poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Wycieczka do Francji w towarzystwie Nędzników.


Autor: Victor Hugo
Tytuł: Nędznicy
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Liczba stron: 1763

Każdy z nas ma wyrobiony już bardziej lub mniej gust, którym kieruje się przy doborze lektur dla siebie. Są książki, których już okładka sugeruje, że może to nie być coś, co nas urzeknie, zauroczy i nie pozwoli o sobie zapomnieć. Niektóre posiadają odstręczające opisy, które powodują, że bez wahania odstawiamy pozycje na księgarniane półki, bo i tak wiemy, że to nic dla nas. Są też i takie, które kilka lat temu uznaliśmy za niezbyt ciekawe, a teraz, po upływie jakiegoś czasu decydujemy się jednak po nie sięgnąć - tego ostatniego doświadczyłam właśnie w przypadku tej kilkutomowej powieści, którą postanowiłam zbiorczo zrecenzować.

Często się słyszy, jakoby wakacje były najodpowiedniejszym czasem do poznawania książek lekkich, przyjemnych i niezobowiązujących - przy wielu postach spotykałam się z tym stwierdzeniem i zawsze mnie ono nieco zastanawiało, bo osobiście lubię przy różnych okazjach sięgać po w ten sposób definiowane tytuły, nie tylko w trakcie letnich upałów. Zdecydowałam się też wyjść temu stwierdzeniu naprzeciw i przy okazji urlopu, zamiast zabierać się po kolejną historię z miłością w tle lub inną dosyć lekką fabułą, postawiłam sobie wyzwanie - przeczytać kolejne powieści z kanonu literatury. Moim celem było przeczytanie dwóch i udało się - pierwszą z nich są Nędznicy, których potraktowałam jako całość i jedną powieść (a nie kilka jak mógłby sugerować podział).

Cała historia ma podłoże mocno historyczne - akcja toczy się we Francji, która w dziewiętnastym wieku była u końca rewolucji i wkraczała w czas wojen Napoleona, tak więc można się domyślać, że nie był to spokojny czas. Oprócz tego nie brakuje tutaj wątków filozoficznych i dokładnego przedstawienia przekroju społeczeństwa ówczesnej Francji. Autor nie szczędzi nam obszernych dygresji i barwnych opisów, co akurat dla mnie było po prostu niesamowite - jego narracja to prawdziwy majstersztyk, język Victora Hugo sprawia, że chciałoby się nim delektować ciągle i ciągle. Podczas czytania nie dziwi więc to, że zalicza się jego prozę do kanonu - wydaje się być wręcz idealnie na miejscu. 

Na szczególną uwagę zasługuje także kreacja postaci, które stworzył w swoim dziele autor - w przypadku niektórych prezentuje nam drobiazgowe charakterystyki i szczegółowe biografie, a gdy chodzi o innych, to wielu rzeczy musimy się domyślać, bo ciężko dowiedzieć się czegoś więcej. W niezwykle poruszający sposób Victor Hugo pokazał nam człowieka, który popełnia złe rzeczy, ale... paradoksalnie złym człowiekiem nie jest, co jednak nie od początku sobie uświadamiamy. W tej powieści podobnych historii jest jeszcze więcej - warto wspomnieć o dziewczynie, która musi stawić czoła wszechobecnej znieczulicy czy o reszcie bohaterów, których ciężko było jednoznacznie sklasyfikować. Autor pokazywał wszystko w taki sposób, że sami nie wiedzieliśmy, jak mamy to odbierać.

Taki też wniosek zostaje w głowie po przeczytaniu tej sporych rozmiarów całości - ciężko ją ocenić i poddawać jakimkolwiek kryteriom. Autor zawarł w Nędznikach całą paletę uczuć - od bólu, nienawiści i gniewu po nadzieję, radość i miłość, pokazując, że epoka jaką wybrał na tło opisywanych przez siebie wydarzeń to czas, gdy światem rządziła chęć władzy, krew i ludzkie zło. Podejrzewam, że osoby, które niekoniecznie cenią sobie klasykę, będą zmęczone tą powieścią, ale każdy, kto uwielbia zatonąć w pięknie stylizowanym języku i dawnych dziejach powinien być zachwycony. 

Moja ocena: 8+/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

8 komentarzy :

  1. A ja w przeciwieństwem do większości właśnie w czasie wakacji, czy innego dłuższego wolnego zawsze sięgam po klasykę. Wtedy po prostu mam w końcu na to czas. A na "Nędzników" ochotę mam od dawna, ale jeszcze nie udało mi się przeczytać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Nędzników" poznałam już lata temu, jednak uwielbiam wracać do tej powieści. Jest w niej dosłownie wszystko - miłość, przygoda, pasja, wzruszenia, historia i przede wszystkim dylematy moralne człowieka. Jeden z moich książkowych ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przeczytać! :) obiecuję sobie tę klasykę i obiecuję...

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna powieść jednego z moich ulubionych pisarzy. Czytałam lata temu, jak i inne książki Hugo. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne to wyzwanie-opasłe tomiska

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham klasykę i w sumie nie zgadzam się, że we wakacje powinno się czytać takie lekkie książki, jak inni twierdzą. Właściwie to ja skupiłam się na takowych, które mi zalegały na półce - w lipcu, natomiast w sierpniu postawiłam zdecydowanie na klasykę i jestem z siebie dumna, że przeczytałam tyle tytułów. Tak czy inaczej - "Nędzników" BARDZO chcę przeczytać, to chyba ulubione dzieła (dzieło) mojej byłej polonistki, która rozbudziła we mnie ciekawość i entuzjazm, natomiast ekranizacja (której niestety nie dooglądałam), nie zgasiła euforycznego podejścia do historii. Także bardzo chętnie sięgnę, z tego co tu czytam - warto. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie powiem bardzo mnie zainteresowałaś!
    Na pewno sięgnę po tę książeczkę :D
    Pozdrawiam Magic Rose

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki lekkie i przyjemne można czytać cały rok, ale w wakacje zazwyczaj chce się odpocząć, a upały odbierają wszelką zdolność myślenia :P.
    Hugo czytałam "Dzwonnika..." i naprawdę miło go wspominam, chętnie bym sięgnęła po coś jeszcze tego autora :).
    Od czasu do czasu cudnie jest się tak podelektować lekturą i językiem, a nie same romansidła czytać ;).
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka