niedziela, 26 lipca 2015

Czy z duetu Chyłki i Oryńskiego może wyjść coś dobrego?


Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Kasacja
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 496

Tematyka świata prawniczego jest ostatnio bardzo na czasie - kto z nas nie słyszał o produkcjach telewizyjnych takich jak Sędzia Anna Maria Wesołowska czy Prawo Agaty? Jest ich oczywiście o wiele więcej, bowiem powstają one jak grzyby po deszczu - podobnie jak nasza kochana literatura, która wykazuje coraz mocniejsze zainteresowanie tą sferą. Nie ma w tym niczego dziwnego - rozprawy sądowe, knucie zawiłych intryg, potyczki między obroną i prokuraturą, a także odkrycie prawdy - te wszystkie elementy przedstawione w odpowiedni sposób mogą się złożyć na powstanie naprawdę dużego hitu, który wzbudzi zainteresowanie u wielu osób. Czy tak też zrobił Mróz? 

Joanna Chyłka pracuje w prestiżowej kancelarii jako jeden z bardziej cenionych adwokatów, która jednocześnie znana jest ze swojego nieszablonowego stylu bycia i ostrego języka. Otrzymuje ona sprawę Piotra Langera - syna milionera, który został oskarżony o bestialskie zamordowanie dwójki ludzi. Jego wina wydaje się być tym bardziej oczywista przez drobny fakt - przez dziesięć dni przebywał ze zwłokami w swoim mieszkaniu. Joanna ma do pomocy młodego aplikanta Kordiana, z którym wspólnie muszą wybronić osobę, która ma dziwną strategię - ani nie zaprzecza, ani nie potakuje, a zdaje się prowadzić własną grę, którą para prawników musi rozpracować i wykorzystać na własną korzyść.

Nigdy nie podejrzewałabym, że tak będzie, ale po raz drugi w tym samym miesiącu sięgam po autora z polskiego podwórka, co dla mnie jest swoistym osiągnięciem. Po cudownych wrażeniach zawdzięczanych młodzieżowej powieści Olejnik, postanowiłam strzelić w coś innego - coś z nutą sensacji i kryminału. Głośno ostatnio było o zjawisku Mrozomanii - ten autor wciąż pojawiał się na kolejnych blogach, więc zdecydowałam się przekonać, czy szum wokół jego twórczości rzeczywiście jest zasłużony. Czy Remigiuszowi Mrozowi udało się porwać i mnie? 

Od dawna planowałam poznanie tego autora i tego, dzięki czemu udało mu się wstrząsnąć światem polskiej literatury współczesnej. Teraz siedzę z palcami nad klawiaturą, obok mnie leży książka z wytłoczonym napisem Kasacja oraz nazwiskiem pisarza, a ja zastanawiam się, w jaki sposób i w jakie słowa ubrać moje uczucia po przeczytaniu tej prawniczej historii. W mojej głowie kłębi się kilka pytań, na które staram się powoli udzielać jak najlepszych i najtrafniejszych odpowiedzi, ale jest jedno takie najważniejsze z nich, które nie daje mi spokoju - dlaczego, do cholery, tak późno trafiłam na Kasację

Już od pierwszych stron panu Remigiuszowi udało się wzbudzić we mnie dużą ciekawość, a każda kolejna strona tylko potęgowała to wrażenie - powolne wprowadzanie czytelnika w cały bieg wydarzeń i wytworzenie specyficznego nastroju zrobiły swoje. Język, jakim została spisana ta opowieść, jest naprawdę przyjemny i lekki w odbiorze - choć fabuła mocno dotyka stosunkowo skomplikowanych spraw związanych z prawem, to jednak całość jest opisywana w taki sposób, by nawet największy laik w tej dziedzinie mógł sobie  z łatwością przyswoić tę wiedzę. Nie ma tu za dużo zagmatwanej terminologii, nie ma nudy - mamy za to masę akcji i humoru.

Jest to spowodowane obecnością duetu Joanna & Kordian, których dialogi po prostu uwielbiam. Potrafili rozbawić mnie wielokrotnie i naprawdę z ciekawością śledziłam ich potyczki słowne, które dodały tej powieści mnóstwo smaku. Nie wyobrażam sobie, by postaci wykreowane przez Mroza mogłyby być inne - coś takiego wydaje się być wręcz nie do pomyślenia. Joanna to ostra kobieta, która wie, czego chce. Nie ma w sobie niczego z rozchichotanej, naiwnej idiotki - to osoba błyskotliwa i diabelnie mądra, a do tego lubująca się w docinkach i ripostach. Nie pogardzi dobrym, solidnym kawałem ociekającego tłuszczem mięsa, a do tego uwielbia pisk opon podczas jazdy - zdecydowanie gatunek bohaterki na wymarciu, Chyłka jest pod ścisłą ochroną! 

Dla przeciwwagi mamy postać Kordiana - jest on tym wszystkim, czym nie jest Chyłka. W przeciwieństwie do niej to świeżak w świecie wymiaru sprawiedliwości, który początkowo miał w sobie pewną dozę łagodności i nieporadności - wpływ jego patronki sprawił jednak, że szybko zaczął przechodzić zmianę. Choć nie miał w sobie tyle przebojowości i pewności siebie, co jego partnerka, to w końcu również pokazał, że stanowi dla niej godnego towarzysza. Oprócz niego i pani adwokat poznajemy także kilka innych osób, które odegrały sporą rolę w historii, choć nie dane było nam ich poznać zbyt mocno - a szkoda, bo chętnie dowiedziałabym się więcej o takim Kormaku.

Nie wiem, po której stronie barykady jesteście - może cenicie polskich twórców, a może uciekacie od nich jak najdalej - ale nie pozwólcie sobie na obojętne przejście obok książki Remigiusza Mroza. Ten utalentowany pisarz stworzył tak świetny thriller umieszczony w prawniczym świecie, że żal byłoby go nie znać. Wykreował niesamowicie wciągającą fabułę, w którą wplótł nie tylko intrygi, ale i manipulacje, mafię i duet prawniczy, którego dialogi rozbawią wielu. Muszę powiedzieć, że ten miesiąc nie wypada dla mnie zbyt dobrze - 2:0 dla polskich autorów, kto by pomyślał? 


Moja ocena: 8/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

18 komentarzy :

  1. Ten duet to świetna sprawa. Remigiusz po raz kolejny zakasował czytelnika. Oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo premiera jego nowej książki - z pewnością po nią sięgnę! :)

      Usuń
  2. Co chwilę natykam się na tę książkę Mroza. Może i ja w końcu ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja sięgam po polskich autorów i w większości przypadków są to miłe spotkania, więc nie jestem negatywnie nastawiona do Mroza. Wręcz przeciwnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę się doczekać lektury kolejnych jego książek! :)

      Usuń
  4. Zaczęłam czytać, ale jakoś nie mogę skończyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż dziwne, mi strony same leciały jak szalone. ;)

      Usuń
  5. Nie mam problemu z czytaniem książek rodzimych twórców, a książek Mroza chyba już po prostu nie wypada nie znać. ;) Póki co przeczytałam oba tomy "Parabellum" i jestem pozytywnie zaskoczona; dziś zabieram się za "Chór zapomnianych głosów", więc zobaczę, jak autor poradził sobie z science fiction. "Kasację" też już mam u siebie, a Twoja opinia jest kolejną, która tylko podsyca moje zainteresowanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cholernie zaciekawiło mnie ostatnio to Parabellum, gdy zaczęłam sobie szukać informacji o tym autorze i na razie trwają poszukiwania, mam nadzieję, że szybko pierwsza część wpadnie w moje ręce. ;)

      Usuń
  6. To już kolejna pochlebna recenzja "Kasacji", na jaką się natknęłam. Chyba czas zajrzeć do tej książki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, warta uwagi jest ta książka! :)

      Usuń
  7. O Mrozie już tyle dobrego słyszałam, że sama się sobie dziwię, czemu jeszcze nic jego autorstwa nie przeczytałam :P
    Ale z drugiej strony thrillery czy wojna to jednak zupełnie nie moje klimaty, więc nie wiem co począć :P
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ta książka ma szansę dotrzeć do każdego, więc i być przez każdego polubiona. :) I tu nie ma nic wojennego!

      Usuń
  8. Na lubimyczytać ten autor pisze porady dla początkujących pisarzy, lubię je od czasu do czasu poczytać, są bardzo ciekawe. Od jakiegoś czasu też mam ochotę na tę powieść, a słysząc - właściwie czytając - od ciebie pochlebną recenzje mam jeszcze większą chęć. Chyba będę musiała się za nią zabrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a ja go skądś kojarzyłam! Teraz już wiem... też czytam te porady, ale nie miałam pojęcia, że to on je pisze, jakoś mi umknęło. :)

      Usuń
  9. Z każdą kolejną wzmianką o Mrozie mam coraz większą ochotę sięgnąć po jego książkę i czuję, że stanie się to już niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, on naprawdę dobrze pisze! :)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka