wtorek, 23 czerwca 2015

Wśród krętych uliczek Barcelony, wśród tysięcy zapomnianych książek na ich Cmentarzu.


Autor: Carlos Ruiz Zafón
Tytuł: Cień wiatru
Cykl: Cmentarz Zapomnianych Książek. Tom I
Wydawnictwo: Muza SA
Liczba stron: 512

Każdy z nas jest kompletnie inny, ma odmienny sposób na życie, dorastał w innych warunkach, w różnych miejscach. Można by powiedzieć, że więcej nas dzieli niż łączy. Ale jeśli być szczerym, to to połączenie jest naprawdę silne - jesteśmy ze sobą związani miłością do książek. Do tego stopnia, że w celu wyrażenia naszej sympatii do ich czytania, tworzymy własne strony, by móc dzielić się własnymi wrażeniami, dyskutować o nich i poznawać takich samych książkoholików. Czasem, po przeczytaniu jakiejś naprawdę powalającej książki kłębi się w nas tyle emocji, że sami nie wiemy co z nimi zrobić. Przeżywamy, na nowo analizujemy i rozpamiętujemy, być może po raz kolejny wracamy do nich lub próbujemy dowiedzieć się czegoś więcej o osobie, która przyczyniła się do powstania tak wspaniałego tworu. Szukamy i sprawdzamy, czy nie ma kolejnych książek, którymi mogłaby nas uwieść. I wiedzcie, że takie podejście nie jest nowe - już w czasach wojennej zawieruchy pewien młody chłopiec z Barcelony zaczął szczególnie interesować się pewnym autorem... 


Pamiętacie to uczucie po przeczytaniu swojej pierwszej książki? W przypadku dziesięcioletniego Daniela był to Cień wiatru, który napisał Julian Carax. Co ciekawe, lekturę tę wybrał sobie z dziesiątek tysięcy dostępnych, gdy jego ojciec zaprowadził go na Cmentarz Zapomnianych Książek i pozwolił wybrać sobie jedną. Fascynacja powieścią i jej autorem sprawiła, że chłopiec pragnął poznać kolejne dzieła Caraxa, jednak okazało się nie być to takie proste. Po latach Daniel Sempere wciąż miał w pamięci tę książkę i zdecydował odkryć się tajemnicę jej autora - nigdy nie pomyślałby, że może być tak zawikłana i niebezpieczna.

Od zawsze pragnęłam sięgnąć po tę książkę i przekonać sobie, w takiego w sobie zawiera, że tyle osób zostało nią zauroczonych i tak bardzo ją chwaliło. Moje pierwsze podejście z nią miałam już dobry czas temu i chociaż czytało mi się ją dobrze, to jednak nie był to mój czas, a ja nie chciałam poznawać jej na siłę, dlatego odłożyłam ją, by móc poznać wtedy, gdy nadejdzie stosowna pora. Ostatnio, zastanawiając się nad tym, na co mam ochotę, pomyślałam, że chciałabym się dowiedzieć, jak cała historia Daniela się potoczyła, gdyż pamiętałam tylko drobne urywki. Wczoraj po nią sięgnęłam i... o wrażeniach poczytajcie poniżej. 

Pierwszą cechą tej książki, jaką bardzo łatwo jest odnotować już po krótkim czasie czytania, to niezwykle lekki styl pisania autora. Wszystko wydaje się lecieć bardzo płynnie, ja sama odnosiłam wrażenie jakby Zafón stał obok mnie i sam opowiadał mi to, co zdarzyło się na przestrzeni lat w pewnym hiszpańskim mieście. Może to sprawa stosunkowo długich, rozbudowanych zdań, a może wyczuwalna dla mnie nuta gawędziarstwa w narracji, ale to sprawiało, że strony naprawdę uciekały jak szalone spod moich palców. Gdyby nie fakt, że w ostatnich dniach nie miałam aż tyle czasu na czytanie, ile chciałabym mieć, tak najprawdopodobniej skończyłabym ją szybciej - tak ciekawa byłam, jak wszystko się potoczy. 

W tej książce mamy dwóch głównych bohaterów, choć początkowo można tego nie zauważyć - są nimi i Daniel, który relacjonuje nam wszystko, i Julian, którego tropem podąża ten pierwszy. Autor w niesamowity sposób nakreślił te obie sylwetki, sprawiając, że wydawały się tak ludzkie... Targane namiętnościami, mające mnóstwo problemów, rozterek, posiadające nie tylko zalety, ale i wady - jak chyba każdy z nas. O Danielu wiedzieliśmy o wiele, wiele więcej niż o Caraxie, dlatego z takim zafascynowaniem i uwagą śledziłam kolejne strony i rozdziały, by móc zaspokoić moją ciekawość co do autora książek, które stanowiły prawdziwe białe kruki w tamtych czasach - uwierzcie, że dorwanie którejś z jego książek było nie lada wyczynem, który przez przypadek udał się Danielowi. 

Nie mogę nie wspomnieć o pozostałych bohaterach, którzy przewinęli się przez karty tej powieści - moje serce niepodzielnie zostało podbite przez Fermina. Uwierzcie mi (jeśli jeszcze nie przeczytaliście tej książki), że jego po prostu nie da się nie kochać - postać tego żebraka jest tak pocieszna i rozbawiająca, że nie raz uśmiechałam się do książki, widząc jego kwieciste i zabawne wypowiedzi. Dialogi (ale i monologi), które prowadził z Danielem, momentami sprawiały wrażenie naprawdę dobrej komedii, nie tej z gatunku żenujących, po których odczuwamy niesmak, ale takiej, która wywołuje u nas szczery, niewymuszony śmiech i takie ciepełko w środku. 

Wszystkie intrygi, którymi bogato naszpikowana była książka, jej cudowni bohaterowie i ciekawy pomysł autora na poprowadzenie fabuły, to nie tylko to, co złożyło się na bardzo pozytywne odebranie jej przeze mnie. Prawdziwą wisienką na torcie była magia związana z dawną Barceloną. Nie skłamię, jeśli powiem, że od bardzo dawna nie czułam takiego klimatu jakiegokolwiek miejsca, jak tutaj. Zafón tak precyzyjnie i malowniczo odmalowywał jej wizerunek, że ciężko było się pozbyć wrażenia, że można zamknąć oczy, zrobić krok i nagle znaleźć się w mieście, które kryło w sobie tyle nieodkrytych jeszcze sekretów. A te fotografie - prawdziwa magia i uczta dla czytelnika. 

Niezwykle się cieszę, że dałam tej książce drugą szansę po tym, gdy raz nie byłam w stanie jej dokończyć. Na szczęście zrozumiałam, że to nie był mój czas i lepszy może nadejść - tak też się stało. Niepowetowaną stratą byłoby nie poznać tak pięknej, wciągającej historii, mając ją na wyciągnięcie ręki. Autor jest nie tylko utalentowanym pisarzem, który potrafi ze słowem czynić tyle cudów - jest również malarzem, bo umiał odwzorować Barcelonę tak, by się w niej zakochać, nigdy w niej nie będąc. Tajemnicza historia Caraxa, którą zdecydował się odkryć Daniel, zasługuje na to, by być poznana także przez Was - jeśli nie mieliście okazji, to szczerze polecam. 


Moja ocena: 8/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

24 komentarze :

  1. Dla mnie to jedna z najlepszych książek jakie kiedykolwiek przeczytałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do takiej książki chyba trzeba dojrzeć:) Czytałam ją ze dwa lata temu i wywarła na mnie niesamowite wrażenie.
    Pozdrawiam
    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. To jedyna książka tego autora, którą czytałam. W sumie nie wiem dlaczego nie sięgnęłam po kolejne, bo ta mnie oczarowała:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle razy obiecywałam sobie, że przeczytam, ale zawsze ktoś/coś. Wreszcie będę musiała się za nią wziąść

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tą książkę! Jest genialna i jedyna w swoim rodzaju :). Jak dla mnie mistrzostwo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki jeszcze nie czytałam. Mam nadzieję, że również pokocham bohaterów. Fajnie, że dałaś powieści drugą szansę i dobrze na tym wyszłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam zamiar ją przeczytać i dzięki Twojej recenzji wiem, że nie skończy się tylko na zamiarach :D Będę wypatrywać Fermina, skoro tak bardzo go polubiłaś!
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Tą książkę widziałam już jakiś czas temu i wahałam się, czy by ją przeczytać, czy nie. Do tej pory nie byłam do niej przekonana, ale sądzę, że muszę ją przeczytać jak najszybciej, bo jest warta większej uwagi niż mi się wydawało :)
    Pozdrawiam :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znałam zapisuje żeby poczuć się tak jak Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam książki Zafona. uwielbiam jego styl pisania, tajemnicze klimaty i w ogóle wszystko w jego twórczości jest doskonałe :)

    przy okazji zapraszam na konkurs: http://lustrzananadzieja.blogspot.com/2015/06/konkurs-urodzinowy

    OdpowiedzUsuń
  11. Po prostu cudna jest ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zafona czytałam jedynie trylogię młodzieżową plus ,,Marinę" teraz muszę sięgnąć po ,,Cień wiatru" :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zafon jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Jednak bardziej od tej powieści wolę "Grę Anioła" ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Książkę mam w planach od pewnego czasu, a po twojej recenzji mam ochotę się z nią najszybciej zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  15. "Cień wiatru" jest jedną z moich ulubionych książek i na pewno będę jeszcze do niej wracać. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Cień wiatru :) Czasem, jak widać warto dać książce kolejną szansę:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta książką jest idealna pod każdym względem:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam tego pisarza i jego książki.Są niesamowite i mają swój własny klimat."Cień wiatru"to świetna książka :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Za mną wszystkie książki autora i chociaż ta podobała mi się najbardziej, to każda inna ma w sobie podobną magię :) Nie bez przyczyny Zafon figuruje w czołówce moich ulubionych pisarzy :) Szczerze polecam szczególnie "Marinę" :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jedna z lepszych książek jakie czytałam w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jedna najlepszych książek jakie czytałam kiedykolwiek ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. zgadzam się z twoją opinią w zupełności, przeczytaj pozostałe...myślę, że nie będziesz żałować

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam książki wydawane przez Muzę

    OdpowiedzUsuń
  24. Trochę mnie przeraża ilość opisów w tej książce, kiedyś zaczęłam, ale, jak się domyślasz, nie skończyłam. Może i na mnie kiedyś przyjdzie czas. ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka