niedziela, 22 maja 2016

Coś o Walentynkach.


Autor: Autorstwo zbiorowe
Tytuł: Zakochaj się we mnie
Wydawnictwo: Pascal
Liczba stron: 128

Odczucia ludzkie są podzielone w stosunku co do Walentynek. Dla jednych to wyczekiwany moment w ciągu roku, kiedy mogą odciąć się od szarej i burej codzienności, a zająć się tym, co najważniejsze w życiu - miłością do drugiej osoby. Inni w zdecydowany sposób bojkotują celebrowanie tego dnia w roku, twierdząc, że miłość powinno się okazywać w każdy inny dzień roku, nie tylko czternastego lutego. Ja akurat lubię to święto. Lubię widzieć, jak ludzie się cieszą, uśmiechają i czerpią tyle radości z wzajemnej bliskości. Jestem optymistką i wierzę, że w przypadku wielu osób nie jest to jedyny powód do mówienia sobie słów kocham Cię, a jedynie kolejna sympatyczna okazja. O różnych rodzajach Walentynek wypowiedziało się także kilka autorek. Choć trochę spóźniłam się z sięgnięciem po tę książkę, to jednak ja o miłości mogę czytać w każdy dzień roku. 

Co zrobisz w walentynki? Wyślesz kartkę i czekoladki? Znajdziesz czas na czułość? Przypomnisz, jak smakują chwile we dwoje? A może wrócisz do kogoś, kogo naprawdę kochasz? W ciągu całorocznego zamieszania często zapominamy o tej drugiej osobie, zaniedbujemy ją i poświęcamy się innym, mniej ważnym kwestiom, które jednak w naszych oczach zyskują wyższy priorytet. Autorki antologii pokazują, że Walentynki nie muszą być komercyjnym świętem - mogą być także czymś w rodzaju bodźca, który pozwoli na nowo dostrzec w bliskiej osobie to, czym dawniej nas oczarowała. 

Muszę przyznać, że mam dwojakie uczucia co do tego zbiorku opowiadań. Taka krótka forma nie jest moją ulubioną, jednak od czasu do czasu zdarza mi się czytać coś takiego. Tym razem do gustu przypadły mi mini-twórczości Alice Clayton, Jessiki McQueen i Alison Oburii, natomiast pozostałe trzy były bardzo mocno przeciętne. Alice w swoim opowiadaniu opowiedziała historię rodziny, która ma już wieloletni staż. Żyją ze sobą, ale jakby obok siebie. W natłoku codziennych obowiązków stracili tę więź, która ich łączyła... a może jedynie potrzebowała iskierki, by znowu zapłonąć? Mądre, dające otuchę i nadzieję na to, że czasem można coś uratować, a nie od razu spisywać na straty. Częściowo podobne jest opowiadanie pani McQueen - tutaj również mamy rodzinę tworzoną od wielu lat, ale z gromadką dzieci, które stale utrudniają zbliżenie się rodziców. Im bardziej starają się oni znaleźć choć kilka minut dla siebie, tym szybciej jest im to utrudniane. Muszę przyznać, że nie raz się uśmiechnęłam przy czytaniu tej ciepłej historyjki. Trzecie opowiadanie jest w całkiem innym klimacie. Jest bardziej refleksyjne, bardziej smutne, ma więcej melancholii - może właśnie dlatego przypadło mi do serca? 

Co do trzech pozostałych opowiadań - jest już nieco gorzej. Pierwsze z nich opowiada o typie osoby, której ja zdecydowanie nie znoszę (choć czasami, niestety, mam podobne zachowania - z czym staram się walczyć). Główną bohaterką jest dziewczyna, która sama nie wie, czego chce - tu nie obchodzi Walentynek, a z drugiej strony jest zawiedziona, że jej facet pogodził się z jej opinią i nie spędza z nią tego dnia, nie wysyła jej kwiatów ani prezentów. Wrrr.... Kolejne z nich mówi o kobiecie, która szuka ideału. Jest do tego stopnia zdeterminowana, że tworzy go sama dla siebie - pisze o nim książkę i uważa, że jest on dla niej wymarzony. Okazuje się jednak, że ideały nie do końca ją satysfakcjonują - więcej jest rozczarowania. Niby przesłanie mądre, ale jakoś kompletnie forma nie przypadła mi do gustu. A co nie tak było z ostatnim? W sumie sama nie wiem... Mamy tu parę, która dawniej bardzo się lubiła, ale jakoś ich drogi się rozeszły, a oni wciąż nie potrafili o sobie zapomnieć. Takie niezdecydowane, więc zdecydowanie niefajne. 

Muszę przyznać, że Zakochaj się we mnie ma w sobie sporą różnorodność. Choć opowiadania te nie są na równym poziomie, ponieważ odnalazłam tam i te lepsze, i te gorsze. Wydaje mi się, że każdy może w tych zminiaturyzowanych formach odszukać cos dla siebie - mamy tam i dojrzałą, lecz nieco wygasłą miłość; jest poszukiwanie swoich ideałów; znajduje się tam także miłość, która nigdy nie miała szansy się rozwinąć i nie rozwinie się już, jednak została furtka dla innych uczuć. Najpiękniejsze jest jednak to, że każde z nich opowiada o miłości - a nie ma nic piękniejszego niż ona. 


Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam 

3 komentarze :

  1. Jestem bardzo ciekawa tej lektury, chyba dam się namówić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to jest ze zbiorami opowiadań, że przedstawione historie są nierówne. Nie jestem jeszcze do końca przekonana, ale może któregoś dnia zechcę sięgnąć po "Zakochaj się we mnie".

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że niektóre opowiadania są gorsze, ale często tak bywa...

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka