środa, 1 kwietnia 2015

Ziemia - niby dobrze nam znana, a jednak skrywająca wiele mrocznych tajemnic.


Autor: Gesa Schwartz
Tytuł: Grim. Pieczęć Ognia
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 634

Żyjemy w świecie, w którym wszelkie odchyły od tzw. normalności są uważane za choroby psychiczne. Bawi nas to, że średniowieczni chłopi wierzyli w moc czarownic, a podczas reformacji nasilono prześladowania na nie - w końcu to tylko kobiety, które potrafiły wykorzystać swoją ponadprzeciętną wiedzę i spryt w praktyce. Z niedowierzaniem słucha się o manipulacjach kapłanów w Egipcie, którzy potrafili straszyć naiwnych ludzi przepowiedniami zaćmień Słońca, byle osiągnąć to, co chcieli. I może właśnie dlatego teraz wydaje nam się to zabawne, bo zaczęliśmy się opierać na nauce - wszystko, co da się racjonalnie wytłumaczyć, ma rację bytu, a reszta do kosza. Ale czy słusznie? 

Wydawać by się mogło, że świat jest taki, jakim postrzegają go ludzie - zwyczajny, prosty, mający coraz mniej tajemnic do odkrycia - a jeśli jakieś są, to takie, które prędzej czy później dadzą się wytłumaczyć. Nieliczni mają dar dostrzegania tego, co zostało nazwane paranormalnym, a większość z owych nielicznych nie wierzy w to, co widzi i uważa, że popadła w obłęd. Okazuje się, że kimś takim jest Mia... Jednak ona sama nie zdaje sobie z tego sprawy. Równolegle niedaleko niej znajduje się Grim - gargulec, który musiał porzucić swój dom, aby móc chronić tajemnic świata nieznanego zwykłym śmiertelnikom. Okoliczności jednak sprawiają, że na jego drodze pojawia się Mia, a z nią tajemniczy pergamin, który mają nadzieję odnaleźć także inni... 

Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio sięgnęłam po jakąś historię z wątkami paranormalnymi. Albo sięgam po coś mocno osadzonego w rzeczywistości, albo wybieram typową fantastykę. A ostatnio naszła mnie ochota, by sięgnąć po coś, co od dawna omijam dalekim łukiem - i właśnie padło na te nieco mniej popularne w ostatnim czasie paranormale. Nie byłam pewna, czy dokonałam odpowiedniego wyboru co do książki, gdyż nie wiedziałam czego się spodziewać i sugerowałam się jedynie rekomendacją bibliotekarki, ale skoro mnie do niej namawiała, to uznałam, że coś w niej może być...

I rzeczywiście, coś w niej było. Nie miałam odruchów wymiotnych, nie tłukłam książką o stolik, by wyładować swoją frustrację na autorze, nie byłam zła, poirytowana czy znudzona. Szczerze mówiąc początkowo byłam nią zaciekawiona, by nie użyć słowa zafascynowana. Spokojnie pochłaniałam kolejne kartki, jednak w szybkim czasie pojawiła się niecierpliwość, więc i czytałam szybciej, bardziej zachłannie - chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, co będzie dalej, jak cała historia się potoczy, co autorka jeszcze wymyśli i co zaplanuje dla swoich głównych bohaterów, ale... 

No właśnie. Jest ale. O ile początkowo podobało mi się, że książka jest znacznej objętości, gdyż uważałam, że z pewnością będzie mi się ją cudnie czytało - skoro do tej pory tak było, to dalej też tak musi być - o tyle im dalej, tym bardziej byłam zniechęcona. Fabuła przestała mnie aż tak porywać, choć nadal była ciekawa i świeża dla mnie, strony dłużyły się w nieskończoność, a ja znajdowałam mnóstwo powodów, by nie czytać, a zająć się czymś innym bądź zrobić sobie choć malutką, króciutką przerwę. Czy tak powinno być? 

Podział książki jest dość prosty - raz mamy z punktu widzenia Mii opisywane wydarzenia, a raz z Grima, choć autorka nie pokusiła się o wybranie narracji pierwszoosobowej. Może i dobrze, dość często teraz taka jest wybierana, przez co straciła cały swój urok i stała się przynajmniej dla mnie zbyt powszechna. Świat został naprawdę ciekawie odmalowany - niby zwyczajny, niby taki swojski, dobrze znany, a jednak skrywający w sobie coś, z czego mało kto zdaje sobie sprawę. Było naprawdę sporo magii, co podobało mi się - można było wczuć się w klimat tej książki. Atmosfery nadają także główni bohaterowie - interesująco wykreowani, z pomysłem - widać, że autorka postarała się, by czytelnicy mieli frajdę z czytania, gdyż pojawiało się wiele humorystycznych akcentów, umilających lekturę. 

Czego by nie mówić o tej książce - dla mnie była bardzo dobra. Może i nie jest to literatura wysokich lotów, jednak dała mi to, czego poszukuję w literaturze - dobrą zabawę i miłe spędzenie czasu. Chociaż zdarzały się momenty znużenia, to w ogólnym rozrachunku moje wrażenie są pozytywne i mam dużą ochotę na poznanie dalszych losów głównych bohaterów, do których nabrałam sympatii. Myślę, że i wielu z Was mogliby przypaść do gustu - to zdecydowanie powieść skierowana do młodzieży, choć uważam, że i wielu dorosłych odnajdzie w niej coś, co pozwoli im na miłą zabawę i zapomnienie.


Moja ocena: 7/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska
Okładkowe Love

8 komentarzy :

  1. No właśnie, ja ostatnio nie czytam powieści młodzieżowych, zwłaszcza fantastycznych, od pewnego momentu nie sprawia mi to przyjemności. Ale ta seria mnie intryguje, odkąd po raz pierwszy zobaczyłam ją na czyimś blogu - no bo gargulce? O nich jeszcze nie czytałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam dziś w bibliotece i zastanawiałam się między Grimem, a dwiema innymi książkami. Nie mogłam się zdecydować, więc koleżanka powiedziała, że to ona wybierze za mnie. Cóż Grim musi sobie poczekać na inną okazję, ale szczerze mówiąc zaciekawił mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej książce tak dużo pozytywnych opinii, że muszę ją przeczytać. Ona jest wszędzie, każdy ją czyta, a ja przez to czuję się wykluczona...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już od dłuższego czasu poluję na tę pozycję, bo tyle się nasłuchałam o niej, jednak na razie cena książek mnie odrobinę przeraża ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znudziłam się w połowie... Ale cieszę się, że Tobie się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że podczas czytania zaczęłaś się nudzić. Skoro skierowana do młodzieży, to dam książce szansę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem w połowie czytania i jak na razie odstawiłam :) Ale na pewno wrócę do niej bo książka mi się podobała :P

    OdpowiedzUsuń
  8. zastanawiam się nad kupnem :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka