piątek, 23 stycznia 2015

Jak żyć, gdy wyrodna matka zabrania randek, a Ty z dnia na dzień zyskujesz moce?


Autor: Liz Braswell 
Tytuł: Dziewięć żyć Chloe King. Upadła
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 288
Moja ocena: 2/10

Kocham biblioteki. Ich klimat, przesiąknięty na wskroś książkami, ich nieco duszny zapach i tę moją ciekawość co do tego, co odnajdę na tamtejszych półkach. Radości z wyszperania jakiejś cudowności, której od dawna szukałam, wręcz nie da się opisać słowami. Choć książka pani Braswell nie była specjalnie przeze mnie pożądana, to jednak zdecydowałam się na chwilowe przysposobienie jej ze względu na pewną recenzję sprzed kilku miesięcy. Zdziwił mnie wtedy jej chłód, gdyż wcześniej spotykałam się z pozytywnym odbiorem, toteż chciałam zobaczyć, czy rzeczywiście jest tak źle. Lepiej dla mnie byłoby, gdybym uwierzyła na słowo - nie wszystko warto sprawdzać empirycznie... 

Chloe King to na pierwszy rzut oka zwyczajna dziewczyna - można powiedzieć, że taka jakich wiele. Przechodzi teraz trudny okres - niezbyt dobrze dogaduje się z samotnie wychowującą ją matką, czuje się wystawiona przez dwójkę najlepszych przyjaciół, a do tego jest zła, bo nie może oficjalnie spotykać się z chłopaki, tylko musi to robić za plecami matki. Jednak dzień szesnastych urodzin wszystko zmienia, bo Chloe okazuje się być kimś innym niż dotychczas. Jej życie zostało zagrożone - czy będzie potrafiła przetrwać? 

Za najsłabszą ubiegłoroczną książkę uznałam Bezmyślną - miałam wrażenie, że jedyne, co tamtej autorce wyszło to tytuł, który nie tylko idealnie określał główną bohaterkę, ale i całą książkę. Teraz mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że przeczytałam coś, co jest jeszcze gorsze. Czasami czytając coś słabego, człowiek uważa, że nic bardziej głupiego trafić mu się nie może. Lecz za jakiś czas spotyka coś, co jest jeszcze słabsze, jeszcze głupsze - dlatego nigdy nie traćcie nadziei, bo zawsze traficie na coś, co zachwieje w Was wiarę w umiejętności danego autora. Choć historia Chloe nie sięgnęła dna, to jednak znalazła się bardzo blisko. 

Zapowiadało się całkiem dobrze - mamy nastoletnią główną bohaterkę, która ma tytułowe dziewięć żyć. Od razu nasuwa się skojarzenie z kotem, co dla mnie jest na plus, gdyż uwielbiam te wredne kłębki sierści. Mamy zagadkę. Mamy niebezpieczeństwo. Wydawać by się mogło, że nie trzeba wiele wysiłku, by skonstruować coś, co byłoby chociaż przeciętne - jak widać jednak przerosło to Liz Braswell, bo stworzyła gniot, który z trudem dokończyłam - uwierzcie, że mimo małej objętości i dużej czcionki, wiele razy miałam ochotę przerwać i wziąć się za coś innego, dlatego nawet jestem z siebie dumna, że jakoś się przemogłam. 

Bardzo ciężko czyta się książki, w których samo imię głównego bohatera sprawia, że chce się zabić autora za to, że wykreował kogoś tak bezdennie głupiego. Bo taka właśnie jest Chloe King. W praktycznie każdej sytuacja okazywała się być bezgranicznie płytką, naiwną, bezmyślną i skoncentrowaną na sobie osobą. Czasami zastanawiałam się, czy w dzisiejszych czasach nastolatki są takie tępe, jak to przedstawiła nam autorka, czy może pisarka przedstawiła mi wypaczony do granic możliwości obraz? 

Bolało mnie to, że po raz kolejny opis z tylnej koładki nie był adekwatny do treści - było bowiem na nim napisane, że Chloe zrobi wszystko, by poznać prawdę. A ona zrobiła... NIC. Z dnia na dzień się zmieniła, ale nie próbowała dociekać, skąd ta przemiana. Zwykły, statystyczny człowiek zapewne okazywałby zdziwienie, strach i ciekawość. U Chloe tego nie było. Dla niej to wszystko było normalne i sprawiała wrażenie, że: a) spodziewała się tego; b) kompletnie jej to nie obchodziło. 

O wątku romantycznym chyba nawet nie ma sensu wspominać, bo tutaj tego nie było. A przynajmniej nie dla mnie, bo romantyzm zawsze całkowicie inaczej pojmowałam, być może jestem staroświecka. Liz przedstawiła pannę King jako osóbkę, która na każdego samca spogląda pożądliwie i odczuwa podniecenie na jego widok, co na początku było zabawne, lecz później stało się nieco przykre. Tak samo przykre jak jej zabawy bohaterami - tu pocałunek z jednym, tu ochota na pocałunek z kolejnym, obłapianki z kimś jeszcze, randki z obojgiem - czemu nie? Kurczaki, już nawet bohaterka wspomnianej Bezmyślnej była lepsza. 

Chciałabym powiedzieć, że właśnie przeczytałam powieść, która mnie zafascynowała i zaciekawiła. Nie spodziewałam się, że spotkam się z tak przerysowaną opowiastką, której przeczytanie było katorgą mimo niewielkiej liczby stron. Nie wiem, czy dokończę tę trylogię - na chwilę obecną jestem bardzo zawiedziona, że początek był tak zły - bo co, jeśli kontynuacja będzie jeszcze gorsza w moich oczach? Dziewięć żyć Chloe King. Upadła zostawiło mnie z żalem i niesmakiem - nie polecam tej powieści nikomu, z całego serca. CZYTACIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ. 

22 komentarze :

  1. Straszne, wyrodna matka zabrania randek?! Dostanę zaraz palpitacji serca, przecież powinno to dziecko jej odebrać! Ateraz przechodząc do rzeczy, to słyszałam, że srial jest lepszy. I dziwi mnie że spotkałaś się z pozytywnymi recenzjami- ja w większości z tymi złymi, a pozytywna to może jedna się zdarzyła...

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż tak źle? ;) Czytałam o tej książce kiedyś tam. Nie sądziłam, że jest tak kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że bardzo chciałam tę książkę przeczytać, ale po wielu słabych recenzjach porzuciłam ten plan i poprzestałam na jednosezonowym serialu. Ja w przeciwieństwie do Ciebie kotów nie lubię i był to dla mnie minus tej książki ;) choć ostatecznie po nią nie sięgnęłam i nie zamierzam. Dobrze mieć innych recenzentów, którzy uprzedzą przed czytaniem słabych pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś wygrałam tą książkę w konkursie, ale nigdy do mnie nie dotarła. Jednak czytając, twoją recenzję nawet się z tego cieszę, bo wątpię czy chciałoby mi się w ogóle ją ruszyć ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za przestrzeżenie przed tą książką. Wcześniej chciałam ją przeczytać, ale z tego co opisujesz to główna bohaterka jest uosobieniem znienawidzonych przeze mnie cech.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tę książkę całkiem niedawno, ale byłam trochę bardziej wyrozumiała, chociaż nie spodobała mi się ta powieść. Jest po prostu typowa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Więc chyba dobrze wybrałam, że trzymam się od niej z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja naiwna patrząc na tę książkę zza biurka w swojej bibliotece myślałam, że to coś ciekawego ^^ Jak dobrze, że nie skusiłam się by dodać ją na swoje konto ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem co mam teraz sądzić o tej książce - jedna osoba mi ja poleciła, a tutaj tak slaba ocena...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta powieść to rzeczywiście kompletna porażka :/ Biorąc się za nią liczyłam na coś naprawdę fajnego, a tu taki zmarnowany potencjał :( Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam, że miałam ochotę na tą książkę, szczególnie, że jest w mojej bibliotece. Teraz jednak widzę, że miałabym problemy z jej przeczytaniem...

    OdpowiedzUsuń
  13. W takim razie chyba skreślę ją z mojej listy książek do przeczytania :-)
    http://zagoramiksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. współczuje, że tak kiepska książka musiała Ci wpaść w rączki :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Spotkałam się w większości z opiniami podobnymi do Twojej, dlatego nie mam zamiaru czytać tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jest tyle książek, które warto i trzeba przeczytać. Na takie byle jakie szkoda czasu. Ale niestety i mnie zdarza się czytać gnioty.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam i pamiętam, że nie było aż tak źle... ale nie dorównało też serialowi, który poznałam jako pierwszy a był bardzo fajny! Od stacji ABC i żałowałam, że go anulowali. Może dlatego, czytając powieść, wyobrażałam to sobie jako dopełnienie serialu, którego już nie kręcili?
    P.S.: Mam już drugi tom serii (z wymiany), więc zobaczę jak akcja toczy się dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Załamałaś mnie... bezapelacyjnie podcięłaś mi skrzydła entuzjazmu i wywołałaś poczucie niepotrzebnie wydanych pieniędzy. To aż niemożliwe, żeby było tak źle. Mam wszystkie tomy i co mam teraz zrobić? ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka mignęła mi gdzieś, gdy przeglądałam różne blogi. Nie czytałam recenzji, ale pomyślałam, że okładka i tytuł są dość zachęcające i miałam zamiar ja kiedyś przeczytać. Dlatego bardzo się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga. Przynajmniej nie tracę czasu na kiepską lekturą i mogę się wziąć za coś bardziej wartościowego :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    Książkowe Wyzwania

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka