niedziela, 29 maja 2016

Gubiąc kręgosłup moralny z pogoni za bogactwem.


Autor: Francis Scott Fitzgerald
Tytuł: Wielki Gatsby
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 224

Niektórzy ludzie sami nie wiedzą, czego tak naprawdę poszukują w życiu. Próbują różnych rzeczy, oczekują kolejnych doznań i wrażeń, jednak w ostatecznym rozrachunku okazuje się, że to nie jest to, na co liczyli. Inni natomiast mają dokładnie sprecyzowane cele w życiu i krok po kroku starają się je zrealizować. Nie zadowala ich nic innego i nie chcą niczego, co nie jest takie, jak sobie zaplanowali. Ambicja w życiu jest ważna, jednak należy zachowywać w niej umiar. Co jednak, gdy przeradza się w niezdrową obsesję? 

Nowy Jork, lata 20. Jazz, prohibicja, gangsterskie porachunki. Czas wielkiego kryzysu i równie wielkich profitów. Czas, kiedy droga od pucybuta do milionera była najkrótsza.
Jay Gatsby dostaje się w tryby przestępczego półświatka i wielkiej finansjery. Marzy o pieniądzach, władzy i tej jedynej kobiecie. Traci miłość, przyjaciół i szacunek do siebie samego. Światła wielkiego miasta i kropla szampana to jedyne szczęście, do jakiego zdolne jest „stracone pokolenie”. Czy to jest to, czego tak uparcie pragnął? 


Początkowo dość opornie szło mi wgryzienie się w tę książkę. Wydawać by się mogło, że skoro nie powala na kolana ilością stron, to powinno się ją szybko "mieć z głowy", a jednak tak nie jest. Autor posługuje się wyszukanym, czasem specjalistycznym słownictwem dotyczącym zagadnień z tamtego okresu czasu, co dość utrudniało płynne czytanie. Jednak... strona za stroną i szło. Poznawanie głównego bohatera zaczęło stawać się coraz bardziej interesujące, nie tylko przez możliwość wnikania w psychikę Jaya, który powoli pogrążał się we własnej ambicji, ale także przekrojowy obraz społeczeństwa po pierwszej wojnie światowej, które samo nie wiedziało, w jakim kierunku ma podążać i czym się kierować w życiu. 

Ale kim tak naprawdę jest Jay? Jest obrzydliwie bogaty. Mieszka w cudownej rezydencji, słynie z wydawania niesamowitych przyjęć i bankietów, a do tego wręcz kąpie się w pieniądzach. Każdy marzy o tym, by być zaproszonym na przyjęcie do niego. Nie tylko dla tego, że to on ustala trendy i zaproszenie od niego świadczy o poważaniu danej osoby, ale ze względu na enigmatyczność głównego bohatera. Każdy wie, że jest bogaty - jednak nikt nie wie, co do tego doprowadziło. Nikt nie zna jego przeszłości i okoliczności, jakie musiały nastąpić, by Gatsby stał się Wielkim. 

Ta książka po raz kolejny udowadnia, że wcale nie trzeba pisać opasłych tomów, by przekazać ważne prawdy o życiu. Wręcz przeciwnie - im mniej stron ma książka, tym bardziej zwięźle autor to zrobi, nie bawiąc się przy okazji w tzw. lanie wody. Przy okazji książka nie traci na jakości, a pozwala na lepszym skupieniu się na tym, co autor chciał przekazać, a nie na miliardzie wątków pobocznych. F.S. Fitzgerald postawił na takie rozwiązanie i bardzo dobrze, bo dzięki temu przedstawił nie tylko kwintesencję lat dwudziestych, czyli do szybkiego wzbogacenia się, utratę fundamentu moralnego i problem z określeniem, co jest dobre i co złe, ale udowodnił, że pieniądz jest takim samym bogiem dla ludzi współczesnych, jak i dla tych, którzy żyli sto lat temu. Głównym morałem tej książki jest stwierdzenie, że bogactwo nie jest w stanie zapewnić ludziom szczęścia, jeśli nie mają miłości i bliskich przy sobie. Niby banalne... ale co z tego, skoro prawdziwe? 


Moja ocena: 8/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

4 komentarze :

  1. Koniecznie muszę nadrobić, bo to już klasyka, wstyd nie znać. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam w planach, ale chętnie je zweryfikuję

    OdpowiedzUsuń
  3. Fitzgerald zawarł w swej powieści uniwersalną prawdę, przyjaciele zawsze będą przy człowieku, gdy ten ma pieniądze. Idealne jej odzwierciedlenie znajduje się w ostatnich rozdziałach. Jay jest dla mnie pozytywnym bohaterem, pogubionym pod wpływem uczucia i miłości do tej jedynej. Mężczyzna jest w stanie poświęcić wiele, bo tak naprawdę pragnął zaistnieć , pragnął by wszyscy o nim usłyszeli, by jego sława dotarła do ukochanej. Szkoda, że miłość zaślepiła go na tyle, że nie był w stanie dostrzec jej dwulicowości i zakochania jedynie w jego pieniądzach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już od jakiegoś czasu próbuję się zmotywować, by ją przeczytać. Mam nadzieję, że wkrótce mi się uda ;)

    Pozdrawiam!
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka