poniedziałek, 29 grudnia 2014

Miłość w bardziej niegrzecznej odsłonie.


Autor: Megan Hart
Tytuł: Naga
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 480
Moja ocena: 6+/10

Bycie kimś innym w danej społeczności nie jest ani czymś miłym, ani czymś, co mogłoby cieszyć. Inność zawsze spotykała się z niezrozumieniem, uprzedzeniami i choć częściowym izolowaniem innych. Innym można być na wiele sposobów - innym, jeśli chodzi o kolor skóry, innym pod względem preferencji seksualnych, innym w kwestii religii. I choć wielu ludzi stara się o otwartość w stosunku do innych, to znaczna część i tak jest o mile od akceptacji. 

Czasami zdarza nam się być w tak złej sytuacji, że uważamy, że gorzej być nie może. Coś w tym rodzaju odczuwa Olivia - co jakiś czas spotyka się z nieprzyjemnościami spowodowanymi swoim kolorem skóry, na dodatek jest beznadziejnie zakochana w swoim byłym narzeczonym, który okazał się woleć osoby kompletnie różniące się od niej. Na dodatek kontakt z Patrickiem nie został przerwany - Olivia wciąż się pojawia na organizowanych przez niego przyjęciach. Na jednym z nich poznaje Alexa w dość niefortunnej sytuacji. Choć zostaje przed nim ostrzeżona, to jednak decyduje się wynająć mu mieszkanie, a to wydarzenie odmienia ich losy - czy na dobre? 

Jak chyba większość przedstawicielek tej urodziwszej płci od czasu do czasu lubię sięgnąć po nieco inny rodzaj literatury, tej bardziej niegrzecznej. Dosyć rzadko jednak mam ochotę po nie sięgać, dlatego zawsze ciężko przychodzi mi ocenienie ich, ponieważ nie mam żadnego punktu odniesienia. Gdy ostatnio naszła mnie ochota na coś z pieprzykiem, zaczęłam przeczesywać internet, który miał mi pomóc w dokonaniu wyboru. W końcu to nie on,  a moje oczy zadecydowały, gdyż okładka Nagiej zauroczyła mnie swoją lekkością i finezją - czy to samo można powiedzieć o fabule? 

Jeśli chcę udzielić szczerej odpowiedzi na to pytanie, to będzie ona dwojaka - i tak, i nie. Zdecydowanym plusem dla mnie było to, że autorka nie stworzyła historii bazującej wyłącznie na seksie. Owszem, odgrywa on tutaj dużą rolę, jednak oprócz tego wątku mamy zaoferowane również inne, które nadają tej książce poważniejszego charakteru. Czytelnik ma do czynienia z wątkami dyskryminacji osób o ciemniejszym kolorze skóry, homoseksualizmu i wychowywania dzieci przez pary tej samej płci. Choć zawsze wydawało mi się, że mam w sobie wiele liberalizmu, tak w przypadku tego ostatniego zagadnienia przeżyłam kilka wewnętrznych rozterek.

To wszystko jednak, co wymieniłam wyżej, stanowi tło dla głównej historii, która jest o pogłębiającej się relacji między Olivią i Alexem. Podobało mi się, że autorce udało się stworzyć bohaterów z krwi i kości - nieidealnych, pełnych obaw i marzeń. Tak zwane "sceny" autorka potrafiła napisać ze smakiem i dość dużym wyczuciem, nie wydawały się sztuczne czy przesadzone, choć małe zastrzeżenia miałam.

Jedną ze spraw, do której mogę się przyczepić to momentami zbyt rażące i kłujące w oczy wulgarne określenia i zwroty. Być może w literaturze erotycznej jest to normą (o której nie mam pojęcia, bo jak mówiłam - jestem laikiem), ale mnie denerwowało - w takich chwilach wszystko traciło dla mnie swą subtelność, a zyskiwało zbyt dużo zwierzęcości. A do tego - złe zakończenie! Kurczaki, liczyłam, że będzie to bardziej dramatyczne, bardziej się przeciągnie, autorka dłużej potrzyma mnie w niepewności, ale wybrała rozwiązanie, które jak dla mnie okazało się mdłe. 

Książka Megan Hart jest skierowana do starszego grona czytelników (zawsze mnie ciekawiło swoją drogą, czy panowie też sięgają po erotyki, czy to jedynie gatunek upodobany sobie przez kobiety), którzy mają ochotę na lekturę czegoś niezbyt grzecznego i z pazurkiem, choć nie tylko - Naga jest także poświęcona wielu w ostatnim czasie medialnym kwestiom jak wielostronna tolerancja, przez co zyskuje na jakości i nie jest mdłym czytadłem, a przyjemnym z mądrym przekazem.


Okładka bierze udział w wyzwaniu Okładkowe Love - subtelność i pozorna niewinność jak dla mnie to strzał w dziesiątkę!

14 komentarzy :

  1. Tak samo jak i Ty, niewiele dotychczas przeczytałam erotyków, ale coraz częściej łapię się na tym, że jednak nie za bardzo lubię po nie sięgać i wybieram zupełnie inny gatunek. Często właśnie, te dominujące erotyczne sceny wypełnione są albo zbędnymi wulgaryzmami, albo emanują jakąś sztucznością:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma ten sam problem, dziewczyny. Przeczytałam ich zaledwie kilka, a teraz jakoś mnie od nich odpycha. Jasne pewnie jakiemuś dam jeszcze szansę, mam nadzieję, że nie na darmo....

      Usuń
    2. Więc widzę, że nie jestem osamotniona. Od czasu do czasu staram się dawać szansę, ale różnie to wychodzi. Ale warto próbować. :)

      Usuń
  2. Lubię książki, w których bohaterzy nie są wyidealizowani.
    Wydaję mi się, że tylko panie sięgają po erotyki, ale nigdy nic nie wiadomo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie spotkałam się nigdy z panem, który by takowe czytał, ale kto wie. :)

      Usuń
  3. Co do ludzi, którzy czytają erotyki...Szczerze nie mam pojęcia, może gdzieś jest ukryty jakiś pan, czytający Szarego albo Day...Kto wie :) Ale co do Megan Hart, to jej twórczość jest przede mną, którą pragnę poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, ale panowie, wyjdźcie z ukrycia! :) Ja powolutku też będę, małymi kroczkami - wszystko przede mną. :)

      Usuń
  4. Czytałam tę książkę już jakiś czas temu, oceniłam ją podobnie jak Ty, ale dziś... dziś ni chu chu z tej książki nie pamiętam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że ze mną może być podobnie - jeśli książka nie robi na mnie dużego wrażenia podczas czytania, to później mnóstwo mi ulatuje i znam tylko takie główne zarysy. :)

      Usuń
  5. Może mi ta literatura erotyczna przypadłaby mi do gustu, nawet pomimo tych minusów, chciałabym się przekonać co do niej.

    OdpowiedzUsuń
  6. O, myślę, że mi się spodoba. Lubię literaturę erotyczną, a ta w dodatku porusza ciekawe dla mnie tematy :) Dodaję do listy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Megan Hart jest jedną z moich ulubionych autorek - jej powieści erotyczne zawierają wiele ostrzejszych scen, ale jednocześnie poruszają masę ważnych problemów, które nie krążą jedynie wokół seksu. "Nagiej" jeszcze nie czytałam, ale wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  8. To raczej nie dla mnie :) na 2015 rok planuję same perełki

    OdpowiedzUsuń
  9. Wulgarne określenia i zwroty są normą w erotykach, ale...nie zawsze ;) Dobrze wybrałaś jak na pierwsze spotkanie z tego typu literaturą. Cieszę się też, że ta pozycja zawierała jakieś refleksje czy drugie dno, o to najtrudniej w erotykach ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka