poniedziałek, 1 czerwca 2015

Ostateczne starcie o [miłość].


Autor: Lauren Oliver
Tytuł: Requiem 
Cykl: Delirium. Tom III
Wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 392

Jak można by określić życie pozbawione miłości? Dla wszystkich z nas to musiałoby być czymś niewyobrażalnym... Wyobraź sobie, że od dziś nie możesz podejść do swojego ukochanego i powiedzieć mu, że go kochasz. Pomyśl, że wszystkie czułe gesty świadczące o Twoim uczuciu są zakazane. Nie wolno Ci być troskliwą matką, która pociesza swoje dziecko, gdy zdarzy mu się drobny wypadek, nie wolno Ci opowiadać mu pięknych baśni, śpiewać kołysanek ani śmiać się. Wszystko, co ludzkie zostało zakazane, bo zostało określone mianem zagrożenia. Czy potrafiłabyś żyć w takim świecie? 

Dawniej Lena uważała, że wszelkie odstępstwa od reguł są ogromną zbrodnią, ponieważ należy przestrzegać zasad. Sytuacje, których stała się uczestniczką sprawiły jednak, że musiała zweryfikować swoje dotychczasowe poglądy. Dołączyła do ruchu oporu, by móc walczyć nie tylko o wolność dla siebie, ale i wszystkich ludzi. Droga do osiągnięcia tego celu okazała się jednak o wiele bardziej skomplikowana niż myślała, zwłaszcza, gdy jej serce znajduje się w imadle, a dziewczyna nie potrafi dojść do ładu ze swoimi uczuciami. 

Prosiłabym, by osoby, które nie czytały poprzednich tomów, nie czytały dalszych akapitów, ze względu na możliwe spoilery. Zazwyczaj staram się ich unikać, ale jest to dość ciężkie w tym przypadku, dlatego lojalnie ostrzegam szybciej, by nie zepsuć Wam przyjemności z czytania. 

Dużo emocji wywołało we mnie sięgnięcie po ostatnią część tej trylogii. Spora część z nich była spowodowana niepewnością co do tego, czy pani Oliver uda się udźwignąć ciężar, jaki zrzuciła sobie na barki poprzez bardzo wysoki poziom poprzednich tomów - zaręczam Wam, że podczas ich czytania człowiekowi towarzyszy naprawdę masa emocji, których nawet nie spodziewalibyście się. Z drugiej strony nieco lęku było ze względu na fakt, że to już koniec serii, a więc i towarzyszyła mi ogromna ciekawość w jaki sposób autorka rozwiąże wszystkie wątki, jakie w Delirium i Pandemonium stworzyła. 

Od razu rzuca się w oczy kolejny, nowy sposób narracji. Nie ma śladu już po wcześniejszym wtedy i teraz - mamy podział na dwie narratorki, dobrze znane nam bohaterki, czyli Lenę i Hanę. Bardzo podobało mi się, że Oliver poświęciła dużą część książki dla drugiej z dziewcząt, ponieważ do tej pory jej postać stała w cieniu Magdaleny i stanowiła jedynie drugoplanówkę, tymczasem tutaj wysforowała na prawie że równorzędną osobę, mająca jak się okazało kluczowy wpływ na przebieg wydarzeń - zarówno tych z przeszłości, jak i aktualnych. Bardzo interesująca dla mnie była jej przemiana, która przebiegła w sposób kontrastowy, jeśli zestawić ją z metamorfozą Leny - tutaj z bohaterki, która była bardziej krnąbrna i buntownicza, stała się prawie że wzorową obywatelką państwa, w którym zakazano [miłości]. Choć wcześniej bardzo ją lubiłam, tak tutaj przez to jedno wydarzenie cała moja sympatia do niej legła w gruzach - po prostu nie spodziewałam się, że mogła ona dokonać czegoś takiego, wręcz nie mieściło mi się w głowie... Na szczęście odpokutowała to nieco przy zakończeniu, choć żal do niej nadal pozostał. 

Dalej mamy Lenę - osobę doskonale nam znaną, która teraz znalazła się w potrzasku. Wcześniej była pewna, że Alex na zawsze zniknął z jej życia, dlatego odnalazła szczęście u boku Juliana. Okazało się jednak coś, czego nawet nie podejrzewała - ponownie wkroczył w wydarzenia rozgrywające się w książce, przez co znalazła się w kropce. O ile początkowo sama nie wiedziałam, który z męskich bohaterów bardziej mi odpowiada, tak w końcu musiałam posłuchać swojego serca i usłyszeć, że to pierwsza miłość Leny bardziej mnie urzekła. Do Juliana nic oczywiście nie mam, nadal go lubię, ale to imię Aleksa wywoływało u mnie więcej ciekawości co do tego, jak dalej wszystko się potoczy. Sama tylko nie wiem, czy potoczyło się tak, jak chciałam - ale o tym za momencik. 

Muszę wspomnieć również o reszcie postaci, które również odegrały ogromną rolę w tej książce - przecież nie istniałaby ona bez reszty członków ruchu oporu, ludzi z przeszłości Leny i jej bliskich. Urzekła mnie postać jej matki - zawsze jakoś ją podziwiałam za to, czego była w stanie dokonać dla miłości. Polubiłam Raven i Tacka - ich duet mimo że często przechodził kryzysy, to jednak był stworzony dla siebie. Hunter często mnie rozbawiał, za co jestem mu wdzięczna. Coral... początkowo sama nie wiedziałam, co o niej myśleć, lecz w końcu zapunktowała u mnie i także ona zyskała sporo sympatii. Chyba większość członków ruchu oporu polubiłam, właśnie za to, że byli gotowi do poświęceń dla idei, która była dla nich więcej niż tlenem. 

Całość książki oceniam naprawdę bardzo pozytywnie. Zastrzeżenia mogę mieć jedynie co do zakończenia - z jednej strony rozumiem, że autorka nie chciała go zamykać i sugerować czytelnikowi, co dalej się wydarzy, ale z drugiej - nie znoszę, gdy są otwarte i wolałabym, by Lauren Oliver wszystko domknęła. Pomijając ten element, powiem Wam, że trylogia Delirium to naprawdę niesamowita historia, którą warto poznać jak najszybciej. Nie tylko trzyma w napięciu, mocno wciąga i pozwala cudnie spędzić czas - wyzwala w nas wulkan emocji i pokazuje, że nie zawsze ład i porządek to cele, do których powinniśmy dążyć. Czasem potrzebna jest odrobina chaosu, jeśli metą mają być tak piękne i niepowtarzalne wartości jak wolność i miłość. 


Moja ocena: 8/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

13 komentarzy :

  1. Koniecznie muszę przeczytać :) Jestem strasznie ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest czego być ciekawym, zapewniam. :)

      Usuń
  2. Mnie zakończenie również nie przypadło d gustu, ale trzeba przyznać, że taka forma jest dość popularna wśród książek należących do gatunku... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to fakt - autorki i autorzy często na nie stawiają. :)

      Usuń
  3. Przede mną właśnie trzeci tom i strasznie jestem ciekawa co z tym wątkiem romantycznym i jak to się rozegra! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nie czytałam ale mnie zachęciłaś ^^

    http://ksiazkiponadniebo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ach! Nie mogę przeczytać większej części recenzji, ale...pierwsza też namawia! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również jestem ogromnie zakochana w tej książce, na zabój.
    Od pierwszego tomu aż po trzeci towarzyszyły mi różne emocje. Ta trylogia to jedna wielka bomba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pochłonełaś tę serię bardzo szybko :)
    Bardzo miło wspominam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś to jedyna część tej serii, której mnie przeczytałam, a muszę zaznaczyć, że poprzednie bardzo mi się podobały :) Muszę nadrobić tą zaległość :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam żadnej części tego cyku i chyba powinnam to nadrobić .

    http://uwielbiamlitery.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka