czwartek, 10 marca 2016

Walcząca o wolność, skazana na zwycięstwo.


Autor: Sarah J. Maas 
Tytuł: Szklany tron
Cykl: Szklany tron. Tom I.
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 520

Gdy czytam książki, to wcale najbardziej nie irytuje mnie to, że są słabe. Jasne, jestem zawiedziona i rozczarowana, ale to da się jeszcze przeżyć - przecież w końcu przejdzie. Najbardziej denerwuje mnie nijakość. Denerwuje mnie miałkość, brak jakiejkolwiek wyrazistości, takie niewiadomoco - pisanie, by pisać. Jasne, fajnie jest, że tworzysz i chcesz to wydać - ale na Boga, pomyśl o tym, że ktoś to później będzie czytał i chciał mieć z tego przyjemność, a nie dokładnie liczyć każdą stronę. Nie tylko w książkach nie znoszę takiej nijakości - nie lubię jej w kuchni, w ludziach. Wolę, by coś było zimne/gorące niż letnie. Wolę, by książka mnie wkurzyła niż pozostawiła w zobojętnieniu. Co mogę powiedzieć o tej? 

Celaena Sardothien odbywała ciężką karę za swoje przewinienia wystarczająco długo, by przyjąć propozycję, z której nie skorzystałby nawet szaleniec: jej dożywotnia niewolnicza praca w kopalni soli nie musi kończyć się dopiero z dniem jej śmierci, jeśli tylko dziewczyna zdecyduje się wziąć udział w turnieju o miano królewskiego zabójcy. To będzie walka na śmierć i życie, ale Celaenie nieobce są tajniki fachu zawodowego mordercy. Jeśli się jej powiedzie, po kilkuletniej służbie na królewskim dworze odzyska wolność. Jeśli nie – zginie z rąk któregoś z przeciwników: złodziei, zabójców i wojowników, najlepszych w całym królestwie. Szanse na pomyślne przejście wszystkich etapów turnieju są niewielkie, ale Celaena nie ma nic do stracenia.Pod okiem wymagającego dowódcy straży rozpoczyna przygotowania do starcia z najgroźniejszymi osobnikami królestwa. Wkrótce jednak pojawiają się komplikacje: ginie jeden z uczestników turnieju, a niedługo potem podobny los spotyka innego rywala młodej zabójczyni.Czy Celaena zdoła dowiedzieć się, kto stoi za tajemniczymi zabójstwami? Czasu jest coraz mniej...

Od dawna miałam tę książkę na oku, jednak za każdym razem coś stawało mi na drodze i nie miałam jak się za nią zabrać. Z jednej strony bardzo chciałam ją przeczytać, z drugiej natomiast obawiałam się, że znów przyjdzie mi poznawać coś, czym wszyscy się zachwycają, a ja uznam, że jest nie takie, jakie się spodziewałam... Ale na szczęście moje obawy się nie spełniły, a ja od pierwszych stron czułam się pochłonięta i wkręcona w fabułę, która oczarowała mnie - może nie była zbyt zaskakująca, ale mimo wszystko czytało się z prawdziwą i nieskrywaną przyjemnością! 

Autorka zabrała nas w podróż do Adarlanu - krainy, która jest rządzona przez bezwzględnego króla podbijającego kolejne ziemie i niewolącego kolejne ludy. Dla tych, którzy są zagrożeniem dla jego władzy lub zasłużyli się w przestępczym światku, czeka kopalnia soli w Endovier - to tam właśnie przez ponad rok czasu żyje Celaena, co samo w sobie jest ogromnym wyczynem, bo średnia życia wynosi tam jedynie miesiąc. Od razu mogę powiedzieć na wstępie - kocham tę dziewczynę! Jest niesamowicie zdolna, pełna wewnętrznej siły (tak jak i fizycznej), a do tego jest mistrzynią ciętego języka, a ironia w jej ustach nabiera całkowicie nowych kolorów (czy ja wspominałam, że kocham ironię?). Choć w każdej chwili może stracić życie, choć znajduje się wśród ludzi, którzy czekają na jej najmniejsze potknięcie, ona nic sobie z tego nie robi, przez co jeszcze bardziej ją sobie cenię. Jej udział w turnieju jest specyficzny - ma przemyślaną strategię i krok po kroku ją realizuje, przez co wykazuje wiele sprytu, a na dodatek udaje jej się zachować głowę w całości na karku.

Zbyt dobrze byłoby, gdyby nie pojawił się tu wątek romantyczny - mamy go, ku mojej lekkiej boleści w odsłonie trójkątnej. Ja nie wiem, co autorki w tym lubią, no ale... Ale skoro chce im się coś takiego tworzyć, to czasem warto na to przymknąć oko, bo szkoda byłoby skreślać tak dobrą książkę przez coś takiego. Dorian nie do końca przypadł mi do gustu - wydaje mi się, że on był aż za bardzo idealny, co zaczęło mi w pewnym momencie przeszkadzać. Za to Chaol... W jego przypadku było o wiele lepiej, choć u niego natomiast odniosłam wrażenie, że jest momentami zbyt nieśmiały i skrępowany, a niepotrzebnie! Ja na miejscu Celaeny na pewno nie miałabym wątpliwości, kogo mam wybrać...

Jeśli nie są wam straszne wątki fantastyczne w książkach, jeśli nie przeszkadzają wam wątki romantycznych trójkątów, jeśli nie zrażacie się do książki mimo tego, że na niektórych imionach bohaterów można sobie połamać język - ta książka jest naprawdę dla was! Ja sama przed rozpoczęciem lektury byłam nieco zdezorientowana, jednak to uczucie szybko minęło - Sarah J. Maas zabiera nas w podróż niesamowitą, pełną przygód, tajemnic i napięcia, a to wszystko na bardzo wysokim poziomie. Wprawdzie nie jest to mój George R.R. Martin, który chyba do końca życia będzie u mnie na piedestale, to jednak Szklany tron jest naprawdę świetną młodzieżówką, przy której można wspaniale spędzić swój wolny czas.


Moja ocena: 8-/10

Książka bierze udział w wyzwaniu: 
Kiedyś przeczytam

8 komentarzy :

  1. Wiele już słyszałam o tej pozycji. Ja jako niepoprawna romantyczka, cenie sobie wątki miłosne wszędzie :) Tak, więc z pewnością sięgnę po tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, bardzo mi się podobała, ale wątek miłosny nie specjalnie mnie ruszył.
    Pozdrawiam
    Natalia Łucja z withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! Młodzieżówka z elementami fantastycznymi - coś dla mnie. Myślę, że niebawem ją wypożyczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy przeczytałam pierwszy akapit myślałam, że książka Ci się nie spodobał, a tutaj taka niespodzianka. Pomimo tego że już odchodzę od nastu lat to nadal lubię czytać młodzieżówki. "Szklany tron" mam na oku.
    A poza tym też nie lubię jak książka jest nijaka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam w te wakacje i muszę powiedzieć, że bardzo fajnie spędziłam przy niej czas, ale jakoś nie wciągnęła mnie bezpowrotnie jak niektórych. Mimo wszystko poluję na drugi tom, którego za cholerę nigdzie nie ma!
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła, ale ostatnio dorwałam opowiadania i może mi wróci chęć na kolejne tomy. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i szczerze powiedziawszy pierwszy tom pozostawił u mnie ogromny niedosyt. :) Dało się czuć, że to dopiero początek długiej historii, ale jakoś nie mogę się zebrać do kupienia kolejnego tomu. I też jestem team Chaol :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Nienawidzę trójkątów miłosnych, ale muszę przyznać, że w "Szklanym tronie" nie działał mi tak na nerwy jak zazwyczaj :) Chaol - też skłaniam się ku niemu, Dorian według mnie jest trochę nijaki ;)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka