wtorek, 21 lipca 2015

Walcz o własne szczęście.


Autor: Rebecca Donovan
Tytuł: Co, jeśli
Wydawnictwo: Feeria
Liczba stron: 400

Wielu z nas często popełnia najróżniejsze błędy, które chciałoby potem móc wymazać i sprawić, by nigdy nie zaistniały. Marzymy, by posiadać przycisk z napisem Cofnij i w taki sposób kierować każdym kolejnym ruchem, by wszystko szło po naszej myśli. Niewielu jest ludzi, którzy mówią, że niczego nie żałują i nawet mając możliwość cofnięcia czasu, nie zrobiliby tego. Zastanawiamy się często nad różnymi wydarzeniami z naszej przeszłości i gdybamy na ich temat, rozmyślając, jak byłoby, gdybyśmy akurat wtedy, w tamtej sekundzie pomyśleli inaczej i podjęli inną decyzję, zachowali się w odmienny sposób. Co, jeśli...? - jedno z najczęściej towarzyszących nam pytań w życiu, prawda?

Te krótkie dwa słowa stały się nieodłącznymi towarzyszami Cala, zwłaszcza, gdy na jego drodze pojawiła się Nyelle. Można by powiedzieć, że nie ma w tym nic takiego, bo dziewczyna jak dziewczyna, pobędzie trochę, a potem odejdzie - ale to nieprawda. Już od pierwszego spojrzenia Cal zrozumiał, że to nie jest kolejna ładna dziewczyna w Crenshaw. Nyelle Preston była identyczna jak Nicole, jego dawna przyjaciółka z dzieciństwa, która jednak zerwała z nim całkowity kontakt. Jednocześnie zachowuje się ona całkiem inaczej i nikt nie powiedziałby, że to mogłaby być Nicole. Nyelle est tajemnicza, wesoła, spontaniczna i pełna zwariowanych pomysłów - całkowite przeciwieństwo stonowanej, chłodnej i zdystansowanej Nicole. Cal sam już nie wie, co ma o niej uważać, ale wie, że musi dowiedzieć się, kim w rzeczywistości jest ta dziewczyna. 

Co, jeśli nie jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością tej autorki - wcześniej miałam możliwość sięgnięcia po Powód by oddychać, który był ładną historią, ale nie dostarczył mi aż tylu emocji, ilu się spodziewałam. Początkowo nie planowałam sięgać po tę książkę, gdy ujrzałam ją w zapowiedziach, ale każda kolejna coraz bardziej polecająca opinia na jej temat sprawiała, że naprawdę mocno chciałam dowiedzieć się, co takiego kryje w sobie właśnie ta opowieść Donovan, że tyle osób jest pod jej wrażeniem. Na szczęście okazja się nadarzyła, a ja już ją ukończyłam - czy rzeczywiście mają rację w tych zachwytach? 

Spodobało mi się, w jaki sposób autorka podzieliła swoją książkę i komu przydzieliła rolę głównego narratora. Wydarzenia mogliśmy poznawać z perspektywy Cala, co dla mnie było bardzo pozytywnym zaskoczeniem - naprawdę rzadko spotykałam książki New Adult, które opisywały męskie wrażenia, choć może to po prostu kwestia tego, że nie sięgałam po takie pozycje, a jest ich więcej. Całość przeplatana jest na dodatek retrospekcjami innych bohaterek, co pozwoliło nam poznać przeszłość i dowiedzieć się krok po kroku, co sprawiło, że wydarzenia zaczęły przyjmować taki, a nie inny obrót. Choć obawiałam się na początku, że mogę czuć się zawiedziona, to jednak książka dawała radę. 

Z pewnością było to spowodowane ciekawą kreacją bohaterów, z którymi łatwo i szybko mogliśmy się identyfikować. Cal to chłopak, który dziewczyny zmieniał do tej pory jak rękawiczki - widoczne było jego podejście do nich za każdym razem, gdy zobaczył na swojej drodze jakąś ślicznotkę. Ciekawe było jednak, że wraz z rozwojem jego relacji z Nyelle, zapomniał o swojej przebojowości w stosunkach damsko-męskich, a starał się zamiast tego jak najlepiej poznać tę dziewczynę-zagadkę. Miał w sobie sporo empatii i wiedział, że nie pozna tajemnicy Nyelle w tydzień lub dwa, dlatego potrafił dać jej czas i próbować zamiast tego spędzać z nią chwile tak, by powolutku móc ją rozgryźć. 

Z drugiej strony mamy Nyelle, która stanowiła sporą niewiadomą tutaj. Muszę przyznać, że na samym początku jej wizerunek wydawał mi się dość mocno przesadzony i mogłabym określić go przerysowanym, ale z każdą kolejną stroną uważałam, że ona po prostu taka jest - niepoprawnie radosna, ciesząca się każdą drobnostką, pełna uroku i mająca w sobie taki dziecięcy wdzięk, który wiele osób traci wraz z upływem kolejnych lat. To osoba, która starała się dosłownie korzystać z życia i gdy ono dawało jej cytrynę, to ona szybko przemieniała ją w orzeźwiającą lemoniadę. Wszystko autorka ładnie dopracowała w niej... poza tym, że chyba żadnej niespodzianki na końcu ja nie odnalazłam. Fabuła jak na mój gust była ciut za bardzo do przewidzenia, przez co nie było tego efektu wow - dało się to jednak przeżyć, bo książka w sympatyczny sposób pokazała, jak warto jest doceniać to, co się ma.

Co, jeśli to właśnie taka książka, której hasłem sztandarowym jest wyciskanie tego, co najlepsze z każdej, nawet naprawdę złej sytuacji. To historia, która ma w nas podbudowywać wiarę w możliwość naprawy tego, co kiedyś za pierwszym razem nam nie wyszło, ale i tłumaczy wiele aspektów życia w niezwykle zgrabny i wzruszający sposób. Może i nie zaskakuje, może i nie wywołuje fajerwerków, ale sprawia, że zaczynamy wierzyć w to, że nasze własne szczęście nie do końca jest uzależnione od innych osób, dotychczas dla nas ważnych - to od nas zależy, czy chcemy być w życiu szczęśliwi i to my mamy na nie największy wpływ, dlatego zawsze warto o nie walczyć. 


Moja ocena: 7+/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

32 komentarze :

  1. Książka "Powód by oddychać" bardzo mi się podobała, dlatego na pewno sięgnę po "Co jeśli...". Lubię takie wartościowe książki ze świetnie wykreowanymi bohaterami. Mam nadzieję że się nie zawiodę na książce :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że w przypadku tej zawodu być nie powinno. To naprawdę dobra książka, nie dość, że mądra, to jeszcze napisana w dobrym stylu. :)

      Usuń
  2. Muszę w końcu zacząć czytać powieści tej Autorki. Może mi się spodobają :)

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto próbować, a nuż Ci się spodoba. To naprawdę ciekawa historia. :)

      Usuń
  3. Czytałam całą serię Oddechy, a także tę książkę i mam nadzieję, że Rebecca Donovan na tych tytułach nie poprzestanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do "Oddechów" zamierzam się zabrać, gdy uda mi się zdobyć drugi tom, bo jak na razie na półce czeka trzeci. :D

      Usuń
  4. Coraz bardziej przekonywuje się do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w końcu ostatecznie się przekonasz. :)

      Usuń
  5. Mam w planach od dawna, tylko czasu mi brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ten czas - chciałoby się mieć go więcej, coś o tym wiem. :)

      Usuń
  6. Jestem właśnie w trakcie czytania i na razie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem przyjemna historia, więc nic dziwnego. ;)

      Usuń
  7. Hm... jestem jej ciekawa, ale najpierw zabiorę się za Oddechy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie czekam na Twoje wrażenia! :)

      Usuń
  8. Nominowałam cię do My Little Pony Tag :)
    http://z-ksiazka-przez-swiat.blogspot.com/2015/07/my-little-pony-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Może i fabuła była przewidywalna - jednak książka ma w sobie jakiś urok ;)
    Podobała mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się podobało, to naprawdę interesująca książka i pokazana w dość nietypowy sposób. :)

      Usuń
    2. Mówią, że lepsza od Oddechów ;)

      Usuń
  10. Mam w planach, jak tylko dokończę serię "Oddechy":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam niecierpliwie na to, jak Ty ją odbierzesz! :)

      Usuń
  11. Właśnie jestem po lekturze "Powód by oddychać" sama nie wiem jak się do niej ustosunkuje i do kolejnych części, ale na pewno przeczytam "Co jeśli..." :)

    www.majkabloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie raczej nie ma co narzekać, bo rozumiem, że książka się spodobała, skoro planujesz dalsze. :)

      Usuń
  12. Do mnie proza autorki przemawia w każdym calu i musiałam wręcz kupić "Co jeśli" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej miałam stosunkowo umiarkowane podejście do autorki, ale na szczęście polepszyło się. :)

      Usuń
  13. Mam w planach Oddechy, a potem ,,Co, jeśli" :)
    Tyle dobrego przeczytałam o tych książka, że będę miała duże wymagania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mam nadzieję, że się nie zawiedziesz - osobiście nie znoszę tego, gdy się na coś pozytywnie nastawię, a potem jestem jak cholera zawiedziona, bo okazuje się być inaczej niż mówili inni... ;)

      Usuń
  14. Ile razy chciałam mieć pilot cofający w czasie, żeby lepiej napisać jakiś sprawdzian :P!
    "Co, jeśli..." mam w planach, chociaż szkoda że przewidywalna :/. Ale mimo wszystko fabuła mnie zaciekawiła i mam nadzieję, że książka dostarczy mi pozytywnych emocji :).
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, to chyba marzenie każdego ucznia! :DD
      Trochę szkoda, ale z drugiej strony dość ciężko w tym gatunku książek o całkowitą nieprzewidywalność, to chyba niewykonalne. Zawsze się to kończy w określony sposób i raczej nic nie poradzimy. ;)

      Usuń
  15. Cała seria niezmiernie mnie intryguje, szczególnie swoją trudną tematyką...

    OdpowiedzUsuń
  16. Do trylogii "Oddechy" nie mogę się przekonać, ale gdy zobaczyłam zapowiedź "Co jeśli.." to od razu trafiła na moją listę must read :) Cieszy mnie fakt, że narracja prowadzona jest z męskiego punktu widzenia :) Miłe zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię "co, jeśli" :) Bardzo mi się podobała książka :)
    http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka