piątek, 22 stycznia 2016

Czy można uwierzyć w miłość?



Autor: Sarah Dessen
Tytuł: Kołysanka
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Liczba stron: 340

Wkraczanie w dorosłość nigdy nie jest sprawą prostą - no, przyjmijmy, że zazwyczaj, bo przecież wyjątki zawsze się znajdą. To dosyć trudny okres dla młodego człowieka, który musi się mierzyć z wieloma nowymi problemami i konfrontować z sytuacjami, które nie zawsze mogą być rozwiązane przez kochających rodziców. Jest to także czas, w którym to nasze własne "ja" dochodzi do głosu - chcemy odciąć się od rodzinnej pępowiny, więc popełniamy masę głupich, nieprzemyślanych błędów, których można byłoby w innej sytuacji uniknąć. Młodość to także pierwsze związki, pierwsze miłości, zauroczenia, pocałunki - kultura przedstawia je w delikatny i eteryczny sposób, jednak rzeczywistość bywa całkiem inna. 

Remy zawsze wybiera idealny moment, żeby zerwać z chłopakiem: między początkowym romantycznym uniesieniem a przed wystąpieniem pierwszych oznak zaangażowania. Nauczyła się tego od matki pisarki, która miała czterech mężów i właśnie szykuje się do ślubu po raz piąty. Dlaczego więc porzucenie Dextera sprawia Remy tyle kłopotów? Powinna natychmiast rozstać się z kimś tak beznadziejnym - niezorganizowanym i porywczym, a do tego, niestety, muzykiem. Muzykiem także był jej ojciec. Napisał dla niej piosenkę, bardzo popularną, ale zniknął z jej życia, zanim zdążyła go poznać. 

Za sobą mam już masę książek z gatunku New Adult, a mimo to ciągle po nie sięgam. Choć momentami pojawia się wrażenie deja vu i powtarzalności, to jednak daję szansę kolejnym autorkom, bo wierzę, że jest wiele takich historii, które jeszcze są w stanie podbić moje serduszko. Fascynuje mnie to, jak pisarki (nie łudźmy się, w przeważającej większości to one tworzą tego typu opowieści) zmierzą się z narzuconym sobie tematem, w jaki sposób przedstawią wątki romantyczne, czy będą potrafiły wydusić ze mnie łzy, itd. Kryteriów jest mnóstwo, można je mnożyć i wypisywać w nieskończoność. Ostatnio jednak jedno pytanie - czy za x czasu wciąż będę o niej pamiętać i dalej będę pod jej wrażeniem?

Sarah Dessen w ciekawy sposób wykreowała swoich głównych bohaterów. Remy jest twardzielką i nie stroni od chłopców, jednak wszystkie znajomości urywa szybko, by nie miały szansy przerodzić się w coś więcej. Jest cyniczna i nie czeka za długo, by spotkać się z kimś w łóżku - choć takiej postawy nie popieram, to uważam, że jest o niebo lepsza niż te wszystkie wieczne dziewice rumieniące się co pięć minut, do czego coraz częściej są sprowadzane żeńskie postaci. Tymczasem on, Dexter, to jej całkowite przeciwieństwo. Jest nierozgarnięty, ma dziwny styl ubierania się i wierzy w miłość wraz z przeznaczeniem. Co ciekawe, on także przeczy wszystkim stereotypom, które lansują autorki - nie ma żadnej muskulatury, nie jest wielkim ciachem, a do tego jest dość nietypowy. Może właśnie to pójście naprzeciw stereotypom sprawiło, że stali mi się bliżsi i czułam do nich wiele sympatii. 

Język, którego używa autorka jest prosty i nie sprawia problemów w czytaniu, co powoduje, że szybciutko lecą kolejne strony. Wydaje mi się, że nieco lepiej byłoby, gdyby autorka dodała do tego nieco więcej subtelności, to ta kwestia zyskałaby jeszcze więcej. Dopracowania jak dla mnie wymagał również wątek tytułowy, związany z kołysanką od ojca. O ile sytuacja z jej mamą była ładnie pokazana, o tyle brakowało mi rozwinięcia sytuacji z drugim rodzicem. Teoretycznie ciężko byłoby coś w tym przypadku rozszerzać, ale nie umiem pozbyć się wrażenia niedosytu - wciąż wydaje mi się, że ta historia jest niedokończona i brakuje w niej czegoś. 

W swojej książce Sarah Dessen przedstawiła kilka ważnych motywów, które zasługują na uwagę - pokazała dwa rozmaite postrzegania miłości: jako czegoś, co jest praktycznie niemożliwe, ale i jako coś, czego podświadomie każdy z nas poszukuje, choć nie zawsze to okazuje. Choć historia ta ma parę swoich mankamentów, to jednak ma w sobie coś, co może wzruszyć i wywołać uśmiech na twarzy. To lekkie i miłe czytadło na zimowe wieczory takie jak obecnie i myślę, że w takiej roli najlepiej się sprawdzi. 

Moja ocena: 6-/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska! ;)

  

3 komentarze :

  1. Hm ja jednak jestem za stereotypem w związku z bohaterem, choć nie ukrywam że jestem ciekawa tej książki. Może nie przeczytam jej jakoś prędko, ale będę mieć na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby nic wielkiego, ale mam ochotę na ten tytuł - nawet, jeśli to książka bardziej dla młodzieży.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wydaje się ciekawa, może kiedyś po nią sięgnę, ale na pewno nie w najbliższej przyszłości :)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka