wtorek, 5 maja 2015

Ciesz się tym, co masz - nigdy nie wiesz, ile czasu Ci zostało.


Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Ostatnia piosenka
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 448

Każdy wiek ma przypisane sobie zachowania, które wydają nam się typowe. Gdy jesteśmy dziećmi, cechuje nas niewinność, która dodaje tak wiele uroku. Jednak lata zawsze mijają i w końcu zaczynamy dojrzeć. Stajemy się nastolatkami, a one tracą ów niewinność, która wcześniej ujmowała innych za serce. Zaczyna się okres buntu i niezgody, uczucia zmieniają się jak w kalejdoskopie i nigdy nie wiadomo, jaki nastrój w danej chwili będzie. Ale są osoby, które potrafią poskromić największych buntowników. Nieprawdopodobne, ale jednak prawdziwe. 

Tak naprawdę nie chciała tu być. Wolała znaleźć się z powrotem w Nowym Jorku, by dalej korzystać z atrakcji oferowanych młodym ludziom przez to miasto. Ale tak się nie stało, bo jest niepełnoletnia i musiała się podporządkować mamie. A ona zażyczyła sobie by Ronnie wyjechała wraz z bratem na całe lato do taty. Choć zapowiadało się, że będzie to najgorszy oraz najnudniejszy okres w jej życiu, to jednak zaczęło się to powolutku zmieniać. Może i nie samoistnie, bo ktoś jej w tym pomógł i sprawił, że ten czas minął w mgnieniu oka. Ronnie przekonała się na własnej skórze, że czasem są chwile, gdy człowiek pragnie, by wskazówki zegara zatrzymały się i nigdy nie zaczęły pracować na nowo. 

Bardzo lubię twórczość, jaką proponuje swoim czytelnikom Nicholas Sparks. Może i nie należy ona do najbardziej ambitnych, aczkolwiek myślę, że najbardziej pociągająca dla mnie jest ze względu na jej uniwersalność i prostotę. Lecz pamiętajcie, by nigdy nie mylić prostoty z prostactwem, ponieważ to dwie całkowicie odmienne cechy literatury. W Ostatniej piosence Sparks po raz kolejny dowiódł, że potrafi mnie wzruszyć, nie używając niezrozumiałych zwrotów czy słów - posługuje się prostym językiem, a mimo to całość sprawia wrażenie wysmakowanej. 

Początkowo jednak nie było tak różowo i miło. Czytałam, czytałam i czytałam, a mimo tego, że widziałam upływające strony, to wcale nie czułam, by ta historia mogła być czymś naprawdę dobrym. Ani bohaterowie nie zachowywali się jakoś specjalnie, ani sama fabuła nie porywała - zaczęłam snuć domysły, że może po prostu czar Sparksa minął dla mnie i już nie działa na mnie tak, jak wcześniej. Jednak mijały kolejne strony, autor zaczął wprowadzać nowe wydarzenia i w końcu sprawił, że na wiele stron przed zakończeniem czytania byłam zalana łzami i pod nosem przeklinałam go za to, co potrafi zrobić z moimi emocjami podczas czytania. 

Obawiałam się, że ta historia może poruszać jedynie wątek nastoletniej miłości - przyznaję, że bardzo lubię literaturę z takim motywem, ale teraz pragnęłam czegoś więcej, czegoś nieco głębszego. I mogę powiedzieć, że nie zawiodłam się - pisarz po raz kolejny stanął na wysokości zadania, kreując fenomenalnie ludzkie postaci, które polubiłam i którym mocno kibicowałam. Uwielbiam Ronnie i Willa, to naprawdę zgrani bohaterowie, którzy pokazali, że potrafią pokonać wiele przeciwności. Steve ujął mnie swoim spokojem ducha i ciepłem - to naprawdę świetna postać. A, i jeszcze jest Jonah - uroczy, słodki dzieciak! Jestem pewna, że kogo jak kogo, ale młodszego brata Ronnie polubilibyście! 

Wbrew temu, co podejrzewałam na początku, historia nie jest oparta jedynie na wątku miłości, przed którą stoi pytanie, czy da radę przetrwać w obliczu takich przeciwności. To wieloaspektowa historia, która porusza wiele ważnych tematów takich jak wybaczenie, miłość, gniew, dojrzewanie i akceptacja. Za jej pomocą Sparks pokazuje, że cżłowiek nie zawsze ma wpływ na to, jak ułoży się jego życie, ale może próbować sprawić, by było najbliższe jego najskrytszym pragnieniom. To także dobra lekcja pokory i docenienia tego, co się posiada - bo nikt nie wie, ile jeszcze czasu będzie mógł się tym cieszyć. 


Moja ocena: 7+/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

33 komentarze :

  1. Odpowiedzi
    1. To na pewno w końcu skusi na dobre. :)

      Usuń
  2. Muszę przeczytać, choć nie przypuszczam, że będę zadowolona. Niektóre książki jednak trzeba znać.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niektóre owszem, choć nie wiem, czy akurat ta na pewno się do nich zalicza. :)

      Usuń
  3. Mnie urzekła relacja porzucona córka - porzucający ojciec. I też spłakałam się pod koniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta relacja zdecydowanie porusza. I ciężko powstrzymać łzy.

      Usuń
  4. Poluję na tę książkę już od dłuższego czasu i mam nadzieję przeczytać ją niebawem. :)
    Pozdrawiam!
    Kalorka czyta

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tę książkę, ale nie zapalałam miłością do Sparksa. Może dam jeszcze szanse temu autorowi, ale raczej niezbyt szybko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, po pierwszym sparzeniu ciężko dać drugą szansę. :)

      Usuń
  6. O ile za Sparksem nie przepadam, to ta książka nawet mi się podobała. Nie powaliła mnie na kolana, ale znalazłam jej pozytywne strony :) I nawet obejrzałam film na jej podstawie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A film jeszcze przede mną, ale trochę się obawiam, że panienka Cyrus jakoś zepsuje mi to.

      Usuń
  7. Czytałam i mam podobne odczucia, jak ty. Na początku myślałam, że to będzie naprawdę nie do zniesienia książka, zaś potem to leciałam strona za stroną i wylewałam litry łez.
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie warto od razu przerywać lektury tylko cierpliwie poczekać - wielu autorów dopiero później zaskakuje. :)

      Usuń
  8. Czytałam i podobnie jak większość książek Sparksa lubię... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię tę książkę, mam ją na półce. Film zresztą też niczego sobie, nawet jeśli z Miley Cyrus ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A filmu się właśnie jakoś obawiam... Ale zobaczymy. :)

      Usuń
  10. A ja najpierw nieroztropnie obejrzałam film. Nie wywarł na mnie większego wrażenia, przez co zniechęciłam się do książki... Muszę naprawić ten błąd!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam magiczny film, do książki jeszcze nie doszłam, ale chyba warto się przełamać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dobrze wiedzieć, że Tobie się podobał. :)

      Usuń
  12. Czytam obecnie Sparksa..i niestety muszę powiedzieć, że bardzo mnie rozczarował. To autor zwykłych romansideł, na które ja nie lubię tracić czasu. No ale cóż, tak to bywa z wymagającymi i będącymi realistkami czytelniczkami..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że wielu osobom się jego tworczość nie podoba, ale ja jakoś lubię takie historie, nawet jeśli mają w sobie nieco za dużo bajkowości. :)

      Usuń
  13. Do Sparksa niestety nic mnie nie przekona. Od dłuższego czasu mam przesyt jeśli chodzi o jego książki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też rzadziutko sięgam - boję się, by się nie zniechęcić, a tak nadal czerpię z jego książek przyjemność. :)

      Usuń
  14. Jakoś tak nie przepadam za tym autorem, może za bardzo ckliwy? Przyznaję jednak, że nie znam zbyt wielu jego książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już on tak ma, że afirmuje tę miłość i czasem za bardzo słodzi. Ale skoro wcześniej Ci przeszkadzało, to następnym razem też niestety może. On już taki jest. :)

      Usuń
  15. Podobała mi się ta powieść, choć jako pierwszy obejrzałam film :) A żeby było śmieszniej to zachęcił mnie do niej mój Brat - fan fantastyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to już zupełna przekora losu widzę. :D

      Usuń
  16. Z innej beczki:) Zapraszam Cię do współudziału w wyzwaniu:) Nówka-sztuka, ledwo co wyszło spod klawiatury:) http://tu-sie-czyta.blogspot.com/2015/05/celuj-w-zdanie-moj-debiut-wyzwaniowy.html
    Pozdrawiam,
    Sylwia:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam, oglądałam i to chyba jedyny przypadek, gdzie film i książka podobają mi się na równi i kocham i to i to :D

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  18. A to jedna z moich ulubionych książek autora, którego przyznaję ze smutkiem, ostatnio zaniedbuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka