niedziela, 28 lutego 2016

Gdzieś, gdzie cisza zwiastuje śmierć.


Autor: Sabaa Tahir
Tytuł: Ember in the Ashes. Imperium Ognia.
Cykl: An Ember in the Ashes. Tom I
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 510

Powstała masa dystopii, których autorzy dwoją się i troją, by stworzyć coś jeszcze lepszego niż poprzednicy. Choć to gatunek znany wcześniej, prawdziwy szał wybuchł po wydaniu i sfilmowaniu Igrzysk Śmierci - można powiedzieć, że stały się symbolem tego nurtu, ale i przekleństwem dla wielu autorów. Przecież cały czas czytamy recenzje, w których opisywana książka porównywana jest do trylogii Suzanne Collins i wytykane jej jest, że kilka elementów jest podobnych. O ile te podobieństwa nie są rażąco identyczne, to mi to nie przeszkadza; gorzej gdy widać mocną "inspirację" jakąś książka, niekoniecznie tą wspomnianą. O Ember... słyszałam już różne opinie, z czego większość była pozytywna - czy i mnie się spodobało?
 Laia należy do kasty Uczonych - w bezwzględnym Imperium tacy jak ona są zepchnięci na margines, stale inwigilowani i prześladowani. Aby ocalić brata oskarżonego o zdradę, dziewczyna wstępuje w szeregi buntowników i wyrusza ze śmiertelnie niebezpieczną misją do gniazda zła; zostaje niewolnicą w Akademii szkolącej najwierniejszych, najbardziej bezwzględnych żołnierzy Imperium. Jednym z nich jest Elias. Choć należy do wyróżniających się studentów, w jego sercu narastają wątpliwości, czy rola okrutnego egzekutora to rzeczywiście ta, jaką chce odgrywać przez całe dorosłe życie. Przypadkowe spotkanie dwojga młodych ludzi nie tylko całkowicie odmieni ich losy, lecz także wstrząśnie posadami świata, w którym żyją.

Czasem podświadomie czuje się, że dana książka ma szansę nam się spodobać. Po prostu widzisz ją i wiesz, że to jest coś, co nie da Ci się od siebie oderwać i nie pozwoli Ci się nudzić przez długie godziny, które jednak miną w mgnieniu oka. I tak właśnie było z tą książką. Ja nie czułam, ja nie podejrzewałam, ja nie sądziłam, że ona mi się spodoba. Ja to po prostu wiedziałam. I o ile wiele razy moja intuicja się myliła, tak jednak tym razem okazało się, że jest bezbłędna, bo ta historia okazała się być znakomita!

Już sam pomysł na fabułę wydawał mi się naprawdę ciekawy, gdy zaczęłam czytać. Bohaterowie żyją w świecie, który dawniej gromadził społeczeństwo inteligentne i stanowiło jego chlubę - teraz nastały czasy, gdy edukacja jest niedozwolona, a każdy, kto umie czytać czy liczyć, może mieć duże problemy. Ludzie żyją w ciągłym strachu, bo w każdej chwili mogą zostać aresztowani i wtrąceni do jednego z więzień bądź skazani na karę śmierci. Nie jest to świat na wskroś rzeczywisty, bo pojawiają się tajemniczy augurowie, złowieszcze cienie czy ghule, co tylko dodaje powieści klimatu. Największą grozę sieją jednak Maski - tajemniczy asasyni, którzy potrafią poruszać się bezszelestnie i tak też zabijają. Są specjalnie szkoleni w Akademii i należą do elity - kimś takim są Elias i Helena. 

Elias jest jednym z naszych narratorów (obok Lai) i to dzięki niemu poznajemy wiele wydarzeń. Od początku zdobył sobie moją sympatię tym, że nie był taki jak inni i nie podążał ślepo za tłumem. Choć wychowywał się wśród ludzi bezwzględnych i prześcigających się w swoim braku litości, sam zachował serce. Nie jest taki jak matka - nie przypomina jej w niczym. To postać żywa i prawdziwa, mająca wiele wątpliwości co do tego, czy kroczy ścieżką, którą na pewno powinien. Nie dało się go nie polubić, więc i nic dziwnego, że poczułam do niego wiele sympatii. 

Z drugiej strony mamY Laię - w pierwszej chwili przyznaję szczerze, że mocno nią gardziłam. Wydarzenia z pierwszego rozdziału sprawiły, że wydawała mi się nie tylko osobą słabą, ale tchórzliwą i zdradzającą własnych krewnych. Gdy myślałam, że będę musiała ją znosić przez całą książkę, to miałam ochotę przerzucać rozdziały pisane z jej perspektywy i przechodzić od razu do Eliasa. Ale... powoli, krok po kroczku, zaczęło się i u niej coś zmieniać. Zaczęła nabierać przyjaźniejszych rysów i zobaczyłam w niej coś, co wcześniej ukrywała. To dziewczyna skłonna do poświęceń i gotowa do dużego ryzyka - bo czym innym, jak nie tym jest wejście do gniazda os, w którym każdy ruch może okazać się tym ostatnim? 

Niewątpliwie to dziewczyna interesująca i jej postać została barwnie pokazana. Ale nikt nie zdobył tak mojego serca, jak udało się to Helenie. Tę dziewczynę po prostu pokochałam z całych sił! Już od początku wiedziałam, że tkwi w niej wyjątkowość - jako jedyna była dziewczyną wśród uczniów Akademii, pomijając Komendantkę. Była nieustępliwa i oddana Imperium - to nie powinno świadczyć o niej dobrze, bo przecież wiedziała, do czego zdolne są Maski. Wiedziała, że są synonimem śmierci, jej drugim imieniem. A ona była częścią tej złowrogiej maszyny, jedną z śrubek, która ją nakręcała. Choć starała się to skrywać głęboko pod skorupą obojętności i siły, ja zobaczyłam w niej fascynującą, pełną sprzeczności bohaterkę, w której tkwi coś niesamowitego - coś, czego nikt inny nie miał. I choć podobał mi się wątek miłosny, który nakreśliła autorka, to jednak... w głębi duszy liczyłam, że będzie on nieco inny. Helena to moja nowa muza literacka i wpisuję ją bez żadnych wątpliwości w mój prywatny ranking ulubionych bohaterek! 

Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości co do tego, czy po tę książkę warto sięgnąć, to mówię Wam - pozbądźcie się ich od razu, jużteraznatychmiast. Bo to jedna z takich książek, od których nie będziecie w stanie się oderwać. To jedna z tych książek, w których z ogromną ekscytacją będziecie śledzić każdy kolejny rozdział, spijać z pragnieniem każde kolejne słowo wydrukowane na kartce. Nie da się polubić głównych bohaterów, którzy muszą stawić czoła wielu przeciwnościom, jakie stają na ich drodze. To jedna z tych książek, na których kontynuacje czeka się z niecierpliwością. To jedna z tych książek, przy których mówimy jeszcze tylko jeden rozdział, a kończymy ją czytać wraz z ostatnią stroną. To jedna z tych książek, od których wręcz nie można odejść, nie znając zakończenia. I gwarantuję Wam, że będziecie usatysfakcjonowani - z przedstawionego świata, wydarzeń, Eliasa, Lai, Izzi, wątku miłosnego... i Heleny. Przede wszystkim z mojej kochanej Heleny.


Moja ocena: 8+/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

19 komentarzy :

  1. Kurde tyle recenzji pozytywnych o tej książce już czytałam, że aż żal jej nie kupić xD ech.. jak tak dalej pójdzie to mój portfel będzie prosił o pomstę do nieba :D
    pozdrawiam i życzę miłego dnia,
    www.ksiazkiponadniebo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można upolować ją bardzo tanio na stronie Muzy, tylko trzeba śledzić stronę. Książka warta przeczytania :)

      Usuń
    2. Książka jest cudowna i warto szukać okazji, by na nią zapolować - często są też obniżki w różnych dyskontach. :)

      Usuń
  2. Helena jest obłędna, całkowicie się z Tobą zgadzam. Uwielbiam tą książkę, to jedna z tych pozycji, za którymi tęskni się jeszcze na długo po zakończeniu lektury. Nie mogę doczekać się drugiego tomu :-)

    Pozdrawiam serdecznie
    W krainie absurdu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helena to po prostu mistrzostwo... I tak mi jej szkoda, jest przecudowna i mam nadzieję, że autorka dobrze ułoży jej losy, bo jak nie to... A książka jest cudna, cudna, cudna - to fakt!

      Usuń
    2. Chyba właśnie o to chodziło, by Helena była bohaterką tragiczną, choć serce pęka kiedy czyta się o jej losach. Ponieważ wszystkich bohaterów polubiłam jednakowo nie mogę powiedzieć, że nie kibicowałam Lai i Elyasowi, ale mam nadzieję, że Helena w kolejnej części spotka kogoś, kto go zastąpi. Przeraża mnie tylko myśl ile wcześniej szkód nawyrządza Marcus...

      Usuń
    3. Ja liczę na to, że autorka naprawdę w dobry sposób rozwiąże jej wątek i niczego nie zepsuje... Bo to jest dla mnie najmocniejsza postać tej książki i nie wyobrażam sobie, że coś mogłoby pójść nie tak..

      Usuń
  3. Mam wielką ochotę na tę książkę! Czuję, że przypadnie mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wierzę, że dla miłośników tego klimatu książka będzie dobrą propozycją, ja chwilowo podziękuję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością się spodoba wielu, ale pewnie i wielu znajdzie w niej minusy, to nieuniknione. :) Choć ja tych minusów naprawdę nie widzę. I również pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  5. Ja się zakochałam w tej pozycji, może nie na zabój, ale należy do jednej z najlepszych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowności, zdecydowanie! Aż chce się czytać... :)

      Usuń
  6. Na początku nie byłam do końca co do niej przekonana,ale z każdą kolejną pozytywną recenzja moje opory odnośnie sięgnięcia po nią malały.Ostatnio widziałam ją w bardzo rozsądnej cenie,więc chyba się skuszę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie, możesz się pozytywnie zaskoczyć! :)

      Usuń
  7. Nie miałam okazji jeszcze przeczytać tej książki, chociaż po tylu pozytywnych opiniach z pewnością niedługo się za nią zabiorę. Dystopii rzeczywiście obecnie w bród, ale niektóre z nich są warte dłuższego zapamiętania i mam nadzieję, że "Ember in the Ashes" również się do takowych zaliczy. Zaciekawili mnie również bohaterowie, a widzę, że są dużym plusem książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, bohaterowie tutaj są fenomenalni po prostu, uwielbiam ich!

      Usuń
  8. U mnie wciąż czeka w kolejce na przeczytanie. ;/ Ps. nie wiem czy domyślisz się o co mi chodzi, ale zamiast się wybronić to szybko się poddajesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam. :)
      I prawdę mówiąc... Nie mam zielonego pojęcia. Napisz tutaj może co masz na myśli, a jeśli nie tu, to może na mojego maila?

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka