wtorek, 22 września 2015

Z koszmaru w koszmar...


Autor: Rebecca Donovan
Tytuł: Oddychając z trudem
Cykl: Oddechy. Tom II
Wydawnictwo: Feeria
Liczba stron: 544

Emma przez długi czas znosiła to, co zgotowała dla niej własna ciotka, jednak ta przekroczyła granicę. Dziewczyna znalazła się w samym centrum piekielnych czeluści i tylko przypadek sprawił, że udało jej się z nich wydostać - ogromnym kosztem. Stara się odciąć od wszystkiego, co doprowadziło ją do tego koszmaru, podejmując nowe decyzje. Pomimo obaw Evana i Sary postanawia dać kolejną szansę swojej matce i przeprowadza się do niej. Wie, że początki nie są proste i choć zaaklimatyzowanie się w nowej sytuacji nie przychodzi jej lekko, to liczy, że razem uda im się rozwiązać dotychczasowe problemy i polepszyć swoje relacje. W końcu nie może być gorzej niż było, prawda?


Od jakiegoś czasu chciałam poznać dalsze losy Emmy, którą poznałam na początku tego roku w pierwszym tomie trylogii Donovan. Choć nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia, to jednak byłam nastawiona pozytywnie i ciekawiło mnie, co jeszcze może wydarzyć się w jej życiu. Oprócz tego zastanawiałam się, czy autorka potrafi polepszyć swój warsztat i poprawić błędy, których nie ustrzegła się poprzednim razem w moich oczach. Trzeci tom czekał niecierpliwie na półce, by zostać przeczytanym, ale co z tego, skoro drugiego ani widu, ani słuchu. Na całe szczęście pojawił się jednak, a ja mogłam dalej kontynuować cykl. 

Na samym końcu poprzedniego tomu Rebecca Donovan zostawiła nas z otwartymi pyszczkami i potężnym cliffhangerem, który nieco wiercił dziurę w brzuchu i sprawiał, że jeszcze bardziej miało się ochotę na dalszą część. Po przeczytaniu tego tomu mam wrażenie, że z tej autorki jest niezła sadystka, bo nie tylko rzuca w swoją główną bohaterkę kolejnymi kłodami, o które ta ciągle się potyka, ale jeszcze wywołuje wiele bólu u czytelników. Ciężko jest czytać o czymś, co jest tak piekielne i pozostać wobec tego obojętnym, w zasadzie wydaje mi się, że to coś niewykonalnego. Choć momentami miałam wrażenie, że autorka zbyt się rozpędza, to jednak... miało to w sobie autentyzm i momentami zapomniało się, że to tylko książka.

Postać Emmy może wzbudzać różne uczucia. Już w pierwszym tomie przekonaliśmy się, że jest to dziewczyna bardzo delikatna i wrażliwa, a tutaj tylko potwierdziła się jej psychiczna kruchość. Nie jest robotem, który nic nie odczuwa - wszystkie doświadczane przez nią sytuacje mocno odbijają się na niej, co skutkuje dążeniem do destrukcji. Jest jej ciężko rozmawiać o tym, co doświadcza ze swoją matką - myślę, że nie ma w tym niczego dziwnego, bo czasem nawet z bliskimi niektóre tematy są trudne. Na szczęście tutaj miałam wrażenie, że jej najbliżsi bardziej ją wspierają niż wcześniej i nie przymykają oczu na to, co się z nią dzieje - są obecni i pomocni, choć pojawiają się także nowi bohaterowie, którzy sporo namieszają już w tym całym misz-maszu. 

Po przeczytaniu środkowego tomu cyklu mam wrażenie, że autorka postarała się jeszcze bardziej dopracować to, co stworzyła wcześniej. Tym razem nie mamy tak dużej dawki rutyny, jaką można było odczuwać poprzednim razem. Więcej jest nieprzewidywalności, a co lepsze, wydarzenia i ich otoczka wydają się o wiele bardziej realistyczne. Cała historia nabrała tego odcienia prawdziwości, co pozwala lepiej wczuć się w całość, która nie tylko skłania do wielu przemyśleń, ale tworzy poruszający, dramatyczny i przejmujący obraz sytuacji w życiu, która zamiast dawać nadzieję na lepsze jutro, odbiera ją z całą siłą i miażdży w proch. Mam jednak nadzieję, że finał będzie miał nieco bardziej pozytywny akcent - byśmy razem z Emmą mogli z lekkością zaczerpnąć świeżego powietrza.


Moja ocena: 7+/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

10 komentarzy :

  1. Polecam całą tę serię. Niezwykle wciągający kawałek literatury młodzieżowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tom spodobał mi się bardziej niż pierwszy, mam nadzieję, że trzeci będzie jeszcze lepszy, bo niedługo zamierzam się z nim zmierzyć. ;)

      Usuń
  2. Póki co nie mam specjalnie ochoty na tę serię - w ogóle książki z tego gatunku nie do końca mnie przekonują. Ale tyle ludzi się w nich zaczytuje, że chyba w końcu będę musiała rzucić okiem na książki Donovan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a ja właśnie uwielbiam YA/NA, choć momentami potrzebuję od tych książek nieco odpoczynku. Zawsze warto sięgnąć, by się przekonać! :)

      Usuń
  3. Sama nie wiem... Chyba lepiej polecę tę serię młodszej siostrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam już na półce całą trylogię, więc jak tylko znajdę czas to ją dokończę, bo do tej pory poznałam tylko pierwszą część :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przez długi czas jedynie pierwszą część znałam, ale w końcu zaczęłam iść dalej! :)

      Usuń
  5. Kurczę muszę w końcu zabrać się za te książki, zwłaszcza, że kupiłam wszystkie tomy w ciemno :-P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no to żal, by stały i się kurzyły, trzeba się zabrać za nie. ;)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka