poniedziałek, 8 lutego 2016

Dwanaście różnych spojrzeń na miłość.


Autorzy: Rainbow Rowell, Gayle Forman, David Levithan i inni...
Tytuł: Podaruj mi miłość
Wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 432

Dla wielu z nas święta są magicznym czasem. Okresem, który obfituje w wszechobecne szczęście i radość. Pochłonięci bożonarodzeniowym rozgardiaszem skupiamy się na tym, czy nasza choinka jest jeszcze ładniejsza niż zeszłoroczna, czy mak do kutii jest odpowiednio zmielony, czy prezenty dla każdego są zakupione i zapakowane oraz czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Wśród tego chaosu często zapominamy o prawdziwej istocie tych świąt - miłości, w wyniku której Bóg zesłał nam swojego Syna, a którą my powinniśmy się dzielić z innymi.

Znana piosenkarka udaje kogoś innego by uciec przed sławą. Skazany na prace społeczne młodociany przestępca musi wziąć udział w przygotowaniach do jasełek i zakochuje się w najbardziej nieodpowiedniej dla niego osobie. Dziewczyna adoptowana przez Świętego Mikołaja zastanawia się, czy dla miłości jest gotowa opuścić krainę elfów... Nieważne, skąd pochodzisz, czy jesteś elfem czy zagubionym w świecie dorosłych nastolatkiem - uwierz w magię świąt! A jeśli nie uwierzysz - czy to oznacza, że ona nie istnieje? Przecież wszyscy pragniemy tego samego: by ktoś podarował nam miłość...

W okresie przedświątecznym media starają się jak najbardziej wprowadzić nas w odpowiedni nastrój, co najczęściej odnosi jednak odwrotny skutek do zamierzonego. Wystawy sklepowe pełne są choinek, Mikołajów i lampek, a w wielu marketach po wejściu rozbrzmiewają dźwięki tradycyjnych kolęd. Nic więc dziwnego, że i wydawnictwa skupiają się wtedy na pozycjach, które kojarzą się ze świętami. Ja jednak lubię po nie sięgać, gdy ten cały szał ucicha, by móc spokojnie przekonać się, co w nich takiego jest. 

Nie do końca moje oczekiwania zostały spełnione - może dlatego, że ten zbiór jest bardzo nierówny - są opowiadania, które naprawdę były dla mnie piękne i żałowałam, że autorki nie zdecydowały się stworzyć nieco dłuższej formy, gdyż wszystko rozegrało się aż za szybko. Niestety były też teksty, które najzwyczajniej wymęczyłam... Każda kolejna kartka była pochłaniana przeze mnie tak powoli, że czułam się całkowicie zniechęcona i czekałam, aż tylko się skończy. Dobrą robotę "odwaliła" w mojej opinii Gayle Forman - jej opowiadanie czytało mi się z nieskrywaną przyjemnością, naprawdę bardzo lubię to, jak ona pisze! Pani McEntire również stworzyła całkiem ciekawą historię o równie ciekawym tytule. Bardzo pozytywnie odebrałam też opowieść z kuchennymi rewolucjami w tle - Kiersten White stanęła na wysokości zadania. 

Tylko że to tyle pozytywów - reszta była już nieco słabsza lub bardzo słaba. 3/12 bardzo dobre opowiadania to dosyć słaby wynik jak dla mnie. Nie do końca zrozumiałam zamysł autorki opowiadania kończącego cały zbiór - całość była dla mnie niedopracowana i dosyć dziwna. Rozczarowałam się Rowell - wydawało mi się, że ją byłoby stać na stworzenie czegoś o wiele lepszego, a nie tylko marnego przeciętniaczka. Elfy to też nie do końca moja bajka - nie w takim wydaniu, jakie zostało zaprezentowane. Głównym zawodem było jednak to, że w wielu opowiadaniach nie czuło się świąt! Mogły się dziać w każdy inny dzień roku... A przecież nie o to tutaj chodziło, niestety. 

Promocja tego tytułu w blogosferze nastawiła mnie na zetknięcie się z prawdziwie cudownymi małymi perełkami rozgrywającymi się w świątecznej porze. Okazało się jednak, że miałam zbyt duże wymagania - Podaruj mi miłość okazało się być zwyczajnym zbiorem opowiadań, w którym prym wiodły typowe średniaki, a tylko pojedyncze utwory wyłamały się z tego schematu. Piękna, twarda okładka z wstążkową zakładką jak widać nie odzwierciedla zawartości - to kolejny przypadek tego, że nie zawsze piękne opakowanie idzie w parze z równie wspaniałą treścią.

Moja ocena: 5/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

24 komentarze :

  1. To prawda, nie zawsze piękna okładka idzie w parze z dobrą fabułą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo człowiek wtedy byłby lepiej przygotowany na to, czy spotka się z czymś świetnym, czy z kolejnym średniakiem. ;)

      Usuń
  2. To prawda ,że nie dawno panował na nią szał przez co tak jak Ty miałam wrażenie,że książka jest prawdziwym cudeńkiem.Szkoda ,że to wrażenie nie odnalazło odzwierciedlenia w rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz częściej można zauważyć niestety prawidłowość, że tytuły najmocniej promowane są tak naprawdę niczym szczególnym...

      Usuń
  3. Nie przepada za powieściami w postaci pomniejszych opowiadań, jednak wszyscy bardzo wysoko ją oceniają, więc może się skuszę :)
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opowiadania trzeba po pierwsze umieć pisać - świetnie to robi Hłasko czy Pilipiuk, obaj z naszego podwórka. Ale tutaj... czegoś zabrakło.

      Usuń
  4. Jeszcze nie przeczytałam tej książki, ale masz racje oprawa graficzna jest cudna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moondrive ma to do siebie, że wydaje piękne książki, które cieszą oczy... Bardzo rzadko zdarza im się coś zepsuć, ta jest dowodem na talent grafika, którego zatrudniają! ;) Cudowność!

      Usuń
  5. Szkoda, szkoda. Ale fajnie, że okładkę ma taką ładną i te gwiazdki w środku... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest moją faworytką - do tego ta materiałowa zakładka, coś ślicznego! :)

      Usuń
  6. Ja nie lubię czytać opowiadań, więc niestety nie jest to dla mnie dobra pozycja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, to dość specyficzna forma. :)

      Usuń
  7. Czasami lubie poczytać opowiadan jednak po przeczytaniu kilku recenzji i twojej na temat podaruj mi milosc odnosze wrazenie ze ja takze odbiore te opowiadania jako dosc przecietne. Szkoda tylko ze jak mowisz nie czuc w nich magii swiat ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też liczyłam, że odnajdę w nich ten cudowny czar, ale niestety... nie było go. A szkoda.

      Usuń
  8. Czyli jednak szału nie ma. Cóż, w takim razie nie będę na nią tracić swoich pieniędzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście dostałam ją w prezencie... Inaczej żałowałabym po części, bo po części rekompensowałaby mi to przepiękna okładka. ;)

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm, może gdybyś sięgnęła po ten tytuł właśnie przed świętami, bardziej czuć by było tę atmosferę. Jak dla mnie w sumie 3 teksty były słabe - w tym to ostatnie, zgroza! - natomiast opowiadania Forman, Rowell, Black, Carter, White i Perkins zdobyły moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Forman i White rzeczywiście były świetne! Ale nie podejrzewam, że wina leży po stronie tego, że po świętach sięgnęłam... :)

      Usuń
  11. Moim zdanie ta książka była wydana przed świętami aby zapewnić sobie jak największy zbyt, przy czym już na początku pojawiły się recenzje i opinie że tylko niektóre opowiadania są dobre... Ja nie mam ostatnio przekonania do opowiadań, więc i te sobie odpuściłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i dobrze w takim razie, że nie czytałaś. Na niektóre z nich naprawdę szkoda czasu. :)

      Usuń
  12. Na co dzień nie czytuję opowiadań, ale na ten zbiór się skusiłam. Nie miałam większych oczekiwań i może to lepiej, bo żadne nie pozostało niespełnione. Chociaż poziom opowieści był różny, mnie praktycznie wszystkie bardzo się podobały i właściwie przy żadnym nie miałam poczucia, że powinno być dłuższą formą - nawet otwarte zakończenia wydawały mi się kompletne. Ogólnie spodobał mi się taki świąteczny pomysł i byłam bardzo zadowolona z lektury. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nic tylko się cieszyć - ja też chciałabym być tak usatysfakcjonowana jak Ty, może przy innej okazji się uda. Ale pociesza mnie, że przynajmniej ładnie wygląda, uwielbiam takie wydania książek! :)

      Usuń
  13. Oooo, zawiodłam się. Miałam wielką chęć przeczytać tę pozycję. Po Twojej recenzji już mi do niej nie tak śpieszno.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka