sobota, 19 września 2015

Efekt motyla, czyli rola przypadku w ludzkim życiu.


Autor: Gayle Forman
Tytuł: Ten jeden rok
Cykl: Ten jeden dzień. Tom II
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 368

Ciężko jest zapanować nad swoim życiem, gdy nagle tracimy nad nim jakąkolwiek kontrolę i okazuje się, że na nic nie mamy wpływu, bo wszystko zaczęło dążyć w kierunku, jakiego nigdy nie braliśmy pod uwagę. Często słyszymy o różnych określeniach na to zjawisko - efekt motyla, efekt domina, domek z kart - wszystkie jednak mają podobne znaczenie, bo odnoszą się do cyklu zachowań, w których jedno nieznaczne wydarzenie jest w stanie wywołać reakcję łańcuchową, której nie sposób ani zapobiec, ani przewidzieć.


Właśnie tego efektu motyla doświadcza w swoim życiu Willem - stracił kontrolę i nie jest w stanie ponownie jej posiąść, gdyż wszystko wymyka mu się z rąk. Po dwuletniej nieobecności w swojej ojczyźnie, chłopak wraca do Holandii, ale i tam nie znajduje ukojenia. Nie potrafi przejść do porządku dziennego po zniknięciu Lulu - choć znał ją tylko jeden dzień, który spędzili razem w Paryżu, to jednak podświadomość mówi mu, że musi ją odnaleźć. Nie wie o niej niczego - nawet jej prawdziwego imienia czy adresu, ale decyduje się ją odszukać. Gdy wyrusza w drogę odkrywa, że choć głównym celem jest odnalezienie tajemniczej brunetki, to cała podróż jest dla niego swoistym katharsis - czy będzie potrafił wykorzystać szansę daną mu przez los? 

Przed sięgnięciem po tę książkę zapoznałam się z kilkoma recenzjami innych osób, by mieć choć lekki przedsmak tego, co mnie czeka. W opiniach wielu ludzi przejawiły się stwierdzenia, że drugi część cyklu Forman jest lepsza niż pierwsza i w skrócie ujmując, Willem jest bardziej interesującą postacią od Lulu, bo jest ciekawszym narratorem. Zanurzając się w świecie wykreowanym przez tę autorkę, przekonałam się jednak już po raz kolejny, że niekoniecznie to, co uważają inni, jest tożsame z tym, co podczas lektury odczuwam ja. 

Willem jest niewątpliwie złożoną postacią. Wcześniej poznaliśmy go jedynie z "drugiej ręki", gdyż całą naszą wiedzę czerpaliśmy z relacji prowadzonej przez Allyson, więc mieliśmy jego niepełny obraz, który posiadał kontury, ale brak mu było jakiegokolwiek wypełnienia. Tym razem dostaliśmy szansę, aby w końcu dodać barw temu, co uzyskaliśmy wcześniej. I powiem wiem, że ciężko jest się zdecydować, na jakie postawić. Jest on młodym mężczyzną, który mimo łatwości w nawiązywaniu kontaktów z innymi osobami, sprawia wrażenie niesamowicie samotnego. Brak Brama, ogromna odległość od Yael i ich chłód w relacjach, do tego brak pokrewnej duszy, choć ma wiele osób, których zwie przyjaciółmi, znajomymi - to wszystko wpływa na niego i mocno daje mu w kość. Zwłaszcza, że wciąż spokoju nie daje mu Lulu.

Ktoś mógłby powiedzieć, że ugania się za wiatrem i on sam wielokrotnie też to zauważa, ale jednak nie potrafi się pozbyć tej resztki nadziei, która w nim pozostała. Choć początkowo płomień był duży i stabilny, tak teraz jest ledwie widoczny i bardzo chwiejny, ale Willem nadal nie pozwala mu zgasnąć. Podąża szlakiem nielicznych wskazówek, jakie mu zostawiła dziewczyna, lecz im dłużej szuka, tym bardziej przekonuje się o bezcelowości swoich działań. A jednak szuka dalej... To chłopak, który się nie poddaje, choć czasem jest o krok od tego, co warte jest podziwu. W końcu nie każdy potrafi mieć tylko zawzięcia w sobie i mobilizacji. 

Choć jako postać polubiłam Willema w tej książce, to jednak niekoniecznie jako narrator mi się spodobał. Z Lulu odczuwałam o wiele większą bliskość, dużo bardziej ją rozumiałam i wydaje mi się, że jednak to z jej perspektywy poznaliśmy bardziej interesujące wydarzenia, co też wpłynęło na mój odbiór książki. To w pierwszej części razem z tym duetem spędziliśmy dzień w Paryżu, co nadało tej historii takiego niesamowitego nastroju - stolica Francji jest po prostu magiczna, a dzięki tamtej książce można było te czary o wiele lepiej poczuć i mieć wrażenie, jakby rzeczywiście było się w opisywanych urokliwych zakątkach, a nie tylko czytało o nich. W drugiej części Gayle Forman postawiła na coś innego, co również przyjemnie się czytało, jednakże nie wzbudzało tyle emocji co wcześniej. Historia Willema nie mogłaby funkcjonować bez perspektywy Lulu, a to, co poznaliśmy dzięki Lulu, byłoby niepełne, gdyby nie strony Willema. Wszystko się ze sobą uzupełnia i jako całość stanowi zwartą, poruszającą historię o miłości, którą warto poznać i która pokazuje rolę zwykłych przypadków w ludzkim życiu.

Moja ocena: 6/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia! ;)

16 komentarzy :

  1. Aż się zdziwiłam, że jak piszesz - wiele osób uważa drugą część za lepszą niż pierwszą, bo... no cóż - u mnie było nieco odwrotnie. Właśnie "Ten jeden dzień" z Lulu jako narratorem całej historii podobał mi się o wiele bardziej. Czułam wtedy jakiś klimat bijący od tej książki. W przypadku "Ten jeden rok" - było okej, ale bez polotu, a poza tym nastawiałam się bardziej na kontynuację aniżeli historię tej drugiej osoby, czyli w tym przypadku Willema. ;)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkałam się z wieloma opiniami, w których to właśnie ta druga część była uważana za lepszą - cóż, według mnie to pierwsza miała w sobie to coś, co mi bardziej odpowiadało, czyli mamy podobne zdanie. ;)

      Usuń
  2. Po pierwsze powiem, że masz śliczny szablon - bo jestem tu po raz pierwszy. Sama zastanawiam się nad zmianami na blogu i chciałabym stworzyć podobny klimat, ślicznie :)

    Po drugie powiem, że choć ostatnio mniej czytam takich love story, to tym razem wydaje mi się, że mogłabym się zachwycić tą historią. Nie znam żadnej z części tej historii i chyba muszę to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję bardzo, sama też go lubię, bo jest taki stonowany - ani nie jest nic naciaćkane, ani nie jest pusto - tak w sam raz dla mnie. :)

      Myślę, że warto spróbowac i się przekonać. Zawsze możesz się mile zaskoczyć! :)

      Usuń
  3. Chyba się nie przekonam by sięgnąć po te autorkę. Jakoś mnie to zupełnie nie ciągnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, no skoro tak to nie ma co się zmuszać. Ochota sama przyjdzie kiedyś, a jak nie przyjdzie, to i się nie pozna. Ale sporo tracisz, Forman naprawdę nieźle pisze! :)

      Usuń
  4. Mam w planach tę książkę od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zachęcam do szybkiego zapoznania się z nią! :)

      Usuń
  5. Słyszałam różne sprzeczne opinie o tej książce. Z jednej strony chcę ją przeczytać , a z drugiej się waham. Pewnie w przyszłości się przełamie i sięgnę po tę powieść:3

    OdpowiedzUsuń
  6. Twórczość Gayle Forman za bardzo do mnie nie przemawia, ale może skuszę się na "Ten jeden rok" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przymierzam się do tego cyklu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam tylko ,,Zostań, jeśli kochasz" tego autora i średnio mi się spodobała. Jeszcze się zastanowię, czy sięgnę po inne jego książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam w planach tę serię! Nie mogę się doczekać, aby po nią sięgnąć, bo zapowiada się naprawdę ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Postaram się ją poznać. Wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hm, ja w sumie widziałam raczej recenzje dość krytyczne odnośnie tej książki.
    Osobiście mam w planach "Ten jeden dzień", ale kurczę... Znowu w drugiej części zmiana narracji... Trochę mnie to odstrasza, bo jest mało oryginalne. Niby fajnie, że możemy poznać drugiego bohatera, ale jak widać nie zawsze to wychodzi na lepsze.
    Do Forman na razie mi się nie spieszy, ale na pewno kiedyś się zapoznam z jej twórczością ;).
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
  12. Enjoy watching live sex cams? You won't forget BongaCams.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka