piątek, 5 czerwca 2015

Bohater wojenny - powód do chluby czy udręka?


Autor: Lisa Scottoline
Tytuł: Nie odchodź
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 520

Większość z nas zna wojsko jedynie ze strony prezentowanych w telewizji defilad państwowych, gdzie żołnierze poustawiani w równiutkie rzędy maszerują, salutują i dokonują rozmaitych komend równocześnie. Mają poważne twarze - ani się nie uśmiechają, ani nie smucą, czasami sprawiają wrażenie jakby cała sytuacja przebiegała obok nich. Lecz kto z nas wie, co tak naprawdę siedzi w ich głowach? Czy ktoś z nas podejrzewa, jak ciężko musi być takiemu uczestnikowi konfliktu zbrojnego, który widział na oczy tyle śmierci? Który doświadczył odejścia własnych przyjaciół? Który musi wrócić wcześniej do domu z misji, bo dowiaduje się, że jego żona nie żyje? 

W takiej sytuacji znajduje się Mike. Nie jest żołnierzem, lecz lekarzem, który odbywa służbę w Afganistanie, więc doskonale wie, jak ogromne żniwo zbiera za sobą wojna. Już coraz mniej czasu było do jego powrotu do domu, z każdym dniem ten okres się kurczył, aż okazało się, że musi wrócić wcześniej, bo jego żona nie żyje, zostawiając mu malutką córeczkę. Dziewczynka jednak nie pamięta go, gdyż znajduje się pod opieką Danielle i Boba - siostry zmarłej kobiety i jej męża. Gdy powraca na stałe do kraju, okazuje się, że nie tylko nie zna własnego dziecka, ale i bliskich mu osób, także własnej żony. Oprócz tego czeka go największa walka w jego życiu - musi zdecydować, czy jest w stanie zaopiekować się córeczką Emily i zawalczyć, by odzyskać to, co dla niego najważniejsze. 

Z twórczością Scottoline spotkałam się dopiero raz, przy czytaniu Cicho sza, a ponieważ tamta historia mocno mnie poruszyła, postanowiłam spróbować po raz kolejny czegoś, co jest sygnowane jej nazwiskiem. Po przeczytaniu opisów stwierdziłam, że najbardziej ciekawi mnie właśnie ta pozycja i teraz, gdy już ją połknęłam, pragnę podzielić się z Wami moją opinią na jej temat. To historia zdecydowanie niebanalna - po pierwsze ze względu lekkie pióro autorki, które umożliwia przystępność w poznawaniu tego, co spotkało bohaterów; po drugie - doskonałe zarysowanie tego, co pozostawia w człowieku wojna; po trzecie - jak ważne jest walczenie o to, co się kocha i determinacja. 

Autorka w bardzo staranny sposób wykreowała obraz bohatera wojennego. Ludzie, którzy go nie znali dobrze, dostrzegali jedynie to, co widzieli - jego poświęcenie dla ojczyzny, co przejawiało się w tych wszystkich podziękowaniach za walkę dla kraju. Nikt nie zastanawiał się nad tym, co wojna w Afganistanie w nim zostawiła, każdy potrafił jedynie gratulować zasług i składać te oklepane kondolencje, bez zastanowienia i jakby automatycznie. Nie podejrzewali, w jakim stanie się znajduje przez kumulację zdarzeń, jakie nastąpiły w takim krótkim okresie czasu - bo woleli widzieć to, co widzą wszyscy. 

Mike to postać niezwykle złożona, do której ciężko było mi nie zapałać sympatią. Z każdą kolejną chwilą zyskiwał coraz więcej mojego uznania, bo sytuacja w której się znalazł nie była łatwa, a mimo to próbował sobie z nią radzić, nie spoczywając na laurach. Z ogromnym wzruszeniem obserwowałam kolejne próby zbliżenia się do dziecka, które nieprzejednanie traktowało go jak kogoś obcego. O ile początkowo polubiłam Danielle i Boba, których malutka traktowała jako swoich rodziców, tak potem nagle wszystko to się ulotniło. Na szczęście finalnie zmieniłam zdanie - pokazali, że zasługują na to, by ich szanować. 

W książce Nie odchodź Lisa Scottoline podjęła się bardzo trudnego wyzwania, z którego na całe szczęście udało jej się wyjść obronną ręką. Połączyła w niej w zgrabny sposób kilka wątków, które wzruszają i chwytają za serce - bezsilność mężczyzny, który próbuje wywalczyć serce własnej córki, jego miłość do niej, ogrom cierpienia, jaki spotyka ludzi, gdy dowiadują się o najbliższych tego, czego nigdy by nie podejrzewali, a także portret psychologiczny mężczyzny, na którym wojna odcisnęła niezmywalny ślad. Jeśli macie chwilę czasu, to chciałabym Was zachęcić do posłuchania utworu mojego ulubionego zespołu Rise Against - Hero of War. Obejrzyjcie teledysk, przeczytajcie tekst - mam wrażenie, jakby została idealnie stworzona do tej powieści. Coś niesamowitego - i książka, i utwór. 


Moja ocena: 8+/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

19 komentarzy :

  1. Brzmi inaczej.. wydaje mi się, że jest bardzo życiową ksiazką, niezwykle głęboką.. W sumie, chętnie bym ją przeczytała, tylko nie wiem czy teraz.. Myslę, że zostawię ją sobie na nostaligczne, zimowe wieczory :D Wtedy będzie idealna!

    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Coraz więcej pozytywnego czytam o powieściach tej autorki. Przyznam, że zainteresowała mnie kreacjagłównego bohatera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, ma ona naprawdę niesamowite pomysły. :)

      Usuń
  3. Ja również przeczytałam ,,Cicho sza" i powieść wywarła na mnie duże wrażenie. Tą książkę też mam w planach, więc cieszę się, że Ci się podobała. Idę oglądnąć teledysk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się w takim razie, że nam obu się spodobało, bo jest nadzieja, że w przypadku tej książki też tak będzie. :)

      Usuń
  4. Byłam pod wrażeniem tej książki:) Bardzo mnie ta historia poruszyła i polubiłam styl autorki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka wydaję się ciekawa, a piosenkę ostatnio słuchałam, jest naprawdę poruszająca podobnie, jak teledysk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowita wręcz, uwielbiam ten jej spokój, choć zazwyczaj słucham mocniejszych brzmień. :)

      Usuń
  6. W sumie nie lubię tematyki wojny, ale sięgnęłabym po tę pozycję.Wydaje się bardzo poruszająca, a portret psychologiczny dodatkowo mnie zachęca, bo ostatnio zwracam uwagę na ten aspekt w książkach.
    Chociaż takie ciężkie to może jednak niekoniecznie na wakacje :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie lubię od czasu do czasu poznać ją od tej nieznanej strony. :)

      Usuń
  7. Twórczości autorki nie znam, ale z chęcią poznam. Wydaje mi się, że ta powieść jest głęboka i pełna emocji, a takie bardzo lubię. Tytuł zapisuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Być może się skusze, ale nie jestem jeszcze w stu procentach pewna :) Nawiązania do wojen - obojętnie jakich - jakoś mnie blokują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, gdy są jakieś blokady, to ciężko się przekonać. :)

      Usuń
  9. Chętnie bym przeczytała! :)
    Zapraszam na konkurs do siebie! :)
    http://natalax3recenzje.blogspot.com/2015/06/konkurs-swietujemy-co-miesieczna.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, ja także bym ponownie chętnie sięgnęła :)

      Usuń
  10. A ja z zaproszeniem:) Nie jest może najlepsze miejsce na takie zaproszenie, ale lepiej tu niż nigdzie:) Zapraszam do współudziału w wyzwaniu Celuj w zdanie:) Hasło na czerwiec : letnia przygoda:) http://tu-sie-czyta.blogspot.com/2015/05/celuj-w-zdanie-moj-debiut-wyzwaniowy.html A nuż Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej:)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka