wtorek, 3 marca 2015

Do czego jest się w stanie posunąć człowiek, gdy w grę wchodzi tron?


Autor: George R.R. Martin
Tytuł: Nawałnica mieczy. Krew i złoto
Cykl: Pieśń lodu i ognia. Tom III cz. II
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 676

Idealnie pamiętam, jak jeszcze niedawno narzekałam Wam, że autorzy obawiają się dokonywania śmiałych rozwiązań i stawiania na odważne posunięcia - zamiast tego wolą nam, czytelnikom, serwować jakieś słabe, wyprane z emocji dzieła podchodzące pod grafomanię, nie szanując ani pieniędzy, które wydajemy na ich książki, ani czasu, który musimy poświęcić na to, by je przeczytać. 

Oczywiście, nie było też tak, że z każdą przeczytaną książką narastały we mnie frustracja, znużenie czy złość - o nie, przecież trafiałam też na mnóstwo cudownych literackich cacek, które na zawsze będą głęboko w moim sercu. Nie mogę zaprzeczyć temu, gdyż to po prostu byłoby kłamstwem. Rozmaite opowieści zdobywały moje uznanie z różnych powodów - jeden pięknym stylem, inne emocjami, trzecie ciętym humorem czy przenikliwością w spostrzeżeniach. Lecz teraz, z ręką na sercu mówię, że mało znalazłoby się takich, które dorównałyby lub przebiły drugą część trzeciego tomu Martina.

Spotykałam się zazwyczaj z sytuacją, że dla osób, które najpierw zaczęły od jego książek, serial okazywałam się kompletnym niewypałem, natomiast dla pionierów w kwestii ekranizacji, saga była nie do przebrnięcia. Jak na razie nie miałam okazji, by spotkać się z wyreżyserowaną wersją i porównać swoje wizje z tymi telewizyjnymi, ale jestem pewna w stu procentach, że z moich ust nigdy nie padną słowa, że książki były słabe i złe. 

Jeśli miałabym powiedzieć, jak odbieram całą serię, to bez wahania zaczęłabym pisać, że jest świetnie wykreowana, niebywale plastycznie i realistycznie. Że wszystko jest doskonale przemyślane i nie wydaje się być napisane na tzw. odczepkę. Że czytelnik nie ma czasu na nudy - wciąż dowiaduje się o kolejnych intrygach, knowaniach i zdradach. Że jest napisana przystępnym językiem - przyjemnym w odbiorze, wysmakowanym, ale nie utrudniającym zapoznawanie się z nią i odstręczającym. Jeśli mam powiedzieć coś o tej części... Przegenialna. Arcymistrzowska. Miażdżąca. 

Sytuacja robi się coraz ostrzejsza. Tu nie ma miejsca na sentymenty, czułości i głaskanie po główce. Autor nie pieści się z czytelnikami - rzuca go wprost na głęboką wodę. Nie ostrzega - nie umieszcza żadnych tabliczek, które radziłyby natychmiastowy odwrót. A Ty nieświadomie czytasz dalej... i jest za późno. Chcesz go zabić. Za to co zrobił najzwyczajniej w świecie go nienawidzisz. Ale zaciskasz zęby, ocierasz łzy, bierzesz nową paczkę chusteczek i ruszasz do boju. Masz ochotę skakać z radości, tym razem doszło do prawdziwej sprawiedliwości. Nie zapominasz o krzywdzie, którą wcześniej Ci wyrządził, ale skłaniasz się teraz do wybaczenia. Po ostatniej stronie masz ochotę całować go po stopach. 

Tak mogę określić swoje emocje podczas czytania tej części Nawałnicy mieczy. Może ciężko to zrozumieć osobom, które nie wiedzą, co się tutaj wydarzy, ale dla wszystkich co czytali na pewno moje uczucia wydadzą się klarowne. Pewnie i dość nieskładnie to wyszło, pewnie i ciężko będzie cokolwiek sensownego stąd wynieść - ale tak chyba być musi. Inaczej napisać bym nie potrafiła. Po prostu ta część wymyka się wszystkim, jakimkolwiek klasyfikacjom. Nie da się zwyczajnie powiedzieć, co w niej się działo - lecz można to wyrazić za pomocą swoich uczuć i emocji, to najlepszy sposób. 


Moja ocena: 10/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam Opasłe Tomiska

5 komentarzy :

  1. Nie było mi dane czytać tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie rozpoczynam pierwszą część nawałnicy, chociaż ja jestem taką osobą, która jest z serialem na czasie, to nie mniej jednak, książka ogromnie mi się podoba. Mam zamiar jednak w nadchodzącym sezonie być o jeden tom dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Również pokochałam tę serię. Moje odczucia były podobne do Twoich :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak szczerze mówiąc to nie znam tej serii ;). Teraz widzę że koniecznie muszę sięgnąć po pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już jestem trochę dalej w serii, ale co do tej części - zdecydowanie się z Tobą zgadzam:)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka