sobota, 4 kwietnia 2015

Uważaj, komu zdradzasz swoje sekrety...


Autor: Sara Shepard
Tytuł: Kłamczuchy
Cykl: Pretty Little Liars. Tom I
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 288

Przyjaźń to jedna z najlepszych rzeczy, jaka się może przytrafić człowiekowi. Ma tajemniczą moc, która uskrzydla i nadaje życiu nieco lekkości, której wcześniej nie posiadało. Przyjaciel to osoba, która wie o naszych najbardziej krępujących i mrocznych tajemnicach, a oprócz tego potrafi je zatrzymać jedynie dla siebie. Mimo tego zawsze jednak zostaje w człowieku obawa, że te sekrety mogą znaleźć ścieżkę na światło dzienne, gdyż wciąż żyje osoba, która je zna. Gwarancją pozostania tajemnicy w zapomnieniu jest odejście jej jedynego powiernika - ale czy na pewno? 

Aria, Hanna, Spencer i Emily to cztery nastolatki uczęszczające do Rosewood Day. Przyjaźnią się ze sobą, jednak to nie sama relacja między nimi stanowi wspólny mianownik dla nich. Prawdziwym spoiwem łączącym je jest jeszcze jedna osoba - Alison DiLaurentis. Nic więc dziwnego, że gdy odchodzi, związek między przyjaciółkami szybko się rozpada. Są zdruzgotane tym wydarzeniem, ale i odczuwają niejaką ulgę - wraz z odejściem Ali nie muszą się martwić o swoje tajemnice. Mija jednak czas... a one zaczęły otrzymywać niepokojące liściki od A. i wiedzą, że nic nie zostało bezpiecznie ukryte. 

Sporo, naprawdę sporo czasu temu już czytałam tę książkę. Planowałam też poznać resztę książek z cyklu o dziewczynach z Rosewood, czyli Pretty Little Liars, ale jakoś niezbyt mi się to udało. Ostatnio jednak natrafiłam na cudowną promocję w dość odległej i rzadko odwiedzanej przeze mnie księgarence, w której udało mi się nabyć cztery pierwsze tomy za jedyne 22 zł - niestety dalszych nie było, a chętnie bym je kupiła po tak korzystnej cenie. Od razu zabrałam się do czytania i już pierwszy tom ponownie jest za mną. Jak wypadł w moich oczach? 

Muszę przyznać, że naprawdę dobrze. Nie pamiętałam zbyt wielu wydarzeń, jedynie ogólny zarys historii i kilka pojedynczych wydarzeń, dlatego też całość kryła dla mnie wiele niespodzianek. Z przyjemnością je stopniowo odkrywałam, gdyż moja pamięć okazała się niezbyt dobra - choć może to i dobrze, przynajmniej nie nudziłam się podczas czytania. Bo co jak co, ale nudy tej książce zarzucić nie można. Autorka już od samego początku zadbała, by atmosfera w historii była naprawdę napięta - i taka też jest. Choć Kłamczuchy czyta się naprawdę lekko i przyjemnie, to człowiekowi wciąż towarzyszy niepokój, co do dalszych losów dziewcząt. 

Dla wielu osób ta książka może wydawać się nieco płytka. Myślę, że i dla mnie po części taka się wydawała. Wszystko przedstawione w niej jest takie... perfekcyjne. Perfekcyjna dzielnica w perfekcyjnym mieście, w którym znajduje się perfekcyjna szkoła średnia, do której uczęszczają sami perfekcyjni uczniowie, dzieci perfekcyjnych rodziców, mieszkający w perfekcyjnych domach, ubierający się w perfekcyjne ubrania, perfekcyjne buty i perfekcyjne dodatki, mające perfekcyjnych chłopaków i żyjące w perfekcyjny sposób. Prawda, że wydaje się to być dosyć przytłaczające? 

Pogrążając się jednak w czytaniu, okazuje się, że to wszystko nie jest tak idealne, jak mogłoby się wydawać. Dziewczyny po poznaniu bliżej okazują się być zwyczajne tak jak każdy inny człowiek, a w obawie przed utratą sukcesu i popularności wolą się kryć za otoczką doskonałości. Każda z nich ma jakieś obawy, każda z nich - i Aria, i Spencer, i Emily, i Hanna nie chcą, by niektóre rzeczy wyszły na jaw, dlatego są pogrążone we własnych kłamstwach i starają się jak najlepiej grać, by wszyscy uważali, że nic się nie dzieje. I tylko one wiedzą o tym, że już nie mogą czuć się bezpiecznie - a czytelnik wraz z nimi mógł się zastanawiać, kto kryje się za podpisem A. 

Z całą pewnością nie jest to książka dla osób, które lubią ambitną literaturę i wolą po taką sięgać. To typowo młodzieżowa historia, która może nie przypaść do gustu starszym osobom, gdyż jej problematyka niekoniecznie zostanie pozytywnie odebrana i zrozumiana. Myślę jednak, że wielu nastolatkom się spodoba, gdyż zbiera sporo optymistycznych recenzji i ocen - ze względu na wciągającą zagadkę, tajemniczą atmosferę, wyraziste bohaterki, które mają wiele za uszami i łudzą się, że nikt już o tym nie wie, a także dzięki temu, że to po prostu nienudząca opowieść na jakiś wolny wieczorek.


Moja ocena: 7-/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

9 komentarzy :

  1. Jak na razie obejrzałam tylko dwa sezony serialu a do książki mnie nieciągnie. Przyznam, miałam również wrażenie że wszystko jest za doskonałe po obejrzeniu pierwszego odcinka, jednak w miare jak zagłębiałam się w serial to doszłam do tych samych wniosków co Ty podczas czytania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię lekkie i przyjemne lektury, ale czy rozpoczynanie nowej serii to dobry pomysł?

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dawno czytałam ta książkę jednak o wiele bardziej podobał mi się serial. Myślę że nie zacznę tej serii, chyba by mnie przerosła. Czy tylko ja tak myślę że cala seria ma prześliczne okładki ?
    Pozdrawiam.
    http://in-my-different-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czytałam tę książkę również jakiś czas temu- 4 lata i jeżeli miałabym być szczera to nic nie pamiętam. Poczekam na recenzje kolejnych części i wtedy zdecyduję, czy warto sobie przypomnieć serię.

    OdpowiedzUsuń
  5. jeszcze niedawno miałam ochotę po nią sięgnąć, ale teraz jakoś mi się odechciało. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze tomy Kłamczuch mi się podobały, ale im dalej (czyli koło 10+), tym bardziej czuć, jak bardzo ponaciągana jest cała historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie to samo, za dużo się zrobiło tych tomów i czuję już znużenie. Ale początkowe tomy są super ;)

      Usuń
  7. słyszałam duzo pozytywnych opinii na temat tej serii moze czas sie z nia zapoznac;]

    OdpowiedzUsuń
  8. Serial uwielbiam, ale ciągle nie mogę się zabrać za książki ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka