poniedziałek, 13 lipca 2015

Spokojna wycieczka do Pragi - nie w przypadku Lumikki!


Autor: Salla Simukka 
Tytuł: Białe jak śnieg
Cykl: Lumikki Andersson. Tom II
Wydawnictwo: YA!
Liczba stron: 224

Każdy z nas śni. Choć niektórzy po przebudzeniu nie pamiętają, co takiego mogłoby to być, to jednak każdej z nocy coś takiego nam się przytrafia. Czasami jest to tak miłe i przyjemne doświadczenie, że po otworzeniu oczu wręcz żałujemy, że już koniec - najchętniej nadal kontynuowalibyśmy to w najlepsze. Nie należy jednak zapominać o specyficznym rodzaju snów - koszmarach. Zdarzyło się Wam budzić w środku nocy z przerażeniem, dezorientacją i potem na czole, a następnie ulgą, że to tylko była senna mara? Myślę, że każdy czegoś takiego choć raz doświadczył. Najbardziej niepokojące są jednak sny, których nie potrafimy zrozumieć - wcale nie takie klasyczne koszmary, ale takie, które coś nam przypominają, łączą się z naszymi wspomnieniami, ale nie potrafimy ich do końca odkodować i zrozumieć. 

Po wszystkich wydarzeniach, w jakie poprzednim razem wplątała się Lumikki, teraz przyszedł czas na odpoczynek - młoda dziewczyna postanowiła odciąć się od wszystkich dotychczasowych problemów, wyjeżdżając samotnie do Pragi, by tam w spokoju ukoić swoje nadwyrężone nerwy, zregenerować ciało i pozachwycać się pięknem tego czeskiego miasta. Szybko jednak wyszło na jaw, że nie zrealizuje swoich planów tak, jakby chciała, bo spotkanie z pewną młodą kobietą i informacja, którą od niej dostała, mocno nią wstrząsnęła. Jakby tego było mało, Lumikki będzie musiała zawalczyć o to, by uwolnić ją ze szponów niebezpiecznej sekty, która nie miała pozytywnych zamiarów co do swoich członków. Czy uda jej się? 

Z ciekawością postanowiłam prawie że od razu po przeczytaniu pierwszego tomu sięgnąć po kolejny tom o Lumikki. Drobną przerwą była lektura książki Gayle Forman - ze słonecznego i klimatycznego Paryża zaliczyłam przeskok w równie pełną piękna Pragę. Obok Paryża i Wiednia, Praga to kolejne z miast, które uwielbiam i które na szczęście miałam okazję podziwiać. O ile w poprzedniej części autorka ładnie oddała mroźny klimat Finlandii, tak tutaj równie dobrze poradziła sobie z Czechami i ich stolicą - momentami miałam wrażenie, że jestem na jednej z tych urokliwych uliczek opisywanych przez Simukkę. Ten element w jej wykonaniu wypadł naprawdę magicznie. 

W drugiej części swojej trylogii autorka podarowała nam coś, co bardzo ciekawiło mnie podczas czytania jej poprzedniczki - a mianowicie dowiedzieliśmy się o wiele więcej na temat osoby, którą kiedyś Lumikki kochała. Wcześniej otrzymywaliśmy jedynie drobne skrawki, napomknienia czy urywkowe zdania, tutaj natomiast mogliśmy dokładnie poznać uczucie, jakie ich połączyło. Niezwykle cieszę się, że autorka to ujawniła - dzięki temu mogłam jeszcze lepiej poznać główną bohaterkę i zrozumieć, dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej. Jednak - nie tylko miłość wpłynęła na jej psychikę. Ważnym elementem, który tutaj także został poruszony, jest jej rodzina. Dziewczyna nie dorastała w domu, w którym wszyscy się kochali - mam wrażenie, jakby tworzyli ją obcy sobie ludzie, których łączyło tylko nazwisko. To nie była zdrowa relacja, za dużo w niej było obojętności.

W poprzednim tomie mieliśmy do czynienia z narkobiznesem i organizacją w rodzaju mafii, tutaj natomiast autorka skonfrontowała nas z sektami religijnymi. Co ciekawe, na jej stronach pojawiły się także krótkie wspomnienia o innych sektach, o których dotychczas nie miałam nawet pojęcia, a gdy z ciekawości wyszukałam je sobie w internecie... mało powiedzieć, że włos mi się na głowie zjeżył. Także ta fikcyjna sekta, którą opisywała autorka, nie była czymś miłym i sympatycznym. Jak się okazało - tak jak i inne, ona również była niebezpieczna, dlatego Lumikki po raz kolejny musiała stawić czoła problemowi.

Zastanawiałam się podczas pisania tej recenzji, jakie jest główne niedociągnięcie książek z tej serii i uznałam, że winnym jest ich objętość. Autorka ma naprawdę ciekawe pomysły i wprowadza świeże oraz innowacyjne pomysły w swoich historiach, ale za mało je rozwija, powinna pozwolić sobie na napisanie czegoś bardziej obszernego, by pozwolić czytelnikowi na dłuższą zabawę - tutaj ledwo zaczniemy czytać, a już za niedługo widzimy, że zbliżamy się ku końcowi. Poza tym - nie mam zarzutów. Autorka w bardzo ciekawy sposób po raz kolejny poprowadziła fabułę, może i nie zaskakująco, ale i tak potrafiła u mnie wywołać dreszczyki. Świetnie udało jej się nakreślić portret psychologiczny głównej bohaterki - to naprawdę ciekawa dziewczyna, bardzo różna od żeńskich postaci w wielu młodzieżowych powieściach, dlatego książki o niej są warte uwagi i poznania ich przez kolejnych czytelników. 

Moja ocena: 7/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska
Okładkowe Love

11 komentarzy :

  1. Jak na razie w planach mam tom pierwszy, później dopiero przekonam się czy warto iść dalej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie jestem przekonana co do tego czy ta seria jest dla mnie, ale w wolnej chwili chyba się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nadal czekam na moje zamówienie :P Mam nadzieję, że pierwszy tom przyjdzie niebawem, bo zrobiłaś mi okropną ochotę na te książki :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie słyszałam o tej serii, ale z chęcią bliżej przyjrzę się, co do zaoferowania ma tom 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chwytliwe te tytuły :)
    Seria wydaje się w sam raz dla mnie, ale niestety nie ma jej w mojej bibliotece, a kupować na razie mi się nie uśmiecha, więc dobiorę się do niej zapewne dopiero za jakiś czas xd.
    Ale chętnie poznam bliżej Pragę :)
    cityofdreamingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w planach tą serię :) Ostatnio widziałam na nią dużą promocję i zastanawiam się, czy się na nią nie skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta seria jeszcze przede mną :). Mam dwa tomy na półce, więc wypadałoby w końcu się na nią skusić...

    OdpowiedzUsuń
  8. Podkreśliłaś to co mnie najbardziej irytowało, a mianowicie objętość. Czytałam egzemplarze przedpremierowe, bez finalnej okładki i drukowane na innym papierze, więc widziałam bardzo cieniutkie tomiki... A szkoda, bo to naprawdę dobre książki, nie ma drugich takich ;) Może w końcu Simukka się odważy na dłuższą formę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że mają taką małą objętość. Mnie osobiście zdarzało się nawet 400 stronowe książki czytać bardzo wolno pod koniec, żeby broń Boże za szybko ich nie skończyć. Muszę po nie sięgnąć, tylko kiedy?

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chętnie zapoznałabym się z pierwszym tomem :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzeci tom jest najlepszy ;) Wszystko się pięknie spaja, przekonasz się!

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka