czwartek, 12 listopada 2015

Jak to jest żyć 7 razy?


Autor: Lauren Oliver
Tytuł: 7 razy dziś
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 384

Pamiętam jak kiedyś - kilka lat temu, bo może 5 czy 6 - pewna przypadkowo zasłyszana gdzieś wiadomość zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie. Każdego dnia słyszymy o wielu wypadkach i nieszczęśliwych zbiegach okoliczności - śmierć towarzyszy nam codziennie, dlatego wytworzyła się w nas pewnego rodzaju obojętność, która blokuje nasze umysły. Ja też nigdy nie przywiązywałam wagi do każdej smutnej wiadomości - owszem, był u mnie pewien żal, ale zawsze jakoś mijał - ale do czasu. Nie wiem, co było takiego w tej jednej wiadomości - czy to, że ta dziewczyna była w podobnym wieku jak ja i wyglądała naprawdę podobnie, czy może taki zbieg okoliczności, ale faktem było, że nie potrafiłam przestać zastanawiać się nad nią - jakie miała plany, co chciała robić w życiu, gdzie szła tego pamiętnego dnia, czy chciała z kimś się spotkać. Pomyślałam też wiele razy, jakie mam szczęście - przecież mogłam być na jej miejscu, a nie chcę jeszcze umierać. Ale czy ktokolwiek chce? 


Sam Kingston to dziewczyna, którą wielu z nas w młodości chciałoby być. Jest popularna, ma przystojnego chłopaka i szalone przyjaciółki, z którymi świetnie się bawi. Czuje się lepsza od nudnych kujonów i śmieje się z dziewczyn, które nigdy nie dostały liściku miłosnego. Robi, co chce i kiedy chce. Nie obchodzi jej, czy kogoś zrani, bo i tak wszystko ujdzie jej na sucho. Aż do pamiętnego dnia... Wyszła z imprezy. Oślepiły ją światła z samochodu jadącego naprzeciwko. Czuje niewyobrażalny ból. Umarła? A jednak nie. Budzi się we własnym łóżku... ale jest ten sam dzień, który ona musi przeżyć od nowa. Czy naprawdę zasłużyła na taką karę? 

Od razu warto powiedzieć, że jest to książka, której nie czytam po raz pierwszy - 7 razy dziś jest dla mnie swoistą powtórką, którą chciałam przeżyć raz jeszcze - tak jak główna bohaterka musiała zmagać się z tym samym, ale nie do końca dniem. Wcześniej było to jednocześnie moje pierwsze spotkanie z twórczością Lauren Oliver, które sprawiło, że postanowiłam poznać resztę jej wydanych u nas książek. Ale co w tej pozornie zwyczajnej książce sprawiło, że przeczytałam ją po raz kolejny i jestem co najmniej tak zachwycona jak wcześniej byłam? 

Początkowo może się wydawać, że to zwyczajna powieść o amerykańskich nastolatkach - taka jak wszystkie, nic nowego. Kolejna szkolna gwiazdka, która ma swój równie błyszczący orszak, otacza się tylko takimi osobami, które zasługują na jej uwagę i można powiedzieć, że wyznacza trendy w swojej szkole. I pierwsze kilka rozdziałów może naprawdę zniechęcić, bo sama na początku nie byłam przekonana. Ale im dalej w las, tym bardziej zaczyna się dostrzegać, jaki cel przyświecał autorce. To, co zaczęła tworzyć, wydawało mi się mieć tyle wdzięku i sensu, jak mało która inna książka. Podążała w kierunku, który może wydawać się całkiem oczywisty... ale dla wielu taki nie jest. 

Urzekające dla mnie tutaj jest po prostu chyba wszystko - od odkrycia, w jakim kierunku podąża fabuła historii (choć to akurat ciężkie do przewidzenia nie jest), po kreację głównej bohaterki. Niesamowicie jest obserwować, jak ta przebojowa i pewna siebie dziewczyna, zaczyna dostrzegać to, na co nigdy w swoim życiu nie zwracała uwagi. Tydzień przed rozpoczęciem nauki w szkole była całkowicie inną dziewczyną niż tą pod koniec akcji. Zaczęłam się zastanawiać nad nią i stwierdziłam, że ona po prostu dojrzała - i był to niesamowicie wzruszający dla mnie krok w dorosłość.

Myśląc na temat tej książki, doszłam do wniosku, że jest ona pewnego rodzaju apelem do młodych ludzi, w szczególności nastolatków, którzy często przeżywają podobnego rodzaju sytuacje w swoim szkolnym życiu. Paradoksalnie nie jest ona płytka, choć pod lupę bierze próżność ludzką i egoizm - ma w sobie za to ogromną ilość mądrości podanej w eleganckiej i subtelnej formie jak na Lauren Oliver przystało. Pokazuje ona sztukę dostrzegania własnych błędów i naprawiania ich, ale do tego daje nam do zrozumienia, że nie można być otwartym tylko na siebie - trzeba dostrzegać także innych. Polecam naprawdę wielu osobom, uważam, że ciężko jest się rozczarować, jeśli lubi się tego typu historie. 


Moja ocena: 8/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Okładkowe Love

12 komentarzy :

  1. Bardzo przyjemnie wspominam przygodę z tą powieścią

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tę książkę jakiś czas temu i jak zwykle byłam pod wrażeniem stylu Lauren Oliver :) Z zaciekawieniem śledziłam przemianę głównej bohaterki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze tej powieści, ale od dawna mam ją w planach, więc mam nadzieję, że niebawem uda mi się poznać tę historię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji czytać tej książki, jednak widziałam tak wiele pozytywnych jej recenzji, że będę to musiała nadrobić :)
    Pozdrawiam, Julka
    http://karmeloweczytadla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Już kiedyś miałam okazję usłyszeć o tej książce, myślałam nawet o zakupie, ale w końcu się nie zdobyłam. Może nadejdzie jakaś okazja, by przeczytać ;)

    Pozdrawiam, Martyna
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam "Delirium" tej autorki, które jest naprawdę przegenialne i tę powieść również mam w planach, a po twojej recenzji z pewnością po nią sięgnę. Bez wahania ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tą powieść od dłuższego czasu w planach tylko jeszcze nie wiem kiedy ją przeczytam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam niedawno i bardzo mi się podobała. Chwilami jest nudno, ale sens fabuły jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę w końcu po tę książkę sięgnąć - już wiele o niej słyszałam, zapowiada się niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam ją dawno temu - było to moje pierwsze spotkanie z Lauren Oliver i pamiętam, że byłam pod wrażeniem. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o niej nigdy, ale widzę, że muszę nadrobić zaległości. Bardzo chętnie ją przeczytam. Fajny blog. Cieszę się, że wpadłam i zostaję na dłużej.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na konkurs i nową recenzję
    www.nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. W sumie zachęciłaś mnie do tej książki :). Wcześniej o niej nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka