sobota, 15 sierpnia 2015

O chłopcach, których dzieliły zasieki...


Autor: John Boyne
Tytuł: Chłopiec w pasiastej piżamie
Cykl: Kolekcja klasyki
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 204

Nam, Polakom, tematyka II wojny światowej jest niezwykle bliska - od najmłodszych lat w szkołach uczyliśmy się, że to od ataku nazistowskiego na nasz kraj rozpoczęło się to sześcioletnie piekło na Ziemi. Polacy nie tylko przeszli przez kampanię wrześniową - na terenie naszego kraju powstało także wiele obozów zagłady, które nawet dzisiaj, kilkadziesiąt lat po tych tragicznych wydarzeniach, wywołują wiele kontrowersji. W mediach zagranicznych (choć zdarzają się niestety i krajowe wpadki) wciąż powtarzane jest hasło polskie obozy koncentracyjne, co oczywiście jest ogromnym przekłamaniem, a ciągłe dopominanie się o wierność prawdzie historycznej stanowi swoistą walkę z wiatrakami - choć raz się zwróci uwagę, to na jego miejsce pojawia się kolejnych kilka przypadków. Warto jednak walczyć o swoje - bo jeśli my nie będziemy pilnować prawdy, to kto za nas to zrobi? 

Dziewięcioletni Bruno to chłopiec, który nie zdaje sobie sprawy z wielu spraw, jakie dzieją się w świecie, w którym żyje. Trwa wojna, a gdy jego ojciec zostaje awansowany na komendanta obozu koncentracyjnego, to w jego życiu rozpoczyna się nowy rozdział, choć sam jeszcze o tym nie wie. Nie rozumie tego, kim jest jego ojciec i za co odpowiada - wie jedynie, że musi okazywać mu wiele szacunku. Gdy pełnego nudy popołudnia wychodzi na zewnątrz i jego oczom ukazują się mury z zasiekami, chłopiec decyduje się na spacer wzdłuż nich - tam też poznaje chłopca, który mógłby być taki jak on, ale decyzje pewnych ludzi sprawiły, że w ich mniemaniu zasługuje jedynie na zamknięcie... 

Po raz kolejny w te wakacje sięgam po książkę, którą już miałam okazję kiedyś czytać, a zdecydowałam się odświeżyć sobie pamięć. Wybór był dosyć spontaniczny, bo po obejrzeniu filmu o tematyce wojennej, nabrałam ochoty na książkę utrzymaną w tym klimacie. Zastanawiałam się, czy nie wybrać czegoś, czego jeszcze nie czytałam, ale stwierdziłam - a czemu nie wybrać książki, która już mnie uwiodła? Czemu nie wybrać czegoś, co znam i nie spróbować poznać jej na nowo? Te pytania doprowadziły mnie do tego, że w tym momencie piszę dla Was recenzję książki zdecydowanie niezwykłej - książki o przyjaźni, która w tamtej rzeczywistości nie miała prawa zaistnieć... a jednak zaistniała. 

Głównym bohaterem historii jest mały chłopiec, który nie do końca pojmuje zmiany, jakie nieoczekiwanie zachodzą w jego życiu. Nie rozumie, dlaczego musi tak być i z jakich powodów wraz z rodziną musi się przeprowadzić z Berlina do domu, który jest o wiele brzydszy. Od początku narracja jest prowadzona tak, by odczuwalne było, że całą sytuację poznajemy z perspektywy dziecka - i rzeczywiście ja jako czytelnik czułam tę niewinność i naiwność w Brunonie. Choć mieszkał w domu, w którym propaganda nazistowska była mocno zakorzeniona dzięki stanowisku swojego ojca, to jednak nie zdawał sobie sprawy z sytuacji, jaka dzieje się naprzeciw jego nowego domu. Nie wiedział, dlaczego są tam te mury, zasieki, a wszyscy ludzie są identycznie wychudzeni w takich samych strojach. A że dzieci mają w sobie duszę odkrywców, tak i Bruno zdecydował się odkryć, czym są te mury i co odgradzają od świata, który jest mu znany. 

Nie spodziewał się, że przy pierwszej wędrówce zobaczy siedzącego przy drucie chłopca. Nie spodziewał się, że może ich tyle łączyć - urodzili się tego samego dnia, tego samego miesiąca, tego samego roku. Nie spodziewał się, że jeszcze więcej może ich dzielić. Autor w niesamowicie plastyczny sposób pokazał nam różnice między tą dwójką dzieci - choć nie opisywał dokładnie sytuacji Szmula, to jednak z wyrywkowych danych czy rozmów można było wywnioskować, że mimo takiego samego wieku, to jednak mieszkaniec obozu jest o wiele dojrzalszy niż jego nowy przyjaciel. Zestawiając ze sobą sylwetki tych dwóch postaci, od razu widoczne są rażące różnice w ich sposobie myślenia - dla Brunona charakterystyczna jest wciąż ta dziecinna niewiedza co do pewnych sfer, natomiast Szmul sprawia wrażenie, jakby dorósł przedwcześnie. Obaj wiedzieli, że to, co dzieje się między nimi jest zakazane, a jednak nie potrafią i nie chcą temu zapobiec - ich przyjaźń staje się silniejsza niż wszystkie podziały, jakie są tworzone przez kolejnych hitlerowców. Wydawać by się mogło, że ona nie ma szans, by przetrwać - a jednak jakoś się udało...

John Boyne stworzył książkę, której nie czyta się tygodniami. To jedna z tych historii, do której zasiadasz wieczorem i niedługo później ją kończysz. Jednak po tej lekturze nie czujesz się tak samo jak przed nią. Autor w Chłopcu w pasiastej piżamie pokazał całą niesprawiedliwość świata, w której ktoś zechciał bawić się w Boga i decydować, kto ma prawo żyć, a kto nie. Nie zrobił tego w brutalny i ostry sposób, co jeszcze bardziej w moim przypadku spotęgowało na koniec uczucie smutku i ogromnego żalu. Końcówka jest jedną z tych, która nie pozwala o sobie zapomnieć - chwyta za serce i pokazuje, że dziecko zawsze zostanie dzieckiem, a także udowadnia, że one potrafią być ponad wszystkie sztuczne podziały i uprzedzenia rasowe, jakie tworzą ludzie. Przepiękna i poruszająca historia, którą naprawdę warto poznać - dostarcza emocji, ale i skłania ku przemyśleniom na tematy, o których często nie myślimy.


Moja ocena: 9/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

21 komentarzy :

  1. Widziałam film, który moim zdaniem był bardzo wzruszający, dlatego książkę na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film jest w moim planach, nie mogę się doczekać aż będę mogła porównać moje wrażenia. :)

      Usuń
  2. Na pewno skłania do głębokiej refleksji. Na taką książkę muszę mieć specjalny nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  3. Film bardzo mi się podobał i przyznam szczerze, że nawet nie wiedziałam, że jest na podstawie książki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast do niedawna nie miałam pojęcia, że film istnieje i dopiero jakoś ostatnio o nim usłyszałam. ;)

      Usuń
  4. Jezu jaka świetna książka!
    Muszę koniecznie ją przeczytać po prostu niesamowita...
    Na razie zabrałam się za Mroczne Umysły i mam zamiar dokończyć Dary Anioła ,ale w następnej kolejności sięgnę po to cudeńko! <3
    9/10 to na prwadę wysoko. Skoro tobie tak się spodobała to mi również powinna przypaść do gustu :D
    Pozdrawiam Magic Rose

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka zasłużyła na tę ocenę, bo jest po prostu piękna. Prosta, ale zawiera wiele prawd o życiu. :)

      Usuń
  5. Cudowna książka i cudowny film. Smutny i prawdziwy. Jednakże, nie czytałam jej, ale słyszałam tak wiele dobrych opinii. Myśle, że czas się z nią zapoznać a nie bazować tylko na filmie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od wszystkich czytam tutaj, że film był niesamowity, bardzo mnie to cieszy, bo mam go w planach. :)

      Usuń
  6. Po książkę sięgam już od dłuższego czasu i ciągle mi się nie udaje. Jestem strasznie wrażliwa i ciężko mi wyobrazić sobie, co przeżyli dorośli na wojnie, nie mówiąc o dzieciach. Ale kiedyś na pewno przeczytam. A skoro Ty już drugi raz sięgasz po tę historię, to samo to musi coś oznaczać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedna z książek, po którą można sięgać wielokrotnie i zawsze odnajdzie się w niej coś, co zaskoczy lub skłoni do zastanowień.

      Usuń
  7. Słyszałam o filmie, ale zarówno książka jak i ekranizacja jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zachęcam do książki, bo filmu nie miałam jeszcze okazji widzieć - z opinii komentatorów wynika jednak, że jest godny uwagi. :)

      Usuń
  8. Mam tę książkę (oraz film, ale to później) w planach, jednak aktualnie nie mam zbyt dużej ochoty na tę tematykę. Jak chęci się pojawią, przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że nic na siłę. Na wszystko jest pora. :)

      Usuń
  9. Film był wspaniały, trafiłam na niego przypadkiem, wzruszył mnie, wiec pewnie książka również jest pełna emocji. Muszę koniecznie ją przeczytać. Ogólnie to ceny tej książki w grupach na fb dochodzą do niezłych kwot 50zł ostatnio widziałam ;o

    OdpowiedzUsuń
  10. Oglądałam film na religii, poniekąd przymusowo.
    Ja nie znoszę tematyki wojennej w jakiejkolwiek formie, bo zawsze mnie strasznie dobija, a wolę się dodatkowo nie dołować :/. Książkę miałam czytać na konkurs, ale tego nie zrobiłam, nie potrafiłam się przemóc. Cóż.
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
  11. Heh, piękną przeróbką jest "Hitler dowiaduje się o polskich obozach koncentracyjnych". Do takich tematów wolę lżejsze podejście, bez martyrologii jak np. "Życie jest piękne".

    OdpowiedzUsuń
  12. czytałam , widziałam... ta tematyka jest mi bliska...

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz, że wczoraj widziałam tę książkę na innym blogu? Jak tylko przeczytałam o czym jest i jak jest wzruszająca, stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. To znak, że również u Ciebie czytam pozytywną recenzję na temat "Chłopca w pasiastej piżamie". Czuję, że to bardzo mocna i emocja książka, obok której nie da się przejść obojętnie.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka