niedziela, 24 stycznia 2016

O książce namalowanej całą paletą barw.


Autor: Jandy Nelson
Tytuł: Oddam ci słońce
Wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 386


Na swojej czytelniczej ścieżce spotykamy różne książki. Niejednokrotnie zdarzało się, że były one tak słabe, że na samą myśl chcę zgrzytać zębami i prosić, by jak najmniejsza ilość takiej literatury powstawała. Często trafiam na książki, co do których mam mieszane uczucia - niby mi się podobały, ale też parę kwestii wymagało większego dopracowania. Zdarzały się historie, które wzbudziły we mnie wiele emocji i były naprawdę świetne, choć do bycia perełkami nieco im brakowało. Na samym końcu są wyjątki - które trafiły prosto do serca i w jakiś tajemniczy sposób sprawiły, że w moich oczach stały się małymi dziełami sztuki. Czasami decydują o tym przypadki, czasami okoliczności, a czasem po prostu dana książka skazana jest na to, by być kochana. 

Czasem nawet najpiękniejszy świat, w którym wschody słońca trwają cały czas, nie może wynagrodzić doznanych krzywd, lecz czasem pragniesz czegoś tak bardzo, że jesteś gotów oddać za to cały świat - nawet słońce. Jude to pełna energii buntowniczka zabiegająca o uwagę matki. Samotna i skrycie romantyczna. Podjęła wiele złych decyzji, których skutki musi ponieść. Kiedyś brat bliźniak był jej najlepszym przyjacielem. Noah jest nieśmiały i delikatny. Skonfliktowany z ojcem, silnie związany z matką. Zakochany w sztuce i marzący o byciu artystą. Jednak staje się kimś, kim nigdy nie chciał być. Kiedyś on i jego siostra bliźniaczka Jude byli nierozłączni...

Rzadko zdarza mi się trafić na coś, co jest po prostu idealne. W tym przypadku też tak było. Początkowo nic nie zapowiadało, że mi się spodoba - zaczęło się zwyczajnie, po jakimś czasie czułam się nawet nieco zdegustowana i zastanawiałam się, skąd te zachwyty u wszystkich. Skąd te pochwały, komplementy i peany na jej cześć, skoro ja ledwie zaczęłam jej lekturę, a już byłam zażenowana. Czy to naprawdę jest tak dobre, a ja nie potrafię jej docenić? Potrzebowałam dwóch rozdziałów. Dwóch rozdziałów na to, by się zauroczyć. Nawet nie spostrzegłam, kiedy byłam oczarowana. Później nie zwróciłam uwagi, że się z całego serca zakochałam. 

Historię tej dwójki poznajemy z dwóch perspektyw - Jude i Noaha. Jak dla mnie to świetny zabieg, bo zazwyczaj w książkach z podziałem na role spotykamy się z narracją zakochanych - tutaj natomiast mamy dwie części jednej duszy, która została rozdzielona w wyniku wielu nieszczęśliwych wypadków. Noah pokazuje nam, co działo się kilka lat wcześniej - wyjaśnia w wyjątkowy dla siebie, eteryczny sposób jak doszło do sytuacji, która dzieje się obecnie. Jego siostra tymczasem pokazuje druzgocące efekty tego, co wydarzyło się w przeszłości. Jest Azraelem, który przechadza się po zgliszczach ich pięknej braterskiej przyjaźni - lecz w przeciwieństwie do tego anioła śmierci nie stara się ona dodatkowo wszystkiego niszczyć. Stara się jedynie zrozumieć, jak mogło do tego wszystkiego dojść. 

Niesamowitym dla mnie było, jak cała sytuacja przedstawiona z przeszłości, nagle obróciła się o sto osiemdziesiąt stopni. Nie tylko Jude się zmieniła - zmienił się i Noah. Oboje stali się kimś, kim nigdy być nie chcieli. Pogrążyli się w kłamstwach, niedopowiedzeniach, tajonych urazach, aż w końcu nie mogli się z nich wygrzebać i ugrzęźli w nich na dobre. Nie mieli nikogo, kto by pokazał im, że tak być nie powinno - choć ich rodzice byli obok nich, to zamiast rozwiązywać problemy, sami je stwarzali. Ich rodzina się podzieliła na dwa obozy i w pewnym momencie zaczęła rywalizację... Jednak najpiękniejsze jest to, że autorka pokazała, że wcale tak być nie musi. Że wszystkie błędy da się naprawić, jeśli tylko się chce. Oczywiście, niektóre rzeczy nigdy nie będą takie jak dawniej, ale jednocześnie warto jest im nadać nowe barwy. Jandy Nelson rozpoczęła tworzenie tej książki przy użyciu jaskrawych barw, by potem przejść w ich zimne, chłodne odcienie. Przez długi okres to one zdominowały jej pracę, jednak na końcu podarowała nam coś, co ma największą wartość - słońce. Dała nam jasny, pełen ciepła promień słoneczny. Coś przepięknego, co na zawsze już zostanie ze mną. 


Moja ocena: 10/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam

25 komentarzy :

  1. Widziałam same zachwyty jeśli chodzi o tę książkę i tak bardzo chcę sama się przekonać o co tyle szumu. Najbardziej chyba ciekawi mnie co się stało i o co w sumie chodzi. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się dowiedzieć, bo z każdą recenzją co raz bardziej jestem zaintrygowana. Z autorką poznałam się przy lekturze ''Niebo jest wszędzie'' i całkiem niezła była (choć myślałam, że będzie lepsza), dlatego może jeszcze nie czytałam ''Oddam ci słońce''. Mam jednak nadzieję, że ta jest dużo lepsza i również zakocham się w tej lekturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, nie powinnaś żałować. Wydaje mi się, że to jest tak piękna książka, że trafi do serc przeważającej ilości osób. :)

      Usuń
  2. Wspaniała książka. Zdecydowanie należy do jednej z moich ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie do tej pory jakoś do tej pozycji mnie nie ciągnęło (ot, tak sobie młodzieżówka), ale teraz czuję, że muszę ją przeczytać! ^.^ Jak tylko się gdzieś na tę pozycję natknę, wezmę ją bez wahania. Poza tym bardzo, bardzo podoba mi się okładka - zarówno z przodu jak i z tyłu. Z tego co piszesz, wnioskuję, że idealnie pasuje do treści. Ach, ale mi zrobiłaś smaka! :))
    zaczarrowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do okładki to początkowo wydawała mi się dziwna, ale potem ją pokochałam - na żywo prezentuje się naprawdę pięknie. :)

      Usuń
  4. Przeczytałam już tak wiele pozytywów na temat tej książki, że grzechem było by w nią nie zainwestować, a przynajmniej jej nie pożyczyć :) W moich następnych książkowych zakupach na pewno zajmie pierwsze miejsce, pozdrawiam!
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, daj jej szansę, naprawdę jest tego warta! :)

      Usuń
  5. Uwielbiam! Mam nadzieję, że kolejne powieści Nelson będą równie dobre, bo ta prawie nie miała wad - a jeśli miała, to mikroskopijne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama z niecierpliwością czekam na jej inne książki, mam nadzieję, że będą równie obłędne. :)

      Usuń
  6. Kolejna recenzja, która przypomina mi, jak niesamowicie chciałam sięgnąć po tę książkę. Jestem pewna, że mi się spodoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym mogła, to podarowalabym tę książkę wszystkim ludziom, bo jest po prostu cudowna... Grzechem jest jej nieznanie.

      Usuń
  7. Kocham tę książkę! Jedna z najlepszych jakie przeczytałam wzeszłym roku, jak nie w całym swoim życiu!
    Pozdrawiam serdecznie :D
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy takie same odczucia - nic dodać, nic ująć. :)

      Usuń
  8. Grzechem byłoby nie sięgnąć po tę książkę po takiej recenzji. Intryguje mnie od dawna, więc postaram się dopaść ją jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiec życzę powodzenia, bo jest warta! :)

      Usuń
  9. Do tej pory omijałam tę książkę szerokim łukiem, nawet nie wiem dlaczego :P Udało Ci się mnie zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wykorzystaj to i zapoznaj się z nią! :) Kurczę, naprawdę warto! :)

      Usuń
  10. Normalnie wszyscy, z każdej strony kuszą mnie tą książką. Oj zachwalasz i to bardzo, a ja mam tyle innych zaległych pozycji do przeczytania.Jak się z nimi rozprawie to na pewno sięgnę po nią ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś jedną na pewno da się wsunąć, a ona jest po prostu obłędna, aż żal, by jej nie znać! :)

      Usuń
  11. Jeszcze nie czytałam, ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Same świetne opinie zbiera ta książka, a Twoja opinia tylko potwierdza fakt, że chcę ją przeczytać :)

    ps.: Sytuacja odwróciła się o 360 stopni? Myślę, że miałaś na myśli 180, przy 360 wróciłaby w to samo miejsce)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ta książka tylko na takie zasługuje, naprawdę... :)
      O, i faktycznie, słuszne spostrzeżenie! Dzięki, zaraz poprawię! :)

      Usuń
  13. Książkowe perełki to coś na miarę złota ;). Dlatego ocenę 10/10 zachowuję tylko na wyjątkowe przypadki :D.
    Dwa rozdziały... Wow. Ja zanim się wkręcę to muszę zazwyczaj przeczytać połowę.
    Kurczę, niedawno kupiłam tę książkę i mam nadzieję, że zachwycę się nią tak mocno, jak wszyscy ^^. Może nawet czytnę sobie już w lutym ;)?
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka