychczas mogliśmy poznać. Każda z poprzednich jej książek głównie lub mocno skupiała się na wątku miłości. Poznawaliśmy bohaterki w zestawie wraz z ich rozterkami życiowymi i problemami dotyczącymi tego najpiękniejszego uczucia. Obserwowaliśmy, jak w subtelny sposób można przepięknie przedstawić różne rodzaje uczuć na poszczególnych etapach znajomości między dwójką ludzi. Tymczasem tutaj miłość jest jedynie lekko zarysowanym tłem. Nie odgrywa pierwszych skrzypiec - jest tylko delikatnym pogłosem, który co jakiś czas dociera do naszych uszu. Autorka skupiła się na tym, by zaprezentować coś innego - przyjaźń, która narodziła się w trudnych warunkach, ale i problem lekceważenia młodych ludzi, którzy też potrzebują być dostrzeżeni. Jak dla mnie to coś, co doskonale spełniło swoją rolę - zaskoczyło mnie, bo spodziewałam się kolejny raz czegoś romantycznego, tymczasem otrzymałam mądrą powieść o tym, że nie zawsze życie jest usłane różami. 

Czytając Zawsze stanę przy tobie, nie mogłam się pozbyć uczucia przygnębienia. Autorka w poruszający sposób pokazała, że mimo ciągłych apeli, ludzie młodzi są wciąż pomijani w społeczeństwie i traktowani jak zbędny balast, który można wrzucić do czarodziejskiej maszynki, która ich odczaruje i stworzy kogoś, kto będzie spełniał wymogi. Uderza w naszą świadomość faktem, że nie każdy młody człowiek to osoba, która sama tworzy sobie problemy - czasami to inni za nie odpowiadają, a czasem potrzebują jedynie odrobiny wsparcia i zainteresowania, by przestać powielać swoje błędy. To powieść o nastolatkach i dla nastolatek, jednak wydaje mi się, że i wiele starszych osób może znaleźć w niej coś, co je poruszy. 

Moja ocena: 8-/10

Książka bierze udział w wyzwaniu: 
KIEDYŚ PRZECZYTAM

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia! ;)

8 komentarzy :

  1. Choć nie jestem fanką tej autorki, to chyba przeczytam tę powieść. Wydaje się intrygującą i ciekawa. Mam nadzieję, że pojawi się niedługo w bibliotece ;)
    Fajna recenzja :D
    Pozdrawiam Tris *.* z http://hopebravestory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam cztery książki tej autorki i ogromnie mi się podobały (szczególnie Ten jeden dzień i Ten jeden rok na których punkcie kompletnie oszalałam - a to wszystko przez Szekspira ;)). Tej książki jednak w planach nie mam... to chyba przez to, że ostatnio dosyć zraziłam się do młodzieżówek :( Trafiłam na kilka naprawdę średnich.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam do tej pory tylko jedną książkę autorki, ale niekoniecznie mi się wstrzeliła, dlatego z pozostałymi się waham. Ale może to tylko tymczasowe.
    Podoba mi się to o czym traktuje ta powieść, którą recenzujesz, no i ten klimat... lubię czasem pogrążyć się w czymś psychodelicznym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ogromną fanką Gayle i mam na półce wszystkie jej książki, również tą, choć jeszcze jej nie poznałam. Zanosi się na kolejną piękną, smutną i refleksyjną opowieść.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio powróciłam do książek Gayle, więc ta książka idealnie się wpasuje :)
    Pozdrawiam, pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jest to moja ulubiona autorka, muszę przyznać. Ale chętne skuszę się na tę powieść, może okaże się całkiem niezła :)
    Pozdrawiam!
    http://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za twórczością Gayle Forman. Wiele mi tam brakuje.

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba taka trochę zbyt przerysowana ta wizja.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka