czwartek, 18 czerwca 2015

Rok bez pracy - dla kogo błogosławieństwo, dla kogo przekleństwo?


Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: Kiedy Cię poznałam
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 416

Jak w społeczeństwie postrzegane są osoby, które z jakiegoś powodu musiały się pożegnać z dotychczasowym stanowiskiem w pracy? Zazwyczaj nie odchodzą w blasku chwały, oświetlone reflektorami i przy odgłosie fanfar, znacznie częściej wiąże się to z myślami negatywnymi na temat swoich umiejętności i możliwości. W naszym kraju, gdzie każdy zdaje sobie sprawę ze skomplikowanej stosunkowo sytuacji na rynku pracy, słowo bezrobocie nie jest obce i pewnie znacie osobę, która przechodziła lub nadal przechodzi tego typu problemy.


Poznajcie też Jasmine - osobę, która w życiu miała do tej pory dwie miłości, tę do chorej na Downa siostry i do swojej pracy. Choć były dla niej pewnikami, okazało się, że musi pożegnać się ze swoim stanowiskiem i udać na roczny odpoczynek, co jest dla niej niczym kubeł lodowatej wody wylany za kołnierz. Mimo rozżalenia, postanawia pokazać wszystkim, że ta cała sytuacja nie zrobiła na niej większego wrażenia, ba, podoba jej się. Oddaje się różnym czynnościom, byle tylko pozbyć się nudy i w ten sposób zaczyna obserwować swojego sąsiada. Jest rozpoznawalnym dziennikarzem radiowym, który jest specjalistą od kontrowersji, awanturowania się i picia. Choć nic na to nie wskazuje, Jasmine zaczyna coraz lepiej go poznawać i rozumieć, co nim kierowało. 

Uwielbiam prozę, którą tworzy Cecelia Ahern. Za każdym razem zaskakuje mnie swoją pomysłowością i oryginalnością - przekonałam się, że potrafi ona ubarwić nawet najzwyklejszą mogłoby się wydawać obyczajówkę i stworzyć z niej coś, co chce się czytać. Nie mogąc się doczekać poznania tego, co ostatnio zostało wydane w naszym kraju, pożyczyłam tę książkę od znajomej, mając na dzieję na spędzenie z nią ponownie wielu świetnych chwil. Zaczęłam więc... i jakie są moje wrażenia? 

Pierwsze, co rzuca się w oczy to sposób narracji, jaki został wykorzystany w tej książce. Główna bohaterka, czyli Jasmine, wszystkie swoje słowa kieruje bezpośrednio do tajemniczego kogoś, choć niedługo później okazuje się, że jest nim jej znienawidzony sąsiad. Do tej pory jedynie raz miałam okazję spotkać się z podobnym zabiegiem, dlatego ten sposób wydał mi się bardzo świeży i przyjemnie było móc czytać właśnie tak napisaną historię. Oprócz tego zastosowany został również podział na 4 części, a każda z nich odpowiadała kolejnej porze roku - choć początkowo tego nie rozumiałam, to szybko jasna dla mnie stała się taka symbolika w kontekście całej sytuacji. 

Główna bohaterka łatwiutko zdobyła sobie moją sympatię. Przez to, że autorka potrafiła realistycznie wcielić się w nią i w przemyślany sposób zapoznawać nas z kolejnymi krokami Jasmine, odczuwałam z nią mocną więź i rozumiałam, co musiała czuć, przechodząc przez następujące po sobie etapy w jej życiu. Urzekająca była dla mnie jej postawa wobec siostry - Jasmine chciała być dla niej oparciem, bohaterką, przyjaciółką, siostrą i mamą w jednym. Rozumiała jej potrzebę samodzielności, lecz z drugiej strony odczuwała ciągle zmartwienia w stosunku do niej, obawiała się, by Heather nie przeżyła więcej zmartwień niż to konieczne. 

Z drugiej strony zostaje nam pokazany Matt. Tajemniczy mężczyzna, który sam ciężko sobie "zapracował" na sytuację, w jakiej się znalazł. Wszystko wali mu się na głowę, a jednak nie stara się zrobić nic z tym - wręcz jeszcze bardziej to przyspiesza. Wiedząc, jak zachowywał się w przeszłości i jak robił w bieżących sytuacjach, nie dziwiłam się Jasmine, że ciężko było jej go strawić. Na szczęście jednak ich relacja nie opierała się jedynie na nienawiści, bo im dalej w czasie, tym lepsze kontakty udawało im się utrzymywać. Zanim się spostrzegli, to zauważyli, że nie są dla siebie obcymi, lecz przyjaciółmi. I to jeszcze takimi, o których czytało się naprawdę miło - wszystko było okraszone humorem, tak jak to potrafi Ahern. Choć pojawiała się też gorycz - tak jak i w prawdziwym życiu. 

Cecelii Ahern po raz kolejny udało się wykreować naprawdę dobrą historię, którą osadziła w swojej rodzinnej Irlandii. Zaprezentowała nam losy jednej bohaterki na przestrzeni całego roku na tle jej rozwijającego się ogrodu, odzwierciedlającego jej stan ducha. Pokazała, jak wielka może być miłość siostrzana i że każdą nienawiść da się zwalczyć - jeśli tylko się chce. Udowodniła, że w życiu nigdy nie można się załamywać i poddawać, nawet jeśli straci się punkt oparcia dla stóp - zawsze jakiś się znajdzie, należy jedynie cierpliwie poczekać. Głównym zarzutem do tej powieści może być jej zakończenie - choć całość była świetna i myślałam, że jestem w stanie przewidzieć, jak to się ułoży, to jednak nie było tak, a kompletnie inaczej - niestety, bo coś takiego mi tam nie pasowało ani trochę. 


Moja ocena: 7/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska
Okładkowe Love

27 komentarzy :

  1. mi ta książka niemal, że w ogóle mi się nie podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szkoda... Może i nie była aż tak świetna, jak reszta twórczości Ahern, ale miała w sobie ten błysk charakterystyczny dla niej. :)

      Usuń
  2. Lubię książki Ahern.Tę również mam w czytelniczych planach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zachęcam, warto się przekonać, co w sobie kryje. :)

      Usuń
  3. Podobała mi się, ale w moim przypadku obyło się raczej bez większych zachwytów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, chyba to nie jest książka Ahern, która mocno podbija serca. :)

      Usuń
  4. Ja również należę do fanów prozy Ahren - ta kobieta idealnie trafia w mój gust. "Kiedy Cię poznałam" zbiera tak odmienne opinie że chętnie przeczytam, aby samej wyrobic sobie zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że ta książka nie przypomina reszty jej twórczości, dosyć niekonwencjonalna się wydaje, przynajmniej dla mnie. ;)

      Usuń
  5. A mnie bardzo urzekła ta powieść. Wszędzie ją polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie twierdzę, że jest zła - jest naprawdę dobra i podobała mi się, tylko to zakończenie... Nie moja wina, że oczekiwałam innego! :)

      Usuń
  6. Mądra i ciepła opowieść - taka jak lubię u Ahern:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyłaś słów, które doskonale oddają charakter książek Ahern. :)

      Usuń
  7. Mam w planach tę książkę. Uwielbiam powieści tej autorki, więc nie mogę się doczekać, aby sięgnąć po tę powieść.
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ciężko nie lubić tej autorki, ma tak świetny dorobek! :)

      Usuń
  8. Czytałam tylko ''Love, Rosie'' tej autorki, ale na tę pozycję też mam wielką ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Love Rosie to chyba moja faworytka od niej, niesamowita niesamowitość! :)

      Usuń
  9. Do tej pory udało mi się przeczytać jedną książkę Ahern. Mimo, że to romans, za którymi nie przepadam, nawet mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już jakiś dowód na umiejętności Ahern, skoro potrafi do siebie przekonać osoby, które nie lubią takich książek. :)

      Usuń
  10. Ja mam w planach ,,P. S. Kocham cię". Może potem sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, czytałam i podobało mi się, także zachęcam! :)

      Usuń
  11. Nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale muszę to jak najszybciej nadrobić :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Marzę o przeczytaniu tej książki! Uwielbiam autorkę i jej powieści. Są niesamowite! :)
    Bardzo fajna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ma ona w sobie coś takiego, prawda? :)

      Usuń
  13. Nie wiem czy ją przeczytam, mam mieszane uczucia. Skoro jednak tak miło Ci się ją czytało, to może powinnam się skusić?
    Nominowałam Cię do Scooby Doo Tag :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety nie znam tej książki, ale brzmi ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się i chyba przeczytam,a le aż w Walentynki :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka