czwartek, 9 kwietnia 2015

Czy prawdziwie kochająca matka może zabić własne dziecko?


Autor: Dawn Barker
Tytuł: Pęknięte odbicie
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 504

Decyzja o posiadaniu dzieci przez dwójkę kochających się ludzi zazwyczaj wiąże się z ogromną radością, spotęgowane chwilą, gdy marzenia zaczynają się spełniać, a kobieta może się pochwalić tym, że zaszła w ciążę i jest już kilka kroków od trzymania własnego maluszka na rękach. Najczęściej słyszy się jedynie o pozytywnych stronach macierzyństwa - przyjemne spacerki z dzieciątkiem w wózku w jakiś wiosenny dzień, zabawne fotografie czy pierwsze słowa... Na samym końcu, drobnym druczkiem zapisuje się, że razem w pakiecie dostaje się nieprzespane noce, uciążliwe kolki, brak czasu dla siebie i brak możliwości o lepsze zadbanie o siebie. Dość rzadko wspomina się o tym, że po urodzeniu dziecka część z kobiet cierpi na depresję poporodową, choć pragnęła swojego malucha i cieszyła się na myśl o nim. Czy to znaczy, że coś z nią nie w porządku? 



Anna i Tony bardzo go pragnęli. Tak długo się o niego starali i tak bardzo byli zdeterminowani, aby móc w końcu dołączyć do grona rodziców, że kiedy okazało się, że kobieta zaszła w ciążę, nie było ludzi szczęśliwszych od nich. Jednak po urodzeniu Jacka okazało się, że nie wszystko jest takie różowe, jak im się to wydawało. Anna nie zachowywała się jak dawniej - ciągle była poddenerwowana, zmęczona i przygnębiona, co niepokoiło jej męża. Mężczyzna uznał jednak, że to coś normalnego i na pewno minie, a jego ukochana znów stanie się tą ciepłą, roześmianą osobą, jaką była wcześniej. Pomylił się. Bo Anna i Jack zniknęli, doszło do nieodwracalnych zmian, których już nigdy nie będzie można naprawić. Tylko kto jest winny? I czy można mówić w tym przypadku o winie? 

Systematycznie sięgam po książki należące do klubu Kobiety to czytają!, gdyż jak do tej pory nie zawiodłam się jeszcze tymi historiami. Są one wieloznaczne, poruszają naprawdę trudne tematy i bardzo często takie, które są spychane na margines w naszym społeczeństwie - bo nie lubimy mówić o czymś, co jest trudne. Wolimy wciąż rozmawiać o pogodzie, pytać jak zdrowie, chwalić się dziećmi i nową wizytą u fryzjera. Mało kto ma śmiałość podjęcia otwartej rozmowy o problemach. Wychodzimy z założenia, że lepsza jest ignorancja i przeczekanie, bo "na pewno w końcu minie". Takie założenie miał Tony, czy słusznie? 

To nie jest ciepła historia. Tutaj nie znajdziemy miłych, pozytywnych akcentów, nie uświadczymy kicających z radością słodkich króliczków w świeżej, skąpanej w rosie trawce. Całość jest naprawdę przygnębiająca, ma smutny i chłodny nastrój, można rzec, że depresyjny. Jeśli jakiś artysta chciałby namalować obraz, który ilustrowałby sytuację w książce, to nie użyłby jasnych, pastelowych kolorów. Nie skorzystałby też z mocnych czerni i granatów. Do jego dyspozycji byłaby jedynie szarość. Rozpaczliwa, pogrążona w smutku i żałości bura, nijaka, bezwyrazowa szarość. 

Autorka pokazała, że potrafi kreować postaci z krwi i kości. Tutaj nie mamy do czynienia z żadnymi ideałami i ludźmi o kryształowych charakterach. Wszyscy bohaterowie, także ci poboczni, byli skonstruowani w przemyślany i dopracowany sposób. Największą wadą jednak było dla mnie to, że nie potrafiłam się z nikim utożsamić. Nie wyczuwałam więzi z cierpiącą w samotności Anną, która została przez wszystkich opuszczona; nie połączyła mnie nić porozumienia z Tony'm, który sam nie wiedział, czy powinien obwiniać swoją małżonkę, czy samego siebie. Reszta bohaterów także nie podbiła mojego serca - dostrzegałam to, że byli mocną stroną tej książki, bo autorka potrafiła o nich zadbać, ale jednocześnie nie zadbała o nich na tyle, bym mogła się z nimi zżyć mocniej. A to duży minus. 

Pęknięte odbicie Dawn Barker to smutna opowieść, w której autorka daje pole do popisu dla swojego czytelnika. Stara się w bezstronny sposób snuć wydarzenia raz z perspektywy Tony'ego, raz z Anny, raz z punktów widzenia innych osób tak, by odbiorca mógł sam zdecydować czyje zdanie jest mu najbliższe. Powieść obnaża wiele ludzkich cech - ignorowanie pierwszych symptomów katastrofy czy przerzucanie winy na wszystkich innych oprócz siebie. Pokazuje, jak cicho i niezauważalnie może dojść do rozpadu w rodzinie, która dotychczas była uważana za kochającą i idealną - wszyscy jeszcze do niedawna byli sobie bliscy, a nagle stali się obcy. Podejmowali działania nie z miłości, a poczucia obowiązku i chociaż nie udało im się mnie oczarować, to niewątpliwie jest to historia, którą warto poznać. Poznać, zastanowić się i zatonąć w refleksjach.


Moja ocena: 7-/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska
Okładkowe Love

8 komentarzy :

  1. Muszę przyznać, że zainteresowałaś mnie. Muszę poszukać tej książki.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka jak widzę porusza bardzo ważny problem. Z chęcią ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od razu ruszam na poszukiwania. Bardzo, bardzo mnie zainteresowałaś, zwłaszcza poruszaną w tekście tematyką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się taka tematyka. Z pewnością zapamiętam ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka wydaje się być bardzo interesującą, a ponadto ma poważną tematykę; myślę, że wkrótce po nią sięgnę ;)
    jeśli miałabyś wolną chwilkę to serdecznie zapraszam do siebie, byłabym wdzięczna za wyrażenie opinii na temat moich recenzji ;)
    pozdrawiam!
    http://books-jewellery-leisure.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam książki z rozłożona narracją, wtedy właśnie najpełniej można poznać historie. ;) Temat trudny, ale wyczuwam niezwykle mroczny i tajemniczy klimat, który mnie przyciąga. Zapiszę sobie tytuł.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nieczęsto sięgam po takie historie, ale tą po lekturze twojej recenzji jestem żywo zainteresowana.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Początek brzmi jak moje własne życie ;) Macieżyństwo to naprawdę nie jest kaszka z mleczkiem, daje popalić zwłaszcza gdy znikąd nie ma pomocy. Z całą pewnością przeczytam tę książkę, dziękuję, że mi o niej tak ładnie napisałaś.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka