poniedziałek, 9 listopada 2015

Zakochując się we wrogu...


Autor: Margaret Leroy
Tytuł: Kolaborantka
Wydawnictwo: MAK Verlag
Liczba stron: 400

Życie to nieustanne i niczym nieprzerwane dokonywanie kolejnych wyborów. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele decyzji musimy podejmować nawet nie w ciągu miesiąca czy roku, ale jednego zwykłego dnia. Już te pierwsze minuty po przebudzeniu i przed pójściem do pracy to wahanie się między tym, co na siebie włożyć, co zjeść, co przygotować na obiad, jak związać włosy i co robić w dalszych godzinach dnia. Ale często w życiu zdarza nam się dokonywać o wiele trudniejszych i bardziej brzemiennych w skutkach wyborów - tak jak bohaterka książki napisanej przez Leroy. 


Z lekcji historii wielu z nas pamięta, że ekspansja Hitlera zaczęła się od Planu Weiss wymierzonego w Polskę, ale i nie skończyła na tym - jego plany podbojów zaczęły obejmować inne kraje, w tym Francję, w której toczy się akcja książki. Wszystko zaczyna się na krótko przed atakami, a wszyscy oczekują, aż wybuchnie krwawy konflikt. Zamiast tego okazuje się, że władze przystały na okupację, w wyniku czego wszędzie w podzielonym kraju stacjonują siły Wehrmachtu. Vivienne wychowuje dwie córki i zajmuje się chorą teściową w czasie, gdy jej mąż znajduje się na froncie. Gdy wrogowie zamieszkują w jej sąsiedztwie, wydaje jej się, że to coś haniebnego, lecz z czasem zaczyna żywić sympatię do jednego z oficerów, który jest dla niej życzliwy. Kobieta staje przed trudnym wyborem - bratać się ze znienawidzonym wrogiem, więc dopuścić się zdrady, czy unieść się honorem i zrezygnować z tego, co pobudza jej serce do szybszego bicia? 

Bardzo cenię sobie książki, które mają w sobie wątki z II wojny światowej - tematyka okupacji czy Holokaustu to trudne zagadnienia, ale jeśli autor potrafi doskonale oddać ich charakter, to ja jestem całkowicie kupiona. Natykając się w bibliotece na książkę o tym tytule, zastanawiałam się, o czym może ona być. Co ciekawe, nie do końca udało mi się trafić, ale o tym za moment. Na razie chciałabym powiedzieć, co mnie tutaj urzekło - zdecydowanie sam wątek między główną bohaterką a nazistą. Podobały mi się jej wątpliwości, rozterki targające nią i te próby podjęcia decyzji, ponieważ sama nie wiedziała, czy iść za głosem serca, czy postawić na rozum. Nie miała pewności, czy jej postawa nie zaszkodzi dzieciom, które kochała i było to ciągle widoczne. To także jeden z wątków wartych uwagi - jej miłość i poświęcenie. 

Niestety, ale nie obyło się bez minusów. Jedną z głównych wad, która dla mnie jest wręcz niedopuszczalna, to takie uczucie nudy i braku postępowania akcji. Naprawdę ciężko szło przebicie się przez początek, gdyż tak mało się działo, że zastanawiałam się, czy naprawdę mam ochotę to kontynuować. Całej tej historii towarzyszyła tak duża doza monotonii, jakiej nie pamiętam już od dawna. Nie wiem, czy autorka miała na celu ukazanie tej szarej codzienności, ale rutyna tutaj była po prostu cichym katem, który zamordowała potencjalnie całkiem dobrą książkę. Nieco lepiej wypadło na jej tle zakończenie - zakładałam, że będzie całkiem inne, ale się pomyliłam, co poczytuję autorce na plus. 

W książce o (jak dla mnie) całkowicie nietrafionym tytule autorka stawia przed czytelnikiem pytania, na które ciężko jest udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Wydawać by się mogło, że główna bohaterka zrobiła coś najgorszego, co tylko mogła - nie tylko zakochała się w swoim wrogu, ale i stworzyła sobie drugie życie, co może zasługiwać na potępienie, ale czy na pewno? Podejrzewam, że gdyby Margaret Leroy wprowadziła tutaj więcej dynamiki, to moje odczucia byłyby na pewno lepsze, ale strasznie powolne i monotonne tempo akcji było zabójcą tej skądinąd całkiem dobrze zapowiadającej się książki. Jeśli lubicie powoli snujące się historie, to zachęcam, ale gdy wolicie więcej żywotności, to moglibyście zacząć w pewnych momentach ziewać - a chyba nie tego oczekuje się od książki.


Moja ocena: 5-/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

6 komentarzy :

  1. Też lubię książki z wątkami historycznymi, ale do tej z pewnością nie sięgnę. Książka musi wciągać, zwłaszcza, jeśli tłem dla fabuły jest II Wojna Światowa - musi i tyle! :D

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam taką wielką ochotę na książkę, bo tak samo jak Ty uwielbiam książki, których akcja osadzona jest w czasie II wojny światowej. Szkoda, że ta powieść nie jest aż taka intrygująca, jaka się wydaje na pierwszy rzut oka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka naprawdę mnie zainteresowała tą zakazaną miłością. Chyba pierwszy raz coś takiego widzę :). Jednak nie zmienia to faktu, że nie trawię tematów II wojny światowej xd. No a to mozolne tempo utwierdza mnie w przekonaniu, że nie jest to powieść dla mnie. Przy takim nawale pracy w szkole, to pewnie rzuciłabym ją w kąt po kilku stronach :P.
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
  4. Uuu, szału nie ma, a szkoda, bo okładka mnie zachwyciła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie też okładka zainteresowała xD

      Usuń
  5. Dosyć ciekawy opis, ale mam wrażenie, że to nie mój styl. Szkoda, bo okładka jest śliczna i nikt by się nie powstydził takiej w biblioteczce :D

    Pozdrawiam, Martyna
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka