niedziela, 5 lipca 2015

W kolejnym dystopijnym świecie...


Autor: Lois Lowry
Tytuł: Skrawki błękitu 
Cykl: Dawca. Tom II
Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 296

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Lois Lowry przeżyłam kilka dni temu, gdy sięgnęłam po naprawdę dobrze napisaną i wymyśloną historię Jonasza, który dorastał w świecie pozbawionym tych wszystkich rzeczy, bez których my nie wyobrażamy sobie życia. Zaciekawiona prozą tej autorki sięgnęłam również po tom drugi - sama nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać, ale miałam ochotę zobaczyć, co takiego wymyśliła dla swoich bohaterów i jak odnajdę się w całej sytuacji. Czy moje wrażenia są pozytywne? 

Od najmłodszych lat Kira doświadczała na własnej skórze, że jest inna. Jej kalectwo spowodowane wykręconą nogą zawsze było piętnowane przez innych mieszkańców wioski, choć dziewczynka nie miała na to najmniejszego wpływu. Dopóki jednak żyła jej matka, to dbała o to, by Kira mogła spokojnie żyć - po jej śmierci mała została zdana sama na siebie. Już pierwsze godziny pokazały, że społeczność jej nie chce, lecz Rada Opiekunów dostrzegła w niej coś, co nazwano ponadprzeciętnym talentem - potrafiła przepięknie szyć i z tym związano jej dalsze dni życia. Na jej barki spadło prestiżowe zadanie - nie tylko miała odnowić Szatę Śpiewaka, ale i miała utkać na niej przyszłość. Choć początkowo poczytywała to jako zaszczyt, to zrozumiała, że nie wszystko złoto, co się świeci.

Już po kilku pierwszych stronach przekonałam się, że autorka w drugiej części zmieniła głównego bohatera - tym razem nie spotkaliśmy się ponownie z Jonaszem, lecz mieliśmy okazję poznać kogoś całkiem innego - Kirę. Szybko okazało się także, że cała sytuacja w książce jest całkowicie odmienna od poprzedniej - jeśli ktoś (jak ja) liczył na kontynuację losów wspomnianego bohatera i chociażby luźne nawiązania do niego, to mocno się pomylił. Świat jest inny i bohaterowie są inni. Tutaj nie ma na siłę tworzonych komórek rodzinnych - mamy dla odmiany podział w społeczeństwie, który uwypuklał się na przykład w postaci imion - im więcej sylab miało, tym bardziej zasłużona była dana osoba. Oprócz tego Lois Lowry stworzyła także własną gwarę, którymi posługiwała się część postaci - całkiem sympatyczny zabieg, który nadał klimatu.

I o ile początkowo zapowiadało się całkiem interesująco, tak im dalej szłam z czytaniem, tym bardziej czułam, że coś idzie nie w tym kierunku, co powinno. Po pierwsze - głównej bohaterce nie udało się we mnie wzbudzić aż tak dużej sympatii, jakiej się spodziewałam na wstępie. Nie czułam ani żalu z jej powodu, ani podziwu do niej - nieco cieplejszych uczuć było, ale na tym koniec. Już o wiele bardziej udało mi się polubić Matta - jego niechęć do wody była naprawdę rozczulająca, tak jak i inne zachowania. Kolejnym minusem było to, że w tej książce o wiele bardziej odczuwało się braki w fabule - czytanie o tym, że główna bohaterka szykuje tę Szatę i nie posiada błękitu - rozumiem przez rozdział, dwa, trzy - ale cała książka? To chyba nawet dla mnie za wiele, choć wydaje mi się, że miałam dużo cierpliwości. I na koniec - tu o wiele bardziej się czuło, że jednak książka jest pisana dla młodszych czytelników, którym możliwe, że spodobałoby się o wiele bardziej niż mnie.

Lois Lowry w kontynuacji swojego cyklu nie popisała się równie dobrze jak za pierwszym razem. Czytając Skrawki błękitu, nie odczuwałam tej samej atmosfery, jaką stworzyła w Dawcy. Wręcz przeciwnie, miałam wrażenie, że coś się stało z umiejętnościami tej autorki i jakby pisała tę książkę od niechcenia. O ile w przypadku poprzedniego tomu mieliśmy do czynienia ze spójną i konsekwentną kompozycją, tak tutaj po prostu to nie wypaliło - przez długi czas mało co się działo, a końcówka sprawiała wrażenie napisanej całkowicie w pośpiechu. Choć ta książka ma kilka plusów i nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jest bardzo słaba, to jednak spodziewałam się choć trochę więcej. Za niedługo sięgnę po kolejną część - z ciekawości, co tym razem wymyśliła autorka i czy będzie potrafiła zauroczyć mnie ponownie, bo tym razem "coś nie pykło". 

Moja ocena: 
5/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

Za możliwość przeczytania dziękuję Galerii Książki! :)

18 komentarzy :

  1. "Dawce" mam w planach, ale jeśli ta część nie jest zbyt ciekawa, to nie wiem czy w ogóle skuszę się na tą serię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile Dawca był naprawdę świetny, tak tutaj odczułam naprawdę duży niedosyt... Ale Dawcę przeczytać warto, naprawdę! Zwłaszcza, że nie jest też powiązany z tą książką.

      Usuń
  2. Pierwszą część przeczytam na pewno, a czy sięgnę po kolejne tomy, zobaczę dopiero, kiedy skończę "Dawce..".
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się w takim razie, bo pierwszy tom jest naprawdę na ładnym poziomie. :)

      Usuń
  3. Myślę, że po Twojej recenzji sięgnę po "Dawcę", może również z ciekawości po "Skrawki błękitu". Choć jeszcze nie jestem pewna co do tej drugiej :)
    Pozdrawiam!
    NiczymSzeherezada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Dawcę koniecznie warto sięgnąć, po Skrawki można spóbować, a nuż okaże się dla kogoś o wiele ciekawsza niż dla mnie ta książka. :)

      Usuń
  4. Szkoda, że kontumacja autorowi nie wyszła, ale pierwszą część i tak przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach pierwszą część. Ale wątpię, czy po drugą też sięgnę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie to akurat dobrze, że książka opowiada zupełnie inną historię, bo "Dawcę" już słabo pamiętam, więc z chęcią powitam nowy świat.
    Ciekawe jakie będą twoje wrażenia po 3 tomie.Możliwe, że autorka już nie pisała, bo miała dobry pomysł, tylko trochę z przymusu i dla pieniędzy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że taka właśnie jest odpowiedź, a może po prostu nie udało mi się do końca zrozumieć tego, co autorka przekazała, kto wie? :)

      Usuń
  7. Moje odczucia po przeczytaniu "Skrawków..." są identyczne - tak jak poprzednio niesamowicie spodobał mi się i pomysł, i sposób jego realizacji, tak tutaj naprawdę się męczyłam. Coś nie zagrało, opowieść nie spodobała mi się zupełnie, choć sam jej główny wątek uważam za ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - tam było coś takiego, że chciało się czytać, tutaj - niekoniecznie rozumiałam, o co tak naprawdę chodzi autorce.

      Usuń
  8. Przykre są takie słabe kontynuacje, ale nie każdemu autorowi starcza niestety wyobraźni i talentu.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa i tak, ale nie tracę nadziei - za niedługo zamierzam wziąć się za kolejną część, przekonam się, jak będzie w praktyce! :)

      Usuń
  9. przede mną jeszcze pierwsza część tej serii, ale jestem pozytywnie nastawiona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do pierwszej trzeba być dobrze nastawionym, bo to naprawdę dobra książka! :)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka