poniedziałek, 15 grudnia 2014

O tym jak kot odnalazł człowieka.


Autor: James Bowen
Tytuł: Świat według Boba
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 288
Moja ocena: 7+/10 

Kim dla Ciebie jest przyjaciel? Dla mnie nigdy na myśl nie przychodzą od razu konkretne cechy - na początek przed oczami pojawiają mi się osoby, które mogłabym tak nazwać, ich wizerunki, wspólne wspomnienia przeżytych chwil, a dopiero później zaczynam się zastanawiać, jakie te osoby dla mnie tak naprawdę są. Chyba najbardziej charakterystycznymi cechami prawdziwego przyjaciela są oddanie, wierność, zrozumienie, gotowość do poświęceń, dogadywanie się bez słów... Wymieniać można wręcz w nieskończoność! Dla wielu ludzi jest jednak dodatkowe słowo charakterystyczne - zwierzę. Czy dla Ciebie ulubieniec domu też może nim być czy nie traktujesz go tak? 

Czasami są w życiu chwile, gdy człowiek ma wszystkiego dość. Nic się nie układa i wszystko wydaje się być zwrócone przeciwko nam. Jednakże wystarczy pozornie mały incydent, drobne zdarzenie, pojawienie się przypadkowego intruza, a całość ulega nieodwracalnym zmianom. Coś takiego zdarzyło się u Jamesa, który był bezdomnym narkomanem - na jego wycieraczce pojawiła się włochata, ruda i miaucząca przybłęda o dumnie brzmiącym imieniu Bob, która od razu wywołała rewolucję w jego życiu. Od ich pierwszego spotkania minęły dwa lata - nie były one usłane różami, jednak pokazały Jamesowi, że odnalazł w postaci kota najlepszego przyjaciela, z którym potrafi się idealnie porozumieć. Jakby tego było mało, los okazuje się mieć coś jeszcze w zanadrzu dla nich - James dostaje propozycję napisania książki o ich wspólnych dziejach, co po raz kolejny wprowadzi u nich wiele zamieszania.

Muszę przyznać, że z niejakimi wątpliwościami podchodziłam do tej książki. Nie czytałam pierwszej części, tj. Kot Bob i ja, dlatego obawiałam się, że jej nieznajomość utrudni mi lub nawet całkiem uniemożliwi zapoznanie ze Światem... Ale kto nie ryzykuje, ten traci - po raz kolejny się przekonałam o słuszności tego porzekadła. Bo książka choć stanowi drugą część tego cyklu, to jednak nie musi koniecznie być czytana po zapoznaniu się z poprzedniczką, bo wszystkie powiązania były ładnie wyjaśnione - jak dla mnie to naprawdę spory atut, dzięki któremu mogłam z lubością oddawać się lekturze. 

Świat według Boba to książka, która rozpoczyna się dosyć przygnębiająco - perspektywa bycia osobą z trudem wiążącą koniec z końcem i zarabiającą na ulicy nie jest zbyt miła, prawda? Na dodatek można wspomnieć o wyrzuceniu za margines społeczeństwa ze względu na dawne nałogi, błędy przeszłości i problemy z narkotykami. Taka jest jednak codzienność Jamesa. Nieważne, czy pada deszcz, czy wysoka temperatura nie daje żyć - on musi wybrać się na plac w pobliżu metra, by móc zarobić na opłacenie rachunków i najważniejszych potrzeb. Od jakiegoś czasu jest mu jednak o wiele raźniej - ma przy sobie rudego kocura, który okazuje się być jego najprawdziwszym przyjacielem! Przepiękna była dla mnie więź łącząca tę dwójkę, a także stosunek Jamesa do Boba - nie traktował go jak zwierzę i gorszą istotę, lecz jak równego sobie, co zasługuje na pochwałę. Gdy ciągle dochodzą do mnie wiadomości o bestialskich zachowaniach ludzi wobec zwierząt, to od razu życzę sobie, by każdy był taki jak James.

Początkowo ciężko było mi się przyzwyczaić do charakterystycznej narracji autora. Stanowi ona połączenie gawędziarstwa z luźnym przedstawianiem kolejnych przeżytych razem chwil. Im dalej w książkę, tym mniej mnie to uwierało, a częściej łapałam się na tym, że z niecierpliwością oczekiwałam kolejnych rozdziałów - zauroczyła mnie ta opowieść i chciałam jak najszybciej przekonać się, co jeszcze się wydarzy. Całość zdecydowanie nie pozostawiała człowieka obojętnym, lecz kończyła optymistycznym, przywracającym nadzieję przesłaniem, które pokazuje, że nawet najtrudniejsza sytuacja może ulec zmianom. 

Wielu z nas może na tę książkę nie zwrócić uwagi, wielu może uznać, że jest zwyczajna i niewarta czytania, wielu powie - mam inne zobowiązania na ten czas. Warto jednak odnaleźć kilka chwil (książkę pochłania się momentalnie!), by poznać przejmującą historię przyjaźni człowieka i kota, która całkowicie odmieniła ich życie - i Boba, i Jamesa. Oprócz głównego wątku autor w interesujący sposób zarysowuje przed czytelnikiem schemat życia na ulicy, jego codzienne trudy i znoje. Byście jednak nie myśleli, że to smutna książka, to powiem Wam, że jej ciepło i humor z całą pewnością poprawią Wam humor i odmienią Wasze spojrzenie na zwierzęta.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję:

16 komentarzy :

  1. Jestem bardzo ciekawa tej pozycji, ze względu na kota, może i jest to trochę oklepane i przyciągające wzrok i umysł, ale chciałabym poznać tę przyjaźń między kotem a człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego oklepane? Jak dla mnie ostatnio rzadko ten motyw był poruszany w literaturze, dlatego warto się z nim zapoznać. :)

      Usuń
  2. Jak dla mnie to niezbyt interesująca pozycja ;) choć życie na ulicy, cały ten nastrój, no cóż, to jakoś pociąga, ale pomysł jakos nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie we wszystkie gusta można trafić, ja tam lubię książki o sierściuchach. :D

      Usuń
  3. Może znajdę chwilke, ale chyba najpierw przeczytam pierwszą część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, zazwyczaj też lubię najpierw czytać początkowe tomy, ale tu nie było takiego obowiązku. :)

      Usuń
  4. Przyciągnęła mnie okładka, bo o ile się nie mylę to w tle znajduje się katedrra św. Pawła w Londynie ;) A książka wydaje się ciekawa. Muszę rozejrzeć się za pierwszą częścią w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wiedziałam o tym, zawsze miło się czegoś dowiedzieć. Moją uwagę przyciągnął kiciuś, nie tło. :D

      Usuń
  5. Mam totalnego fioła na punkcie zwierząt, więc książki traktujące o naszych małych przyjaciołach zawsze z ogromną chęcią czytam. Tak samo jest z tym tytułem:) Pomijając jedynie wszystkie te tytuły, które przybliżają nam obraz znęcania się nad nimi, to jest dla mnie już nie do przejścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie czytanie o krzywdzeniu zwierząt jest dla ludzi o mocnych nerwach - nie miałam nigdy okazji spotkać się z taką książką, dlatego nie jestem pewna, czy podołałabym.

      Usuń
  6. Mam mieszane odczucia. Bardzo lubię zwierzęta, ale nigdy nie miałam ochoty czytać o nich. Chyba się muszę jeszcze zastanowić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mam podobnie - lubię daną tematykę, ale nie czuję potrzeby czytania o niej książek. :)

      Usuń
  7. Mój kot jest zdecydowanie moim przyjacielem. Często rozmawiamy, jeśli rozmowa może być toczona jednostronnie :)
    Oczywiście mam tę książkę w swoich zbiorach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie może, ja z moim kotem też rozmawiam i jestem pewna, że mnie doskonale rozumie! :D

      Usuń
  8. Przeczytałam parę dni temu pierwszą część, na pewno sięgne też po drugą :) Mimo że nie przepadam jakoś szczególnie za kotami, no cóż, po prostu ich nie lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie zrozumiem, jak można nie lubić tych uroczych mruczków, naprawdę. :D Ja tam je uwielbiam! Jak mi się uda upolować pierwszą, to również sięgnę. :)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka