wtorek, 31 maja 2016

Wielki Brat patrzy.


Autor: George Orwell
Tytuł: Rok 1984
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 288

Lubimy sobie wyobrażać, że jesteśmy wolnymi ludźmi. Nic nas nie ogranicza. Nie mamy żadnych zobowiązań, bo i z każdego możemy się szybko wywinąć. Obiecaliśmy coś komuś, ale staje się to niewygodne? Nie ma problemu, szybko łamiemy słowo, kto by się tym przejmował. Związek okazuje się zbyt ograniczający? Chwila moment, szybki sms i nie ma problemu. Wzięliśmy szczeniaka do domu, ale zapomnieliśmy, że przecież mieszkamy w małym mieszkaniu, a piesek urósł, potrzebuje przestrzeni, spacerów, a do tego brudzi? Szybka wycieczka do lasu i kłopot z głowy. W końcu jesteśmy wolni, do tego żyjemy w czasach dominującej w wielu krajach demokracji. Nie dopuszczamy myśli, że moglibyśmy być przez kogoś kontrolowani. To przecież nie do pomyślenia! 

Jeszcze trzydzieści lat temu nikt się nie dziwił. Dla ludzi normalnością było, że ktoś akurat może ich obserwować. O niektórych sprawach nie wolno było mówić, pisać, a czasami nawet myśleć. Tak było bezpieczniej. Choć słowo bezpieczne nie funkcjonowało w świadomości ludzkości, która każdego dnia walczyła o kolejny dzień życia, zanim okaże się, że jest niebezpieczna dla systemu. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny i taki też świat zdecydował się pokazać George Orwell. Świat, w którym ludzkość to marionetki w rękach kogoś innego, kto kieruje ich losem i decyduje o nich. 

Czytając tę książkę, nie mogłam pozbyć się uczucia pewnego niepokoju. Niby siedziałam w ogrodzie, piękna pogoda, słoneczko świeci, opalenizna na nogach, ptaszki śpiewają - pełny relaks. A mimo tego cały czas towarzyszyło mi napięcie. Podczas lektury tej książki w mojej głowie samowolnie wykiełkowało takie irracjonalne przekonanie, że przecież ja też mogę być obserwowana - kto wie, czy i nie w tym momencie. Przyznaję, dość dziwne odczucie, ale pod wpływem tej książki jakoś nie potrafiłam się ich pozbyć, tak realistycznie wszystko zostało pokazane. Może dlatego, że książka Orwella ma tak wiele wspólnego ze światem, w jakim żyjemy i pokazuje smutną, lecz jednak pełną prawdy wizję. 

Książka Orwella to świat, w którym ludzie są pod wiecznym nadzorem. Żyją z uczuciem, że cały czas są obserwowani, w każdej chwili - chociaż nie, to niedokładnie tak. Cały czas są nagrywani przez kamery, ale nie wiedzą, czy ktoś ich w tym momencie obserwuje, czy nie. Cały czas są z poczuciem osaczenia, a bronią tych, którzy ich obserwują jest wywoływanie strachu. Tutaj nawet rodzina nie może czuć się bezpiecznie, bo kto ma pewność, że jego własny brat na niego nie doniesie? Kto wie, czy akurat sąsiad nie skrywa się za zasłonką w oknie i nie podgląda go za pomocą lornetki? Kto posiada wiedzę, że jego myśli są bezpieczne? Tak, nawet myśli podlegają monitoringowi. Tutaj nie tylko nie wolno mówić i robić niektórych rzeczy - tu nawet nie można o nich pomyśleć, bo zaraz specjalna policja może zrobić z daną osobą porządek. 

Mam sporą zagwozdkę z Orwellem. Z jednej strony stworzył książkę, która wydaje się być wręcz nieprawdopodobna... ale im więcej się zastanawiam nad nią, tym bardziej czuję, że nawet w naszym świecie ona mogłaby mieć rację bytu. Wszędzie plakaty, wszędzie ostrzeżenia, ciągłe życie w strachu i napięciu. Czy wiemy, jak kiedyś będzie wyglądać nasz świat? Kompletna inwigilacja, w której nawet nasze myśli nie są bezpieczne. Ciężko jest zastanawiać się nad tą książką, naprawdę. A jeszcze ciężej o niej pisać. Ciężko pisać o postawie ludzi, który zachowują się w sposób zachowawczy. Tworzą się z nich małe roboty, które podlegają ich twórcom. Ale... no właśnie. Czy można też całkowicie się komuś podporządkować? Czy można pozwolić na zagładę tak pięknych wartości jak miłość czy przyjaźń? Ta książka pomimo tego, że napełnia niepokojem, to jednak zostawia okruch nadziei na to, że człowieczeństwo w ludziach nigdy nie umrze. I może to jest takie piękne dla mnie w tej historii. 

Książka bierze udział w wyzwaniu:

Kiedyś przeczytam

5 komentarzy :

  1. Miałam ją na półce, pożyczoną od koleżanki, ale nie miałam odwagi po nią sięgnąć. Już patrząc na nią czułam niepokój.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedna z moich ulubionych książek wszech czasów. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tę książkę, jedna z moich ukochanych - a, paradoksalnie, nie posiadam jej na swojej półce(!)...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedna z najwspanialszych książek, którą ktoś kiedykolwiek napisał. Cieszę się, że ją przeczytałaś i zrecenzowałaś, bo uważam, że każdy człowiek powinien ją znać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety jeszcze nie przeczytałam "Roku 1984", ale naprawdę ciekawi mnie wizja świata, którą przedstawił Orwell w swoim dziele :) Szczerze powiedziawszy, to muszę się zgodzić, że we współczesnym świecie, takie zachowania stają się coraz bardziej powszechne. Przykładem może być chociażby Korea Północna, która wydaje się jakby żywcem wyjęta z utopinej książki.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka