niedziela, 3 maja 2015

Co zrobi matka, gdy dowie się o próbie samobójczej dziecka?

Autor: C.L. Taylor
Tytuł: Gdzie kończy się cisza?
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 424

Każdemu z nas zdarzają się różne potknięcia. Dzisiaj zapomniałam, że ciasto powinnam piec 35 minut, a nie 40, przez co wyszło lekko suche; wczoraj wyleciało mi z głowy, że powinnam kupić chleb razowy, a nie orkiszowy; dwa tygodnie temu nie poszłam na wywiadówkę córki, bo uznałam, że nie ma takiej potrzeby; miesiąc temu nie zamknęłam drzwi wejściowych na klucz i przez cały dzień panikowałam, czy nie będzie jakiegoś włamania. Takie błędy zdarzały się, zdarzają i zdarzać się będą - nie da się tego uniknąć. Ale jest też specyficzny rodzaj pomyłek, które należą do największych błędów naszej przeszłości. Nie da się nad nimi przejść do porządku dziennego - nie, one o sobie przypominają po jakimś czasie i sprawiają, że w każdej chwili wypominamy sobie, że pozwoliliśmy im zaistnieć.

To nigdy nie powinno się wydarzyć. Jej córka powinna teraz nadal przeżywać swój okres buntu, obwieszać pokój plakatami swoich idoli, robić bałagan w każdym miejscu, w którym się pojawi choć na chwilę, martwić się klasówkami, spotykać z koleżankami i chłopakiem. A nie może, bo leży podłączona do aparatury i walczy o każdy kolejny dzień życia, którego nie chciała. Tak bardzo miała go dość, że targnęła się na własne życie, choć ma dopiero piętnaście lat - tak utrzymuje jej matka. Susan jest pewna, że to nie był wypadek, jak twierdzą wszyscy - jest zdania, że jej ukochana córeczka chciała popełnić samobójstwo, a ona nie zareagowała w porę. Teraz, gdy mleko się rozlało, kobieta zrobi wszystko, by odkryć, co się do tego przyczyniło. Nigdy nie podejrzewałaby, że jej przeszłość może powrócić i to w tak nieoczekiwanym momencie... 

Zazwyczaj sięgam po lekką, młodzieżową literaturę, która pozwoli mi się zrelaksować i odpocząć po ciężkim dniu. Jedynie czasami zdarza mi się wybrać coś innego, o cięższym charakterze i bardziej dusznym klimacie, najczęściej w celu kontrastu - po przeczytaniu czegoś lekkiego i miłego, chcę dla odmiany czegoś, co będzie trzymało mnie w napięciu. Przeglądając ofertę mojej biblioteki, natknęłam się na tę książkę - uznałam, że może spełniać te kryteria, dlatego warto spróbować i zaryzykować. Czy jednak rzeczywiście było tak, jak oczekiwałam?

Akcja w książce toczy się dwutorowo - czytelnik ma możliwość śledzenia bieżących wydarzeń, w których uczestniczy główna bohaterka, ale także poznaje to, co się wydarzyło dwadzieścia lat temu. Wydawać by się mogło, że oprócz tej samej kobiety, która występuje i w przeszłości, i w teraźniejszości, te dwie opowieści nie mają ze sobą nic wspólnego - lecz to tylko pozory. Okazuje się bowiem, że niektórych rzeczy nie można po prostu zostawić za sobą i skreślić, jakby nigdy nie zaistniały - bo i tak wrócą. Tak jak tutaj.

Nie mogę powiedzieć, że jestem usatysfakcjonowana. Mimo, że książka podejmuje naprawdę ciekawy temat i podejrzewałam, że mogłaby mi przypaść do gustu, to jednak tak się nie stało. Szybko stało się wiadomym, do czego dąży autorka i jak chce rozwikłać całą opisywaną sytuację - nie było tutaj elementów zaskoczenia, bo mimo że próbowała wplatać jakieś poboczne wątki i mylne poszlaki, to przynajmniej mnie nie udało jej się wpuścić w maliny. O ile początkowo jeszcze dałam radę to znieść, tak później trochę irytować mnie zaczęło, że autorka chce zrobić ze swoich czytelników głupków - liczyłam na coś bardziej skomplikowanego i złożonego. 

Trochę zabolał mnie też fakt, że nie odczuwałam tutaj zbytniej więzi z bohaterami. Byli, bo byli - tak mogę opisać ich obecność. Nie sprawiali wrażenia żywych - ich zachowania momentami zdawały się dość sztuczne i naciągnięte, jedynie Susan potrafiła pokazać, że znajome jej są emocje i uczucia. Jeśli miałabym powiedzieć, która z "części" tej książki bardziej mi się podobała - bez wahania wskazuję na przeszłość. Była ona jeszcze pokazana w sposób zaciekawiający i sprawiający, że czytelnik zastanawiał się, co się wtedy wydarzyło i do czego doszło, że główna bohaterka jest w takim, a nie innym miejscu w życiu. Niestety, ale część z wydarzeniami aktualnymi była najzwyczajniej w świecie słaba - nudząca i mało straszna. Taka zwykła. A czy thriller powinien był zwykły? 

Myślę, że pomysł autorka miała niezły, jednak nie do końca potrafiła go umiejętnie zaprezentować. Tej książce zabrakło polotu, więcej wyrazistości i większej niepewności podczas czytania, gdyż ta przewidywalność odebrała mi dużą część z przyjemności. Choć sama historia nie należy do najgorszych, to jednak podejrzewam, że po przeczytaniu kolejnych kilku książek nie będę zbyt dobrze jej pamiętała - świadczy to o tym, że po prostu nie jest to zbyt dobra i wciągająca literatura. Liczyłam, że będzie w niej więcej dreszczyku i emocji, a odebrałam ją bardzo spokojnie i "na luzie" - szkoda zmarnowanego potencjału, bo taki w niej tkwił.

Moja ocena: 5/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

26 komentarzy :

  1. Szkoda, że książka nie wykorzystała swojego potencjału. Nie lubię, gdy bohaterowie przewijają się przez kartki książki bez większych emocji i więzi z czytelnikiem. Tym razem chyba sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie przykre uczucie, gdy książka nie wywołuje emocji. Nie polecam go zupełnie. :)

      Usuń
  2. Hm ważna tematyka, szkoda, że nie w pełni wykorzystana, ale chyba dam szansę tej książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, w takim razie czekam, aż u Ciebie będę mogła przeczytać o Twoich wrażeniach. :)

      Usuń
  3. Kiedy zaczynałam czytać Twoją recenzję miałam wrażenie, że ta książka jest godna mojej uwagi. Później wskazałaś wiele błędów, jednak ja nadal jestem gotowa na poznanie historii stworzonej przez autorkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, warto wyrabiać sobie samemu zdanie, a nie polegać jedynie na cudzym. :)

      Usuń
  4. Pomimo Twojej oceny, zastanawiam się nad tą lekturą, bo wydaje się intrygująca, jestem ciekawa, jak ja bym ją odebrała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można wypróbować, a nuż dla Ciebie okaże się lepsza niż w moim odczuciu. :)

      Usuń
  5. Książka jakoś mnie nie zaciekawiła nawet po samym opisie, zaś po twojej recenzji na pewno odpuszczę sobie tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie ma zmarnowany potencjał. Autorka nie potrafiła go dobrze wykorzystać.

      Usuń
  6. Tytuł i fabuła ciekawa - sama bym się na książkę skusiła. Jednak nie lubię gdy intryga jest przewidywalna, a bohaterowiesztuczni i papierowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, takie nieumiejętne poprowadzenie akcji psuje całość.

      Usuń
  7. Szkoda, że nie wyszło, bo zapowiadało się ciekawie. Nie przeczytam, skoro postacie są sztuczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam idealnie takie uczucie jak napisałaś co do tej książki.

      Usuń
  8. Temat niezwykle ciekawy, ale twoja surowa ocena trochę studzi mój zapał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo autorka nie potrafiła go naprawdę dobrze wykorzystać.

      Usuń
  9. Szkoda, wielka szkoda. Nawet nie będę się zabierać za tę książkę, bo najbardziej irytuje mnie niewykorzystany potencjał :/
    http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mam podobnie - gdy wydaje mi się, że coś będzie dobre, a okazuje się, że po prostu zostało dobrze zepsute.

      Usuń
  10. Temat bardzo w moim klimacie, więc chyba mimo wszystko sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po młodzieżówki mało kiedy sięgam, a jeśli już, to po sprawdzone tytuły. Ten chyba by mnie nie zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje mi się, by to była młodzieżówka... :)

      Usuń
  12. Książka mogłaby się wydawać dość przejmująca, żałuję, że bohaterowie nie zostali nakreśleni tak byś mogła głębiej przeżywać ich rozterki.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, diabeł tkwi w szczegółach. O ile tematyka ogólna jest ciekawa, tak te detale nie do końca mi odpowiadały.

      Usuń
  13. Mimo pewnych niedoróbek, z chęcią przeczytałabym tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porusza ważne tematy, wiec mimo wszystko chyba warto. :)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka