czwartek, 19 listopada 2015

Kryminalna zagadka w towarzystwie słoni.


Autor: Jodi Picoult
Tytuł: Już czas
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 512

Kolejny raz spotykam się z moją ukochaną autorką - Jodi Picoult, której książek na chwilę obecną przeczytałam już 14. Ktoś mógłby powiedzieć, że na świecie jest tyle nowych, nieodkrytych i czekających na docenienie ich nazwisk osób, że szkoda tracić wolnego czasu na to, by sięgać po n-tą historię od tego samego pisarza. Po części jest w tym trochę prawdy, ale tylko fragmentarycznie - myślę, że ciężko jest przejść obojętnie obok nowych pozycji ludzi, którzy swoim warsztatem i pomysłami zachwycają nas za każdym razem. Czy i tym tak było? 


Od ponad dziesięciu lat Jenny Metcalf nie może przestać myśleć o swojej matce, Alice, która zaginęła w tajemniczych okolicznościach. Jenny nie chce uwierzyć, że została porzucona, więc uparcie tropi matkę w Internecie i przegląda jej stare pamiętniki. Alice była badaczką słoni i pisała głównie o nich, ale Jenny ma nadzieję, że zapiski kryją wskazówki co do miejsca pobytu matki. Niestrudzona w poszukiwaniach, zyskuje dwoje nieoczekiwanych sprzymierzeńców. Pierwszym jest Serenity Jones, jasnowidzka, która wsławiła się odnajdywaniem zaginionych osób - a następnie zwątpiła w swój dar. Drugi to Virgil Stanhope, zgryźliwy prywatny detektyw, który niegdyś prowadził sprawę zaginięcia Alice oraz dziwnej, być może powiązanej z nim śmierci jednego z jej współpracowników. I gdy wspólnymi siłami dążą do odkrycia prawdy, uświadamiają sobie, że zadając trudne pytania, staną w obliczu jeszcze trudniejszych odpowiedzi.

Czytając dość sporą ilość książek jednego autora, dość łatwo jest już rozpoznawać pewne schematy, jakimi się posługuje, wyszukiwać charakterystycznych zagrań i posunięć w kreowaniu fabuły. Coś takiego towarzyszyło mi tutaj na początku, ponieważ nie mogłam się wgryźć w akcję i ciągle czułam się rozproszona, więc zajmowałam się czymś innym. W końcu jednak powiedziałam sobie dość - przecież nie mogę odwlekać tego w nieskończoność, a na pewno ta historia zasługuje na to, by zostać przeczytaną. I chociaż później czytało mi się ją o wiele łatwiej i przyjemniej, to jednak nie jest to ta cudowna Jodi, którą tak pokochałam. 

Z początku czułam nieco podobieństwo do Pół życia - tam autorka zestawiła nas z fascynującym i zagadkowym życiem wilków, do których stada dołączył główny bohater, a tutaj na widelcu mieliśmy nieco większe zwierzaczki - słonie. Trzeba przyznać, że rozdziały, w których opisywane były ich zwyczaje, obserwacje bohaterki na ich temat i to, jak wiele odruchów ludzkich mają w sobie, naprawdę robi wrażenie. Widocznym na pierwszy rzut oka jest, że Picoult sporo czasu poświęciła na to, by zgłębić ich naturę - przez to potrafiła opisywać to w niesamowicie wciągający sposób, a każdy rozdział z tymi kolosami był czytany przeze mnie z nieskrywaną ochotą. 

Trochę ciężej szło mi polubienie głównej bohaterki. Jenna to dość specyficzna trzynastolatka, która wciąż nie mogła się pogodzić ze zniknięciem swojej matki. Nie było jej łatwo prowadzić prowizoryczne poszukiwania, bo ze względu na swój młody wiek wszyscy ją lekceważyli i nie była traktowana tak poważnie, jakby sobie życzyła. Na szczęście na jej drodze pojawili się Serenity i Virgil - oboje (ze wskazaniem na jasnowidzkę) - bardzo przypadli mi do gustu, ponieważ swoimi osobowościami dodawali całości jeszcze większego kolorytu i dynamiki. Równolegle do tego, co działo się "teraz", autorka dodała też to, co działo się "wcześniej" - poznaliśmy historię jej matki, którą po prostu uwielbiam! 

Podsumowując moje wrażenia, muszę napisać, że Już czas wywołał we mnie dwojakie wrażenia - podejrzewam, że gdyby to nie była moja ulubiona autorka, to raczej nie byłabym zachęcona do kontynuowania czytania, jednak im dłużej zagłębiałam się w fabułę, tym bardziej dostrzegałam, za co tak bardzo ją sobie upodobałam. W tej powieści zrezygnowała ona z motywu sądowego, który był prawie wszędzie do tej pory, co można zaliczyć jej na plus, ale czerpała nieco z innej książki, choć na szczęście w subtelny sposób. Choć nie polubiłam głównej bohaterki tak do końca, to jednak kibicowałam jej, by dowiedziała się, co spotkało jej matkę - podejrzewam, że gdybyście czytali, to również mielibyście nadzieję, że wszystko skończy się pozytywnie.


Moja ocena: 7-/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

16 komentarzy :

  1. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale będę to musiała nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie - na początek polecam "Bez mojej zgody", "Dziewiętnaście minut" czy "Karuzela uczuć". ;)

      Usuń
  2. Czasami tak jest, że na początku ciężko wgryźć się w fabułę, ale po książki Picoult zawsze sięgam w ciemno i rzadko kiedy jestem zawiedziona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, ona potrafi tak pisać, że w ostatecznym rozrachunku człowiek jest usatysfakcjonowany. ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam Picoult - mam za sobą bodajże 9 jej powieści. Tej jeszcze nie czytałam, ale na pewno to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się zacznie czytać coś od niej, to ciężko się powstrzymać... ;)

      Usuń
  4. Książkę mam już od dość dawna na półce i już nie umiem się wprost doczekać, kiedy w końcu po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam aż przeczytasz i podzielisz się swoimi wrażeniami. ;)

      Usuń
  5. Nie, nie dla mnie, zdecydowanie :D Ale co do czytania jednego autora.... Przeczytałam 17 książek Flanagana :D I nie żałuję, niedługo będzie 18, jak tylko dorwę w łapki nową książkę jego autorstwa ^^ Wtedy moja znajomość z jego literaturą będzie pełnoletnia :D Najważniejsze to czytać to, co się lubi, inne książki mogą zaczekać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, znam Flanagana, kilka lat temu poznawałam jego książki, całkiem sympatyczne to. :) I faktycznie - najważniejsze jest cyztanie tego, co sprawia przyjemność. ;)

      Usuń
  6. Słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii na temat tej autorki, muszę w końcu przeczytać jakąś jej książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też uwielbiam tę autorkę i gdy sięgam po kolejną jej książkę jestem pełna obaw, czy i tym razem się zachwycę. "Już czas" mam w planach . :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wstyd się przyznać, ale nie znam twórczości tej autorki, jakoś nigdy się nie złożyło :c Muszę koniecznie nadrobić, zwłaszcza, że tak dużo osób poleca. Dzięki, że mi o niej przypomniałaś! :D

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
  9. Lektura jeszcze przede mną, ale jestem nią zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka