poniedziałek, 23 marca 2015

Wyprawa z miłością w tle.


Autor: Morgan Matson
Tytuł: Aż po horyzont
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 344

Nie doceniamy niczego w naszym życiu. Wszystko bierzemy za pewnik, będąc głęboko przekonanymi, że nic się nie może zmienić - wręcz nie ma takiego prawa. Dopiero, gdy rzeczywistość w okrutny sposób zajmuje się zweryfikowaniem naszej pewności, to dociera do nas prawda, że nie każda rzecz będzie się układać codziennie po naszej myśli, a my musimy nauczyć się kilku mądrości. A szczególnie jednej, najważniejszej - by doceniać i szczerze cieszyć się każdą chwilą, każdą osobą, każdą rzeczą, bo kolejnej szansy możemy już nie otrzymać. 

Od dawna Amy nie potrafi poradzić sobie ze spustoszeniem, jakie poczyniły się w niej w wyniku pewnej tragedii, która odmieniła nie tylko jej całe życie, ale i najbliższych, którzy bardzo się od siebie oddalili. Teraz w życiu nastolatki dochodzi do kolejnego przełomu - mama podjęła decyzję o sprzedaży domu, a Amy ma odbyć podróż do nowego miejsca zamieszkania, które jest oddalone o kilka dni drogi. Jakby tego było mało, okazuje się, że będzie miała towarzysza, który ma ważny powód, by jechać wraz z nią. Jak ta podróż wpłynie na ich dwójkę i jakie będą jej konsekwencje? 

Z całego serca uwielbiam podróże. Najchętniej wyjeżdżałabym w nieznane mi zakątki przez cały czas, niestety nie mam takiej możliwości. Znalazłam sobie jednak całkiem dobrą alternatywę - od czasu do czasu sięgam po książki, w których postacie odbywają rozmaite wojaże. Z racji, że już dużo wcześniej chciałam się zapoznać z kolejną książką Morgan Matson (na razie mam za sobą Lato drugiej szansy), uznałam, że to dobry moment. Jednak czy rzeczywiście taki dobry? 

Nie trzeba być żadnym jasnowidzem, by potrafić domyśleć się, jaki będzie finał tej historii, bo wszystko jest raczej niezbyt skomplikowane. Ona cierpi po stracie, on ugania się za duchami, gdzie dodatkowo spędzają ze sobą kilka dni zamknięci przez lwią część czasu w aucie - tak się przedstawia wszystko w grubym skrócie. Oboje z problemami i zmorami, które nieustannie ciążą im w duszach. I o ile takie historie łatwo znajdowały drogę do mojego serca, tak tej jakoś nie udało się - czego bardzo żałuję. 

Lato drugiej szansy tej autorki było dla mnie naprawdę świetne. Do tej pory pamiętam, ile emocji we mnie tamta historia wzbudziła, ile łez się polało przy czytaniu. Tutaj jednak tak nie było. Wszystko wydawało się być w porządku, miło napisane, z pomysłem, przez autorkę, której książka wcześniej spodobała mi się - ale jak widać okazało się, że to za mało. W ostatnim czasie ciągle mam do czynienia z opowieściami o miłości, które bardzo lubię, więc możliwe, że automatycznie i podświadomie zaczęłam od nich wymagać czegoś więcej. 

Hmm, ale nie było mimo tego aż tak źle, jak to tutaj przedstawiłam. Bardzo miłym dodatkiem były zamieszczane playlisty - uwielbiam przesłuchiwanie składanek, które tworzą autorzy w swoich powieściach, przez to bardziej można wczuć się w ich klimat. Sympatycznym akcentem była także różnorodność zdjęć z podróży - tutaj naprawdę można było poczuć tę atmosferę, która towarzyszyła bohaterom. Choć sami bohaterowie nie porywali, to jednak motyw podróży spodobał mi się. 

Podsumowując - to wcale nie jest zła powieść i nadająca się do kosza. To mądra historia o przezwyciężaniu lęków, które posiada przecież każdy człowiek, o priorytetach i miłości, która czasem jest na wyciągnięcie ręki. Tylko że teraz 95% powieści młodzieżowych taka jest. Jakąś część tego ułamka stanowią historie głupkowate i niewarte uwagi, niewywołujące uczuć lub wzbudzające rozdrażnienie. Tylko 0,01% to coś, czego warto wciąż szukać, nawet jeśli ma to potrwać dużo czasu. I choć dla mnie ta powieść taka nie była, bo prawdopodobnie znów nastąpił przesyt, to dla kogoś może być odkrywcza. 

Moja ocena: 6-/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

13 komentarzy :

  1. To chyba nie jest książka dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam i bardzo chce przeczytać. Lato drugiej szansy tez mam na liście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poluję na tę książkę, jednak niezbyt intensywnie. Odczuwam lekki przesyt podobnymi książkami, ale mam nadzieję, że w końcu do mnie trafi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi się w niej najbardziej podobał wątek poznawania nowych ludzi. Mówi o tym, żeby się otworzyć i właśnie wyjść im na przeciw, bo pełno jest na świecie takich, którzy są dobrzy i chcą jak najlepiej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam w planach tak samo jak ''Lato drugiej szansy'' ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nadal boję się sięgać po tego typu książki, bo wydają mi się przewidujące. W tym przypadku miała rację.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam sporo dobrych opinii na temat tej książki. Czuję się zachęcona. Na pewno gdy będę miała okazje to po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam o tej książce :) Może kiedyś po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wrażenie, że dobrze jest ją przeczytać, ale jednocześnie nie stanie się nic złego, jeśli się tego nie zrobi. Mam mieszane uczucia w tym momencie.

    OdpowiedzUsuń
  11. jakoś nie jestem przekonana co do tej książki.
    narazie podziękuję .:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm... Nie słyszałam wiele o tej autorce. Gdzieś tam mignęła mi ta okładka i tyle. Ale skoro tak polecasz "Lato drugiej szansy', to może poszukam ?

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę się zdziwiłam Twoją recenzją, serio. Osobiście nie cierpię książek, gdzie są wątki podróżnicze - nudzą mnie. A ta wręcz oczarowała. Nie mogłam się oderwać. I chociaż nie było tajemnicą, że Amy i Roger w końcu się w sobie zakochają, ten wątek jest zaledwie muśnięty, lekki. Przewidywalna, ale miała w sobie pewnego rodzaju magię, a tą magią chyba było to, że autorka sama przebyła podobną drogę. Ale jak widać, różnie bywa. ;) Jeżeli jesteś ciekawa mojej recenzji, zapraszam na: recenzje-koneko.blogspot.com, łatwo znajdziesz. ;)
    Pozdrawiam, Koneko

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka