wtorek, 21 kwietnia 2015

Labirynt to dopiero początek...


Autor: James Dashner
Tytuł: Próby Ognia
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 420

Najprzyjemniej czyta mi się książki z tego samego cyklu jedna po drugiej. I nie jest to kwestią tego, że poznając je oddzielnie, zapominam część wydarzeń (choć to też ma jakieś znaczenie). Czytanie na raz ma taki jeden przeważający dla mnie plus, jakim jest atmosfera. Rozdzielając poszczególne części trylogii i przeplatając je jakimiś innymi książkami, zmienia mi się nastrój, często te historie dotyczą już całkowicie innej tematyki, przez co później ciężej jest się wczuć ponownie w daną serię. Sprawa jest utrudniona, gdy na pozostałe części książek trzeba czekać, bo nie zostały jeszcze wydane lub przetłumaczone. Na szczęście ja zaczęłam moją przygodę z cyklem Dashnera, gdy już jest na rynku - i całe szczęście, bo z pewnością nie wytrzymałabym czekania na kolejne tomy! 

Streferzy byli pewni, że opuszczenie Labiryntu będzie równoznaczne z końcem eksperymentów i testów. Wiele czasu poświęcili i wielu z nich musiało odejść, by choć część mogła opuścić swoje więzienie i odzyskać to, co utracili. W Labiryncie mogli spokojnie żyć, bez obawy o jedzenie czy dach nad głową. Teraz jednak wszystko ulega zmianom i zaczynają obowiązywać nowe zasady. Rozbłyski sprawiły, że klimat na Ziemi uległ ogromnym zmianom, przez co niemożliwe na niej jest życie takie, jak dotychczas. Ludność jest pustoszona przez Pożogę, a ci, którzy padną jej ofiarą, stają się Poparzeńcami. Choć Thomas i jego przyjaciele chcieliby w końcu odetchnąć, to jednak nie mogą - przed nimi nowa próba. 

Powiem Wam, że nieco obawiałam się tego tomu. Nie byłam pewna, czego się mogę po nim spodziewać, zwłaszcza że w komentarzach do poprzedniej recenzji spotkałam się z opiniami, że kolejne tomy Więźnia Labiryntu są słabsze. Jednak w miarę czytania zaczęłam pozbywać się obaw i pozwoliłam sobie na beztroskie cieszenie się przyjemną lekturą - James Dashner zadbał o to, bym po raz kolejny mogła w napięciu i ekscytacji śledzić losy nie tylko Thomasa, z którym się jeszcze bardziej zżyłam, ale i reszty bohaterów, których także bardzo mocno polubiłam. 

Zanim poznałam pierwszą część tej trylogii i film, wydawało mi się, że cała trylogia będzie się toczyła właśnie w Labiryncie, z którego bohaterowie będą musieli się wydostać. Dopiero później zobaczyłam, że tak naprawdę myliłam się - bo na każdy tom autor przewidział coś kompletnie innego, co nie znaczy wcale, że gorszego! O nie, tego powiedzieć nie mogę, bo Próby Ognia to w mojej opinii godny następca swojego poprzednika, który w niczym mu nie ustępuje i nadal utrzymuje bardzo wysoki i dopracowany poziom. 

Wciąż jest niezwykle klimatycznie. Autor potrafi w wręcz niezrozumiały dla mnie sposób sprawiać, że wszystko wydaje się bardzo realistyczne i takie prawdziwe. Niejednokrotnie zapominałam, że czytam książkę i to, co widzę przed oczami to tylko moje wyobrażenia i fantazja pisarza, a nie coś, co dzieje się naprawdę. Coś takiego jednak to domena naprawdę dobrych twórców - bo tylko oni sprawiają, że mamy wrażenie uczestnictwa w wydarzenia, wczuwamy się we wszystkie emocje postaci i wraz z nimi przeżywamy każde przeznaczone im zdarzenie. 

Gdy zaczynałam ten tom miałam wątpliwości na temat tego, czy przeniesienie akcji z Labiryntu w inne środowisko, to rzeczywiście dobry pomysł i czy nie odbije się na dalszej fabule. Zastanawiałam się, co autor znów wymyśli i czy będzie potrafił udźwignąć na swoich barkach potencjał pierwszej części i moje nadzieje związane z kolejną. Na szczęście mogę odetchnąć już z ulgą, bo Dashner zadbał o to, by wiele się działo - mamy tu szybką akcję, masę pomysłowości, cudownych bohaterów, świetny slang, co tworzy genialną i niepowtarzalną całość. Nie mogę się doczekać, aż sięgnę po finał - z jednej stronie bardzo tego pragnę, z drugiej - szkoda mi, że to już musi się kończyć. Ale myślę, że jeśli autor utrzyma swój poziom z tego i poprzedniego tomu, to nie mam czego się obawiać. I jeszcze raz kochani - naprawdę, nie czekajcie, tylko sięgajcie! 


Moja ocena: 8+/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

18 komentarzy :

  1. Muszę w końcu sięgnąć po całą trylogię. Chociażby z czystej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba w końcu to przeczytać!

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam pierwszy tom i właśnie szykuję się na świetną lekturę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem prawie pewna, że również Ci się spodoba! :)

      Usuń
  4. Ty nie możesz doczekać się finału trylogii, a ja pierwszej części!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie musisz zacząć, na pewno się spodoba! :)

      Usuń
  5. A ja właśnie rzadko czytam jeden tom po drugim;) Kusisz ta serią strasznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie maratony, choć sama aż tak często ich ie praktykuję. Ale w miarę możliwości lubię. :)

      Usuń
  6. To teraz czekam co powiesz o finale (moim zdaniem najsłabszą częścią serii).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, finał zdecydowanie był najsłabszy.

      Usuń
  7. Na razie nie przebrnęłam przez pierwszą część. Chyba pozostanę tylko na filmie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to szkoda w takim razie, wedlug mnie sporo tracisz. :)

      Usuń
  8. Jak tylko znajdę tę trylogię, z chęcią przeczytam, bo jest bardzo intrygująca :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka