środa, 14 października 2015

Czy jesteś Prawdziwą Fangirl?


Autor: Rainbow Rowell
Tytuł: Fangirl
Wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 464

Mając za sobą już jakąś konkretną liczbę lat, lubimy cofać się do wspomnień, które mimowolnie wywołują na naszych twarzach uśmiech oraz sprawiają, że chcielibyśmy umieć zaginać czasoprzestrzeń, aby móc doświadczyć tego chociażby raz jeszcze. Ile razy było tak, że z przyjemnością słuchałam zespołu Modern Talking, choć nigdy go jakoś specjalnie nie lubiłam? Powiem Wam, że wiele - a wszystko dlatego, że zaraz przychodziły mi na myśl te wszystkie szalone lata, podczas których bawiłam się jak głupia na dyskotekach, bo była na nich moda i miło było sobie powspominać. Tak jest też chyba z wieloma innymi kwestiami - z bajkami, książkami, różnymi osobami, miejscami. Tym razem postawiłam na książkę, której grupą docelową jest młodzież. Czy to był słuszny krok? 


Cath jest typowym, podręcznikowym przykładem osoby, którą można nazwać fangirl - gdyby na ten temat jakiś podręcznik powstał, to jego twórca mógłby za swój wzór wziąć właśnie ją. Jej całym życiem jest Simon Snow i swój wolny czas najczęściej poświęca na to, by tworzyć dla niego alternatywną rzeczywistość - czyli innymi słowy pisze fanficki. Nie była w tym nigdy osamotniona, bo zawsze w tej miłość towarzyszyła jej siostra... dopóki nie poszły do college'u. Tam zrozumiała, że nie może w każdej sytuacji lecieć do Wren i musi radzić sobie w inny sposób. Gdy poznaje Reagan i Leviego, których uważa za lekkich świrów - tak jak oni ją, gdy rozkleja swoje plakaty, a wszystkie jej koszulki w szafie okazują się mieć nadruki związane z jej ulubionym bohaterem. Ale bycie Prawdziwą Fangirl ma swoją cenę. 

Eleonora i Park byli po prostu świetni. Choć początkowo obawiałam się wtedy, że mogę się zawieść, to jednak historia tej pary urzekła mnie swoim urokiem i słodyczą, która tkwiła w sposobie wykreowania ich losów. Gdy dowiedziałam się, że swoją premierę u nas ma mieć również Fangirl, byłam rozanielona, bo spodziewałam się podobnej książki, co wcześniej. Pojawiające się kolejne recenzje tej pozycji sprawiły jednak, że mocno zachwiała się moja wiara w najnowsze polskie dziecko tej pisarki i zaczęłam zastanawiać się, czy ma ono szansę zrobić na mnie mocno pozytywne wrażenie. Niestety, okazało się, że tym razem recenzje się nie myliły... bo i dla mnie historia Cath nie była rewelacją. 

Podejrzewam, że problem tkwi w tym, że tak naprawdę nigdy nie miałam w swoim życiu okresu, kiedy byłabym zadurzona w jakiejś medialnej osobie, zespole, bohaterze książkowym czy w aktorze. Oczywiście, miałam taką garstkę ludzi, którą mocno podziwiałam i kibicowałam, ale nigdy nie doszło to do tego stopnia, co u głównej bohaterki. Choć tak jak ona przechodziłam okres w życiu, gdy raczej stroniłam od ludzi niż otaczałam się nimi, to jednak jej lęk przed obcymi ludźmi i ich towarzystwem był dla mnie tak zabawnie przerażający - ciężko było się nie uśmiechnąć, gdy ta dziewczyna wymyślała coraz to dziwniejsze rzeczy, miała wyobraźnię. 

Podobała mi się sama kreacja bohaterów, chociaż ani trochę nie czułam, że są oni już dorosłymi ludźmi - o wiele bardziej pasowali mi na osoby w wieku gimnazjalnym niż takim, w którym chodzi się do college'u. Relacja między Levim a Cath miała swój wdzięk, w całkiem ciekawy sposób autorka przedstawiła też kontakty tytułowej fangirl z jej współlokatorką, Reagan. Nie do końca natomiast przekonana jestem do bliźniaczych stosunków Cath i Wren. Momentami była nieco niedorzeczna w moim odczuciu, czasem zbyt słodka, a czasem zbyt ostra. No ale może rzeczywiście istnieją siostry, które z jednej strony są tak przywiązane do drugiej jak Cath do Wren, a z drugiej chcą się jak najbardziej od niej odciąć - jak Wren od Cath. Ach, jest jeszcze jeden bohater... Simon Snow. Ta część była dla mnie chyba niestety najbardziej nieatrakcyjna - choć wyczuwalne są nutki inspiracji Harrym Potterem, którego lubię, to tutaj ten wątek po prostu mnie nużył i musiałam zmuszać się, by czytać historię o nim, a nie przewracać kartki, by poznawać dalej właściwą historię. 

Miałam nadzieję, że Rainbow Rowell po raz kolejny będzie w stanie znaleźć pasujący klucz do mojego serca i swoją historią o fangirlingu wedrze się do niego, zajmując dla siebie kolejną cząstkę. Okazało się jednak, że książka posiadająca prześliczną, miętową okładkę nie jest do końca tym, czego oczekiwałam i koniec końców nie uwiodła mnie tak, jak sobie życzyłam. Sama nie jestem do końca pewna, czy zawiniły czynniki, które wymieniłam wyżej, czy może to coś, na co ja nie zwróciłam uwagi. Fakt jest jednak jeden - myślę, że gdybym była nieco młodsza, mój odbiór tej opowiastki byłby inny, bo zdecydowanie jest ona kierowana do młodszego grona czytelniczego. Ale nie tracę nadziei w Rowell, bo liczę, że jeszcze uda jej się mnie uwieść. 


Moja ocena: 5/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska
Okładkowe Love

5 komentarzy :

  1. Ja jednak bardzo chciałabym wypróbować tą książkę i jestem pewna że ją przeczytam. Zobaczymy jak mi się spodoba bo jak mówią są gusta i guściki :D
    Zapraszam na zapiskizgredka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdania o powieściach Rowell są naprawdę różne - mnie na przykład to "Eleonora i Park" nieco zawiedli. Chyba muszę sama się przekonać, czy "Fangirl" jest warte czytania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ocena tej książki chyba rzeczywiście zależy od tego, czy ma się w swoim życiu takie elementy, jak Cath. Ja jestem jak najbardziej Fangirl, więc bardzo się z nią zżyłam i utożsamiłam. A znowu Eleonora i Park kompletnie nie przypadli mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie wydawało się, że mam za dużo wiosen do tej lektury i widzę, że intuicja mnie nie zawiodła

    OdpowiedzUsuń
  5. "Fangirl" jakoś mnie do siebie nie przekonuje. Do tej pory nie miałam okazji poznać twórczości tej autorki, ale jakoś mi się z tym nie śpieszy. Słyszałam o "fangirl" wiele różnych opinii, ale muszę przyznać, że już sama kompania reklamowa mnie do niej zniechęciła. Dodatkowo sam temat wydaje mi się po prostu błahy i niezbyt ważny. Być może kiedyś spróbuję, jeśli będę miała okazję, ale raczej nie nastąpi to zbyt szybko :)

    Pozdrawiam
    Przygody mola książkowego

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka