wtorek, 7 kwietnia 2015

Jeśli myśleliście, że to koniec... to dopiero początek zabawy!


Autor: Sara Shepard
Tytuł: Bez skazy
Cykl: Pretty Little Liars. Tom II
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 316

Czasami z niepokojem oczekuje się pewnych wydarzeń, by móc później spokojnie odetchnąć z ulgą, choć naprawdę powinno być się zrozpaczonym - coś o tym wiedzą dziewczyny z Rosewood. Jednak pojawienie się Toby'ego i jego siostry Jenny sprawia, że znów muszą mieć się na baczności, bo wrócił ktoś, kto dobrze zdaje sobie sprawę, w jakich brudnych gierkach uczestniczyły. A. nadal nie daje im spokoju - a Aria, Hanna, Spencer i Emily nadal nie wiedzą, kto się za tą literką z kropeczką ukrywa. 

Jeśli chodzi o poziom książki to autorka zdecydowanie nie szaleje z nim - wciąż to lektura łatwa, prosta i miła w odbiorze, skierowana głównie do nastoletnich panienek, gdyż myślę, że problemy, jakie czasami mają główne bohaterki, mogą nie zostać zrozumiane i po prostu wyśmiane przez osoby starsze. Chociaż... gdybym dopasowała to zdanie do siebie, to też wyszłoby na to, że to nie seria dla mnie, a mimo to dobrze mi się ją czyta - choć nie wszystkie ich problemy traktuję z należytą powagą, to jednak umieją mnie rozweselić. 

Już po dwóch książkach z tego cyklu (a teraz już czterech) mam zarówno ulubienice wśród głównych bohaterek, jak i te, które mnie niemożebnie drażnią. Lubię Arię, która nie boi się wyróżniać z tłumu, co cenię, ale i jest zmęczona dźwiganiem pewnego sekretu, który może zniszczyć jej ledwo odbudowaną rodzinę. Do moich faworytek należy też Hanna - w jej przypadku zrozumiałe dla mnie jest dążenie do idealności. W przeszłości nie była pięknością i musiała radzić sobie z wieloma kpinami na swój temat. Teraz z nową przyjaciółką może się zemścić na wszystkich, którzy dawniej w nią nie wierzyli. Dodatkowo podziwiam także jej determinację, choć jednocześnie zastanawia mnie, czy jest na tyle silna psychicznie, by wytrzymać to, co się wokół niej dzieje. 

Nie potrafię zrozumieć i polubić Spencer, której "walki" ze starszą siostrą Melissą o każdy najmniejszy szczegół są dla mnie czymś dziwnym. Sama mam siostrę i wiem, że zdarza się wtedy rywalizacja, ale nigdy takich rozmiarów - w ich przypadku stała się wręcz wyścigiem szczurów. W zasadzie z sióstr Hastings bardziej polubiłam Melissę i to jej współczułam. Co do Emily - nieco irytujące jest dla mnie jak traktuje kolejnych ludzi. Nie ma własnego zdania i łatwo z niego rezygnuje, jeśli już sobie je wyrobi, przez co szybko traci kolejne bliskie jej osoby i sprawia wrażenie, że jej na nich nie zależy. Odcina się od nich, zamiast próbować zawalczyć o własne szczęście i mieć gdzieś to, co ludzie sądzą. 

Całościowo książka wywarła na mnie takie wrażenie, jak jej poprzedniczka. Może i nie zasługuje na przyznanie jej autorce w Szwecji Nagrody Nobla, ale jest dobrym czytadełkiem na jakiś wieczorek. Jej ciągłe intrygi, ustawiczne poszukiwanie tajemniczego A., kolejne wydarzenia i cała zgromadzona w niej zagadkowość sprawiają, że czyta się te książki bardzo szybko i tak samo szybko ma się ochotę na jeszcze więcej. 


Moja ocena: 7-/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

29 komentarzy :

  1. Daaawno temu doczytalam tą serie do 5 tomu i powiedziałam nigdy więcej :D Dla mnie zrobiła sie już denna i taka naciągana, a już tyle tomów wydane, że aż się dziwię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jak na razie podoba się, przyjemnie się czyta. :)

      Usuń
  2. Kiedyś kupiłam pierwszy tom, ale nie dałam rady przez niego przebrnąć - nie wiem, dlaczego, ale czytanie sprawiało mi sporą trudność. Chyba nie mój klimat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu takie książki się podobają, trzeba mieć też ochotę na coś tak leciutkiego.

      Usuń
  3. I to właśnie w książkach Shepard lubię najbardziej - zagadkowość, snucie intryg, dodawanie nowych wskazówek. To się wręcz połyka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnie podsumowałaś moje wrażenia. :)

      Usuń
  4. Zakładam, że skoro jesteś po czwartym tomie, to seria Ci się spodobała:) W takim razie z chęcią odświeżę sobie historię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że tak - baaaardzo mnie wciągnęło. :)

      Usuń
  5. Serię mam od dawna w planach, jednak czasu stale brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, czasu nigdy nie ma za wiele, coś o tym wiem. :)

      Usuń
  6. Czytam inną serię autorki "Gra w kłamstwa" i mam bardzo podobne odczucia:)) Za tę serię też się może kiedyś zabiorę:) Tylko dlaczego ma ona aż tyle tomów;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam grę w kłamstwa siostrze i sobie chwali

      Usuń
    2. Też się obawiam tej ilości tomów - nie wiem, czy autorka nie zrobi z tego przeciągniętego tasiemca, a takie opinie już słyszałam.

      Usuń
  7. Przeczytałam tylko pierwszą część, ale z serialem jestem na bieżąco. Co do bohaterek to mam takie same odczucia jak ty. Nie wiem jakie są następne części ale jeśli są bardzo podobne do serialu to serdecznie Ci je polecam.
    http://in-my-different-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że serial zbiera dużo pochwał, to mnie cieszy. :)

      Usuń
  8. Czytałam tę i poprzednią część cyklu :) Choć książki mnie nie powaliły to planuję sięgnąć po kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tej serii rezygnuję, za dużo tomów, a i mam wrażenie, że podobno fabuła poruszona jest w "The Lying Game", którą zresztą szczerze uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że z mojej strony źle będzie sięgać po "The Lying Game", skoro twierdzisz, że dostrzegasz podobieństwa. :)

      Usuń
  10. Serial oglądam i jestem strasznie ciekawa książki i ich różnić, ale niestety w najbliższym czasie po serie nie sięgnę, ponieważ części jest bardzo dużo, w bibliotece jej nie ma, a na zakup tylu książek na razie pozwolić sobie nie mogę :) Tak jak ty uwielbiam Hannę (tyle, że ja na razie tę serialową), a Arię po prostu bardzo lubię, ale nie należy do moich ulubienic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się więc, że tak polecasz serial i również polubiłaś Hannę - coś czuję, że i ja tę ekranową wersję polubię. :) Faktycznie, cały komplet tych książek musi sporo kosztować, jakbym miała kupować po okładkowych cenach, to odpuściłabym, nie na moją kieszeń takie wydatki. :D

      Usuń
  11. Po serialu zmieniłam zdanie i strasznie chciałabym tę serię przeczytać. Obawiam się jednak ,ze już to, co najważniejsze, oglądnęłam na ekranie i książki nie byłby dla mnie przyjemnością ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przede mną wciąż jeszcze serial, tak bardzo chcę go już zacząć oglądać! :) Ale obawiam się, że masz rację - po obejrzeniu ekranizacji często nie odczuwa się przyjemności z książek.

      Usuń
  12. Serial uwielbiam, ale do książek ciągle mi nie po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wcześniej też było nie po drodze, ale w końcu nastąpiła mobilizacja sił. :D

      Usuń
  13. Ja oglądam serial,za książki nawet się nie biorę.Mam od jakiegoś czasu dość tasiemców ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama jestem zdziwiona, co się stało, że się za taką "modę na sukces" wzięłam, ale jak na razie nie żałuję. :D

      Usuń
  14. Ta seria ma tyle tomów, że to skutecznie mnie od niej odstraszyło. Niemniej cieszę się, że Tobie przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tej serii nie dam szansy, zanim znajdę na nią czas będę stanowczo za stara ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka