wtorek, 15 marca 2016

Jak poradzić sobie z falą samobójstw?


Autor: Suzanne Young
Tytuł: Plaga Samobójców
Cykl: Program. Tom I
Wydawnictwo: Feeria
Liczba stron: 500

Śmierć towarzyszy człowiekowi od samego początku - rodzimy się z perspektywą tego, że przyjdzie nam w końcu odejść z tego świata. Wpływy śmierci najbardziej widać w sztuce średniowiecza, gdzie obecny był motyw danse macabre czy stale obecna myśl memento mori, czyli pamiętaj o śmierci. Również w późniejszych epokach lęk przed śmiercią nie zmalał - ludzie wciąż próbowali oszukać przeznaczenie, szukając chociażby specyfiku zapewniającego życie wieczne. Śmierć zawsze była czymś ostatecznym, lecz najbardziej przerażające zawsze dla mnie było to, że wiele osób często same z siebie odbierały sobie życie. Pomińmy tu już kwestie egoizmu - jak bardzo pozbawiony nadziei musi być człowiek, by zdobyć się na taki krok? Czy naprawdę nie ma innego rozwiązania? 

Ten temat podjęła także Suzanne Young, w której książce nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkołach władze wprowadzają więc pilotażowy program przeciwdziałania tej epidemii. Wszelkie objawy depresji są skrupulatnie notowane, a ci, którzy się załamują, są poddawani leczeniu w odizolowanych klinikach. Leczenie wydaje się skuteczne, ale każdy, kto brał udział w programie, wraca do zwykłego życia kompletnie pozbawiony wspomnień. Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi na wszystko, by tylko ją uratować. Dziewczyna tłumi więc swoje prawdziwe uczucia. Jedyną osobą, przy której czuje się swobodnie, jest James, jej chłopak. Obiecał jej, że ich dwojgu nic się nie stanie, a Sloane jest pewna, że ich miłość przetrwa wszystko. Lecz z tygodnia na tydzień oboje stają się coraz słabsi. Coraz trudniej im zachowywać twarz, bo dopada ich depresja. A później Program.

Jeszcze zanim zaczęłam czytać tę książkę, starałam się przygotować na to, co może ze sobą nieść jej lektura. Musiałam być psychicznie nastawiona na to, że tutaj nie będzie emanującej z każdej strony radości czy szczęścia - to nie ten rodzaj książki, tutaj właśnie gwoździem było co innego. Zadaniem autorki stało się pokazanie samobójstwa i tego, w jaki sposób system zdecydował się zapobiec im... Czy jednak w odpowiedni sposób? Wydawać by się mogło, że założenia Programu były całkiem dobre - wychwytywać osoby, które są zagrożone popełnieniem samobójstwa i zapewnić im leczenie, które zmieni ich chęci. Problemem stało się jednak to, że nie do końca obrana metoda była w porządku - czy ktokolwiek chciałby, by wyczyszczono mu pamięć? By usunięto najważniejsze wspomnienia życia? 

W takiej sytuacji poznajemy Sloane. Straciła już brata, który nie dał rady wytrzymać presji i odebrał sobie życie, co zmieniło życie wielu osób. Straciła też najlepszą przyjaciółkę, bo dziewczyna została zabrana przez Program, który ma jej "pomóc". Pozostali jej tylko przyjaciel Miller i chłopak James. Choć jest im ciężko, próbują jak najlepiej radzić sobie z niesprzyjającymi okolicznościami i na przekór wszystkiemu toczyć w miarę normalne życie. Starają się wspierać nawzajem w trudnych sytuacjach i dawać sobie pocieszenie, jednak dochodzi do wydarzenia, które zachwieje światem ich wszystkich, a to doprowadzi do efektu domina - każde kolejne wydarzenie będzie stało za następnym. 

Od początku towarzyszy nam smutek i ból. Ta książka nie niosła w sobie radości, nie wlewała też otuchy w serce - wręcz przeciwnie, ona odzierała nas z jakichkolwiek resztek nadziei. Gdy wydawało mi się, że sytuacja uległa jako takiej stabilizacji, nagle okazuje się, że byłam w błędzie... i znów wszystko zaczynało się od nowa. Gdy udało mi się polubić jakiegoś bohatera, automatycznie rodził mi się w serduszku lęk, że zaraz autorka mi go odbierze i sprawi, że coś złego się stanie. Przewracając każdą kolejną kartkę po prostu bałam się, że zaraz będę chciała ją stamtąd wyrwać - tak, jakby nigdy jej tam nie było. 

Uwielbiam tę książkę też przede wszystkim za Sloane i Jamesa. Chociaż może nie do końca dobrze to ujęłam. We większości historii podobnych do tej mamy do czynienia z podobnym schematem - bohaterowie się nie znają, ale się poznają, zakochują po dwóch godzinach i mamy love forever. Może i odrobinę ironicznie to ujęłam, ale czy sami nie macie takiego wrażenia czasem, że to jest trochę dziwne? W Pladze samobójców natomiast autorka postawiła na coś innego - James i Sloane są już od pierwszych stron parą, są w sobie zakochani i świata poza sobą nie widzą. I to właśnie mi tak przypadło do serduszka - że autorka pokazała, że możemy mieć też w książkach pary, które już są w sobie zakochane, a nie zakochują się nagle od pierwszego wejrzenia. Jednak to, co z nimi zrobiła sprawiało, że chciałam ją udusić... No czegoś takiego się nie robi! 

Już miałam ochotę ją znienawidzić, gdy jednak okazało się coś kompletnie innego niż podejrzewałam - autorka pokazała mi, że wątek romantyczny można stworzyć całkiem inaczej niż w większości dystopii. Udowodniła, że istnieje coś takiego jak przeznaczenie i jeśli ludzie są sobie pisani, to dadzą radę się odnaleźć nawet wtedy, gdy oboje zostaną rozdzieleni pozornie nieodwracalnie. To książka podszyta bólem, smutkiem i bezsilnością związane z czymś tak nieodwołalnym jak samobójstwo. To kolejna cudowna dystopia, której się wręcz nie chce kończyć - ja zaczynam polowanie na kontynuację, bo nie mogę się doczekać, co wydarzy się dalej z moimi ukochanymi bohaterami. 
Moja ocena: 8+/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

15 komentarzy :

  1. Uwielbiam tę książkę. Jak dla mnie to jedna z lepszych dystopii jakie czytałam ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się bardzo podobała, zaczynam polować na kontynuację. :)

      Usuń
  2. Kolejna książka, którą mam zamiar przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od jakiegoś czasu chcę ją przeczytać, pewnie ją kupię jeśli trafi się okazja ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę właśnie zaczynam czytać i mam nadzieję, że spodoba mi się co najmniej tak samo jak tobie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsza część jest wyjątkowa i chwyciła mnie za serce ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba jeszcze nie mam za sobą żadnej dystopii, ale o tej książce wiele czytałam i mam ją na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurcze, chyba się skuszę na tę serię, tym bardziej, że za chwilę wyjdzie już trzeci tom :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba się skuszę na tę pozycję. Nie byłam przekonana do tej pozycji, ale wydaje się być interesująca, więc może kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Plaga samobójców" to dobra książka. Polecam drugą część :)
    Pozdrawiam,
    Książkomania

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za młodzieżówkami, ale ta przypadła mi do gustu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem zauroczona tym jak oddałaś powieść. Książka ma niesamowity klimat, widzę, że też zauważyłaś, tę ciągłą niepewność, smutek przebijany śmiechem, wspieranie się przyjaciół. Jeszcze nigdy nie czytałam tak cudownej dystopii, w której wizja świata byłaby tak dobrze zarysowana, mimo braku jakichkolwiek pewnych oznak stanu rzeczy, a do tego związek bohaterów - kocham!

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. tytuł ciekawił mnie. Dzięki Tobie poznałam treść książki oraz Twoje wrażenia i jeszcze bardziej zaciekawiła mnie ta pozycja. Teraz chętnie bym po nią sięgnęła. :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka