wtorek, 31 marca 2015

Lepiej być surowym rodzicem czy luzackim kumplem dla swojego dziecka?


Autor: Lisa Scottoline
Tytuł: Cicho sza
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 420

Podjęcie decyzji o dziecku to jedna najbardziej brzemiennych w skutkach decyzji podjętych przez dwójkę ludzi (nie mówię w tym przypadku o sytuacjach "losowych"). Na barkach rodziców spoczywa bowiem ogromny ciężar wychowania swojej latorośli na porządnego człowieka. Ale na czym polega bycie dobrym rodzicem? Czy dobry rodzic to taki, który jest surowy, wymagający, zakazujący wszystkiego, karzący za różne przewinienia, nawet te drobne? A może dobry rodzic to ten, który jest spoko? Pozwala na wszystko, nie ustala sztywnych granic, a jeśli są już jakieś bariery to bardzo elastyczne? Jaki jest złoty środek, którego osiągnięcie pozwala na bycie tym wzorowym rodzicem? I czy w ogóle możliwe jest bycie kimś takim? 


Wydawać by się mogło, że rodzina Jake'a i Pam jest jedną z tych wzorowych. On ma własną firmę, ona jest sędzią stanowym, zarabiają spore pieniądze, mają luksusowy samochód, elegancki dom i wszystko czego zapragną. Wychowują też szesnastoletniego syna, choć to określenie nieco na wyrost - bo wychowaniem zajmuje się jedynie Pam, Jake bardzo się oddalił od syna przez dawne problemy. Chcąc naprawić sytuację i relację z nastolatkiem, postanawia odebrać go po kinie. Spełnia też pewną prośbę swojego syna, w wyniku której dochodzi do tragedii, a oni decydują się zachować pełne milczenie na jej temat, choć może to zniszczyć ich rodzinę. Ojca i syna połączy sekret, przez który paradoksalnie są tak blisko siebie, jak nigdy dotąd. 

Odkrywanie nowych nazwisk to cholernie dobra sprawa w czytelnictwie - nie ma większej satysfakcji niż znalezienie nowego pisarza, który potrafi oczarować swoją prozą. Tym razem postawiłam na Lisę Scottoline, na której książki od dawna poluję. Przykuła mnie nie tylko urokliwa okładka, ale także fakt, że należy do klubu Kobiety to czytają, z którego czytane do tej pory książki nie zawiodły mnie, a znacznie umiliły czas, poruszając trudne i niejednoznaczne tematy. Uwielbiam to uczucie, gdy coś nie daje się w łatwy sposób zaklasyfikować jako dobre i złe - i tutaj miałam tego dobry przykład. 

Autorka poruszyła w tej książce wiele tematów, które wydawać by się mogły proste, a jednak takie nie są. Na samym początku, ale także i w trakcie książki, starała się nakreślić czytelnikom cały zarys sytuacji, w jakiej znalazła się rodzina głównych bohaterów. Mogliśmy zobaczyć, że to matka jest bliżej syna, a ojciec tak naprawdę nie odgrywa zbyt znaczącej roli w jego życiu. Owszem, jest obecny, ale to nie on jest powiernikiem synowskich sekretów, to nie on odwozi go na treningi, to nie on zna jego kolegów i nie on potrafi wyrecytować jego plan lekcji na dowolny dzień tygodnia. To wszystko jest domeną Pam, która wręcz zastąpiła synowi ojca - była dla niego i mamą, i tatą. Jednak Pam i Jake zrozumieli, że tak być nie powinno, dlatego zechcieli to zmienić - a skutki były feralne. 

Z pewnością ciężko jest nawiązać od nowa relację z dzieckiem, która do tej pory istniała w dość słabym stopniu, o czym przekonał się Jake. Tak bardzo chciał pokazać synowi, że może być dla niego fajnym kumplem... ale rodzic powinien być rodzicem. I w tym momencie wszystko całkowicie się zmienia. Jake robi coś, czego nie powinien, a wszystko najbardziej odbija się na jego synu. Szybko można dostrzec, że chłopiec z "prawie dorosłego" zaczyna być prawdziwym dzieckiem, nie potrafiąc się odnaleźć w nowej, trudnej sytuacji. Czuje się duszony nowym sekretem, a kolejne kłamstwa nie dają mu spokoju. 

Bardzo podobało mi się, że autorka potrafiła wykreować wyraziste, ciekawe postaci, które były od siebie różne pod wieloma względami, choć jednocześnie niebywale podobne. Wykreowała nam dwie frakcje - co ciekawe, z żadną z nich nie potrafiłam się utożsamić na stałe! Ciągle się zastanawiałam, po czyjej stronie leży racja i jak powinno się postąpić w tej sytuacji, która wynikła w życiu bohaterów. I naprawdę, nie byłam w stanie się zdecydować. Dodatkowym atutem może być duża płynność w stylu autorki oraz zapewnianie czytelnikom wielu zaskoczeń - takiego obrotu akcji się nie spodziewałam, a Scottoline potrafiła mnie kilkakrotnie zaskoczyć tym, co wymyśliła dla swoich bohaterów. 

Czy kłamstwo jest uzasadnione w pewnych sytuacjach? Czy można powiedzieć, że lepszym rozwiązaniem było skłamanie niż powiedzenie prawdy oraz poniesienie związanych z nią konsekwencji? Autorka stawia czytelnikowi wiele podobnych pytań. Swoją książką sprawiła, że ja również zaczęłam mieć wiele wątpliwości i chwile wahania. Zastanawiałam się, jak postąpiłabym będąc na miejscu Jake'a. Czy zrobiłabym to co on, mając na celu ochronę swojego syna, czy wolałabym przyznać się do wszystkiego, sprawiając, że przyszłość mojego własnego dziecka byłaby zrujnowana? Te pytania nie są łatwe, tak jak i sama ta książka - lecz mogę Wam zaręczyć, że czytanie jej jest naprawdę przyjemnością i że to warta uwagi, mądra pozycja, która uwypukla wiele ważnych spraw. 


Moja ocena: 8/10

Książka bierze udział w wyzwaniu: 
Czytam Opasłe Tomiska
Okładkowe Love

8 komentarzy :

  1. Widzę, że książka wywołuje sporo dylematów. Lubię wyraziste postacie, więc to lektura dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam jedną książkę tej autorki i mam ochotę na więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś szczególnie mnie do tej książki nie ciągnie, ale jeśli znajdę ją gdzieś na bibliotecznej półce (albo w promocji), to chętnie sięgnę ^^ Okładka rzeczywiście śliczna :))
    zaczarrowana

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie również jeszcze nie zawiódł żaden tytuł z tej serii. Wręcz uwielbiam je czytać! Dlatego wierzę w każde Twoje słowo i zdecydowanie stwierdzam, że muszę przeczytać tę powieść, tym bardziej, że twórczość autorki jest mi jeszcze obca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ksiazka jak najbardziej w moim guscie,wiec jesli tylko uda mi sie trafic gdzies na nia,to z przyjemnoscia przeczytam ja...Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Też lubię odkrywać nowych i dobrych autorów:) Cieszę, że Ci się podobała, bo już ustawiłam się w kolejce bibliotecznej.

    OdpowiedzUsuń
  8. hej... chyba stąd wychodzę, bo lista do przeczytania za bardzo mi się wydłuży ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka