sobota, 30 maja 2015

W ferworze walki o [miłość]...


Autor: Lauren Oliver
Tytuł: Pandemonium
Cykl: Delirium. Tom II
Wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 376

Lena nigdy nie podejrzewałaby, że w tak stosunkowo krótkim czasie sytuacja może się tak radykalnie zmienić. Do jeszcze niedawna ona, wzorowa obywatelka, nigdy nie pomyślałaby o tym, że mogłaby się sprzeciwić systemowi, tymczasem teraz jest członkinią ruchu oporu, który ma na celu walkę o to, co zostało zakazane - o miłość. Poświęcenie Aleksa otworzyło jej drogę do nowego życia, lecz jednocześnie sprawiło, że wszystko znacznie się pokomplikowało. Jej aktywne działanie przeciwko AWD sprawia, że jej ścieżki krzyżują się z Julianem, jednym z największych wrogów. Okazuje się, że dla miłości nie istnieją żadne bariery...

Pierwsza część tego cyklu uwiodła mnie swoją subtelnością i delikatnością - Lauren Oliver ukazała w Delirium stopniową metamorfozę szarej dziewczyny, która krok po kroku staje się kimś innym, niż na początku. Zakończenie dosłownie rozkruszyło mi serce na kawałki i choć sięgnęłam po kontynuację, obawiałam się, że mogę nie być w stanie jej przeczytać. Już od pierwszych stron widziałam, że jest ona całkiem inna niż pierwszy tom - ale czy to znaczy gorsza? Wiele recenzji, które czytałam na temat Pandemonium twierdziły, że jest bardzo słaby i odbiega poziomem od twórczości Oliver, ale czy ja mam takie samo zdanie na ten temat? 

Z niejakim zdziwieniem stwierdzam, że nie. Zaczynając czytać miałam dużo wątpliwości, ale kończąc czytanie przed kilkunastoma minutami mogłam przyznać przed samą sobą, że ta część urzekła mnie prawie tak mocno, jak pierwsza. Autorka potrafiła stanąć na wysokości zadania i chociaż pierwszym tomem postawiła sobie poprzeczkę niezwykle wysoko, to jednak potrafiła wyjść z sytuacji obronną ręką i podarować czytelnikom dalszą część historii Leny, która wciąż chwyta za serce i wywołuje wiele emocji. Jej warsztat pisarski wciąż wprawia mnie w zachwyt - to, jak bawi się słowem, jak pięknie ujmuje wiele myśli, jak operuje rozmaitymi wyrazami - prawdziwa, najczystsza magia dla mnie. Mogłabym czytać i czytać, bo po prostu pióro Oliver jest tak cudowne w moim odczuciu.

Autorka podzieliła swoją książkę na dwie części i prowadzi dwutorową narrację - z podziałem na "wtedy" i "teraz". Dzięki temu zabiegowi możemy śledzić aktualne wydarzenia, jakie dzieją się w życiu Leny, ale także dowiedzieć się, co działo się bezpośrednio po wydarzeniach z poprzedniego tomu. Obawiałam się, że mogę nie umieć się zorientować w fabule, a teraźniejszość będzie zlewać mi się z przeszłością, ale na szczęście tak nie było, bo potrafiłam szybciutko przystosować się do tempa, jakie narzuciła Oliver. Nie było ono szybkie, rzekłabym, że zmienne - raz wydarzenia rwały do przodu niczym rącze konie, raz toczyły się spokojnie i stosunkowo leniwie. 

Radykalne zmiany wystąpiły także, jeśli chodzi o bohaterów historii - nie występują tutaj postaci poznane przez nas w pierwszym tomie, pozostała jedynie Lena. Zamiast nich dostajemy Juliana, Raven, Tacka, Sarę i wielu innych, którzy jednak odgrywają przelotne role. Najważniejsze skrzypce zaczęła tutaj odgrywać pogłębiająca się relacja między Leną a Julianem - bałam się, że znielubię tego bohatera, gdy przeczytałam opis książki, ale tak się nie stało - ku mojemu zdziwieniu polubiłam go. Miał w sobie pewien urok i choć nie przebije dla mnie Aleksa, to jednak darzę go sporą sympatią. Może dlatego, że w jego osobie odnalazłam Lenę - osobę, która początkowo również była za panującym systemem, ale stopniowo zaczęła przechodzić na "ciemną stronę mocy". Miał w sobie niezaprzeczalny wdzięk, a wydarzenia z ostatnich kartek książki sprawiły, że znalazłam się w potrzasku - nie spodziewałam się tego, co wymyśliła autorka i czuję, że tak jak Lena będę miała ciężki orzech do zgryzienia podczas finału. 

Środkowy tom trylogii Oliver według mnie wciąż został utrzymany na bardzo wysokim poziomie. Może i nie udało mu się przebić pierwszej części, ale dokonał czegoś niemożliwego - sprawił, że po raz pierwszy czuję się rozdarta pomiędzy dwójką bohaterów, co do tej pory nigdy się nie zdarzyło, bo zawsze jeden był mi bliższy i to jego faworyzowałam. Teraz czuję się w potrzasku i obawiam się, co autorka dalej planuje. Mam jedynie nadzieję, że nadal ta historia będzie w takim samym stopniu wciągać i czarować na każdej kartce. Tylko tego sobie życzę i tego, by głównej bohaterce udało się wygrać tę walkę, którą zaczęła toczyć. 


Moja ocena: 8-/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

27 komentarzy :

  1. Jak dla mnie tom ten "Delirium" przebił tysiąc razy. Przemiana Leny, więcej pracy w organizacjach walczących z systemem, również podział rozdziałów. Przede mną również kolejny tom i nie mogę doczekać się zakończenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony bardziej obfitował w wydarzenia, ale z drugiej... nie, Alex jest jednak moją większą miłością niż Julian, teraz to wiem. :)

      Usuń
  2. Ja znam autorkę jedynie z książki "7 razy dziś", którą właśnie niedawno przeczytałam, a ta seria chodzi już za mną od dawien dawna. Na pewno kiedyś się za nią zabiorę, tego jestem pewna, ale kiedy to będzie...to inna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę książkę też czytałam, ale tak dawno, że już bardzo słabo ją pamiętam, choć podobała mi się. :)

      Usuń
  3. Trzeba przyznać że cała seria trzyma wysoki poziom :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz wielkie szczęście, że możesz czytać kolejne tomy bez przerwy :P Ja na trzeci czekałam około roku :) Zgadzam się z Twoją opinią - drugi tom utrzymany jest na wysokim poziomie, ale pierwszego niestety nie przebił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mam dość krótką pamięć, dlatego czytanie kolejnych tomów w dużej odległości czasowej to dla mnie kompletna porażka - zapominam mnóstwo wydarzeń, wylatują mi z pamięci kluczowe postaci i zanim się odnajdę w książce, to zaczyna się ona kończyć. Więc najczęściej wybieram hurtowe łykanie "na raz". :)

      Usuń
  5. Muszę się kiedyś skusić na tę serię:) Tylko najpierw muszę ogarnąć te zaległości, które na mnie czekają;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, te zaległości to prawdziwa zmora, bardzo nie lubię, gdy mam jakieś, dlatego staram się na bieżąco ich pozbywać. :)

      Usuń
  6. Ja jednak zawsze byłam za tym pierwszym kandydatem. Cieszę się, że i ta część Ci się spodobała. Choć muszę przyznać, że zakończenie trylogii mnie rozczarowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w tym momencie jestem w połowie ostatniego tomu i też czuję, że jednak ten pierwszy jest mi bliższy. ;)

      Usuń
  7. Podobno z całej historii jedynka była najlepsza. Ja jestem nieco sceptyczna, ale czekam na Twoją recenzję finałowej części :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również pierwsza była najlepsza, kolejne również były świetne, ale nie aż tak. :)

      Usuń
  8. Uwielbiam takie recenzje, w których znajduję dosłownie wszystko o danej książce. Co do samej lektury - nie słyszałam w ogóle zarówno o pierwszej, jak i drugiej części, ale powiem szczerze, że jestem zaintrygowana.
    Pozdrawiam
    A.

    http://still-changeable.blogspot.com - będzie mi miło, jeśli zajrzysz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, czy takie wszystko... :) Te zaległości trzeba nadrobić, naprawdę! :)

      Usuń
  9. Cała trylogia już za mną i wspominam każdą część z zachwytem :3 Pandemonium po przeczytaniu Delirium było jak rzucenie na głęboką wodę, mieliśmy zupełnie inny obraz świata i bohaterki - a to mi się bardzo spodobało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, w tym sęk - pierwsza część sprawiała wrażenie takiej delikatnej i eterycznej, tymczasem następna to żywiołowość i gwałtowność. :)

      Usuń
  10. Zgodzę się z tobą, oprócz tego, że polubiłam Juliana. Odkąd się pojawił był dla mnie... po prostu strasznie mi zawadzał, a jego zachowanie mnie irytowało. Jednak uważam, że jest on dużym plusem w tej powieści.Bo co to by była za powieść, bez zawadzającego bohatera?
    Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja go jakoś polubiłam. Zauroczył mnie, choć przyznaję, że moje serce nieodwołalnie podbił Alex. :)

      Usuń
  11. Hej! :)
    Chciałam Cię zaprosić do wzięcia udziału w naszych nowych wyzwaniach czytelniczych. Może któreś zainteresuje Cię... ;)
    "Kocioł Wiedźmy" – http://lustrzananadzieja.blogspot.com/2015/05/kocio-wiedzmy-nowe-wyzwanie.html
    "Z uśmiechem przez świat" – http://lustrzananadzieja.blogspot.com/2015/05/z-usmiechem-przez-swiat.html
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój ulubiony tom :) Ani pierwszy, ani trzeci nie zrobiły na mnie takiego wrażenia jak Pandemonium.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to widzę, że jesteś odosobniona, zazwyczaj spotykam się z opiniami, że dwójka była tą najsłabszą z części. :)

      Usuń
  13. Mamy podobne zdania na temat tej książki :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka