piątek, 9 stycznia 2015

Walcząc o oddech, walcząc o życie.


Autor: Becca Donovan
Tytuł: Powód by oddychać
Wydawnictwo: Feeria 
Liczba stron: 496
Moja ocena: 6/10

Każdy człowiek ma jakieś tajemnice - większe lub mniejsze, błahe bądź poważne. Wielu ludzi sprawia wrażenie zwyczajnych, bezproblemowych, może nieco cichych i spokojnych, przez co nie zawsze zostają dostrzeżeni - wszak najlepiej widzimy to, co się wyróżnia, a nie wtapia w tłum. Mijamy ludzi, którzy wydają się normalni, nie wiedząc o tym, jakie tragedie stają się ich udziałem, w jakich katastrofach przyszło im uczestniczyć i jak ciężko jest rozpoczynać kolejny dzień ze świadomością, że dziś znowu wydarzy się coś złego. A wystarczy odrobina dobrej woli... 

Emma to dziewczyna, która w szkole zdaje się momentami być niewidzialna - niesamowicie mądra, utalentowana sportowo, ale skromna i nieśmiała. Nie otacza się wianuszkiem przyjaciółek - wystarcza jej jedna, zaufana. Życie mija jej tym samym rytmem - szkoła i treningi, co jest dla niej wybawieniem, ale i codzienny koszmar, od którego nie ma ucieczki. Maskowanie kolejnych siniaków nie jest komfortowe, jednak Emma jest przekonana, że nie ma innego wyjścia. Nie chce być egoistką i stara się myśleć o osobach, które ucierpią, gdy jej tajemnica wyjdzie na jaw. Gdy dziewczyna ma pewność, że w jej życiu nic nie może ulec zmianom, pojawia się ktoś, kto sprawi, że wszystko nabierze jaśniejszych barw, a ona będzie mogła zaczerpnąć życiodajnego powietrza. 

Od jakiegoś czasu książki z nurtu Young Adult wiodą prym wśród młodzieży i nie tylko, powoli wypierając modne wcześniej historie pełne wampirów czy innych magicznych stworów. Jak widać wolimy czytać coś, co jest bardziej realne niż fantastyczne - coś, co może stać się udziałem każdego z nas, choć nie musi. Ja sama padłam ofiarą historii z tego stosunkowo młodego gatunku i co jakiś czas zdarza mi się po jakąś sięgnąć. Powód by oddychać nie był planowaną lekturą, jednak gdy pojawiła się możliwość zapoznania z nią, nie omieszkałam z niej skorzystać. Czy była warta pośpiechu? 

Już sam opis na tylnej okładce zdradził, że książka nie będzie należała do łatwych, ponieważ autorka zmierzy się w niej z trudnym tematem przemocy domowej oraz ukrywania tego w tajemnicy. Już od początku czytelnik nie jest oszczędzany, a autorka nie cacka się z nim, gdyż jest mocno, brutalnie i bezwzględnie. Nie ma tutaj upiększania, nie ma ubarwiania ani prób łagodzenia. Jest szczerze. I niezwykle poruszająco. Nie było trudnym wczucie się w ciężką sytuację bohaterki i kibicowanie jej w próbie zaprzestania.

Jednak - czy to kibicowanie miało sens? Główna bohaterka miała jeden główny powód, dla którego godziła się na wszystko, co dla mnie było kompletnie irracjonalne. Zrozumiałabym to, gdyby to miało sens - a uwierzcie mi, dla mnie nie miało najmniejszego. Nie rozumiałam też zachowania osób z jej najbliższego otoczenia - doskonale zdawały sobie sprawę z tego, co się działo, widziały, w jakim stanie jest bohaterka, a mimo to nie było żadnej reakcji. Czy gdyby Emma umarła to wtedy zrozumieliby, że trzeba coś zrobić, a nie czekać z założonymi rękami, łudząc się, że dziewczyna sobie z tym poradzi? 

Do gustu przypadł mi natomiast wątek miłosny. Autorka nie stworzyła go w nachalny ani wulgarny sposób, wszystko rozwija się stopniowo i powoli - pani Donovan stosuje zasadę małych kroczków. Jest ujmująco, słodko i niewinnie, choć i z czasem wszystko biegnie ku dalszym zmianom. Mamy tutaj zafundowaną pewną dozę tajemniczości, ponieważ nic nie jest pewne, wiele rzeczy nie zostaje powiedzianych i wyjaśnionych. Choć do przewidzenia było to, jak się ta relacja potoczy, to jednak zdarzyło mi się kilka razy być zdziwioną przebiegiem zdarzeń.

Jestem za tym, by autorzy nie bali się sięgać po trudne tematy i próbowali oswoić z nimi czytelników - za podjęcie tej próby należy się pisarce uznanie, gdyż z pewnością nie jest to łatwe, a jej się udało to zrobić w poruszający sposób. Choć niektóre momenty wywoływały u mnie wątpliwości i miałam wrażenie, że nie wszystko zostało dokładnie przemyślane, to jednak po namyśle uznałam, że jest to dobra książka. Może nie jest wybitna, może i nie wywołała u mnie łez, jednak skłoniła mnie do kilku refleksji i zastanowienia się nad tym, jak ja bym postąpiła w podobnej sytuacji - nie tylko będąc na miejscu głównej bohaterki, ale i świadków jej tragedii, którzy bagatelizowali i nie reagowali odpowiednio na zdarzenia. 
Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam Opasłe Tomiska. 

17 komentarzy :

  1. Jestem właśnie w trakcie czytania tej książki i na mnie chyba zrobiła większe wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jutro idę nią kupić. Już nie mogę się doczekać gdy nią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i mnie również, jak widzę, jednak trochę bardziej się spodobała:) Choć postawa głównej bohaterki rzeczywiście była dziwna, że potrafiła się na to całe zło rozgrywające się wokół niej godzić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się doczekać aż zacznę ją czytać :). A to już za parę dni... ;) Mam nadzieję że będę zadowolona z lektury.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja byłam zachwycona tą książką, wręcz nie mogłam się od niej oderwać, teraz zaczynam czytanie tomu drugiego, może on spodoba Ci się bardziej?

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę w końcu dorwać tę powieść w swoje ręce. Już od dłuższego czasu intryguje mnie dość mocno :P

    OdpowiedzUsuń
  7. ta książka tak mnie intryguje.
    muszę wreście po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już kilka razy czytałam recenzje tej książki i chyba w końcu będę musiała sama po nią sięgnąć i przekonać się jak to z nią jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tę książkę i muszę się w końcu za nią zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w planach tę książkę, gdyż zbiera dość pozytywne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiele pozytywnych opinii czytałam na temat tej pozycji, więc na pewno dam jej szansę, gdy pojawi się okazja :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam, gdy w książce jest tego typu wątek miłosny.
    Od dłuższego czasu planuję przeczytanie tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  13. na pewno przeczytam , zapisuje na liste

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam w zasadzie podobne zdanie, natomiast uważam, że autorka nie poradziła sobie z tym trudnym tematem. Czekam z niecierpliwością na drugi tom, nie wiem co wymyśli dalej.
    Pozdrawiam,
    Artemis
    http://artemis-shelf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem jej bardzo ciekawa, to może być ciekawe doświadczenie literackie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jutro zaczynam czytać drugą część tej serii.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka